Wycieczki szkolne to świetny sposób na odtworzenie więzi wśród młodzieży

Maciej Sas
Maciej Sas
Sezon turystyczny potrwa w tym roku we Wrocławiu znacznie dłużej niż w poprzednich latach. Wycieczki uczniowskie zapowiadają się nawet na późny listopad, co wcześniej zdarzało się bardzo rzadko. Z Arturem Domańskim, wrocławskim przewodnikiem miejskim rozmawia o tym Maciej Sas

Październik oznaczał przez lata dla wrocławskich przewodników miejskich powolny schyłek sezonu. Podobno w tym roku sytuacja wygląda inaczej?
Przez wiele lat w drugiej połowie października liczba zleceń, czyli wycieczek, radykalnie malała. Pierwsza połowa nigdy nie była zła, bo to jeszcze Dzień Nauczyciela, kiedy planowanych jest wiele wycieczek. W tej chwili mój kalendarz (podobnie jak wielu moich znajomych) jest wypełniony szczelnie na cały październik, a wiele wypraw szkolnych zaplanowano również na listopad, co kiedyś zdarzało się znacznie rzadziej.

To tylko efekt epidemii koronawirusa i wielomiesięcznego lockdownu, a więc kto żyw chce podróżować, zanim zostaną wprowadzone kolejne obostrzenia związane z przewidywaną czwartą falą COVID-19?
Takie zainteresowanie wynika też z innych względów. Przede wszystkim nauczyciele organizują chętnie wycieczki szkolne dlatego, że to znakomita sposobność do tego, by odtworzyć relacje rówieśnicze wśród uczniów. Widać to doskonale, bo łodzi ludzie bardzo lgną do siebie, chcą z sobą przebywać. Atmosfera nieco luźniejsza niż w czasie lekcji w szkole doskonale pomagają w tym.

Powiedział Pan, że powodów takiego zainteresowania wycieczkami między innymi do Wrocławia, jest kilka.
Znakomicie przyczynił się do tego program „Poznaj Polskę” uruchomiony przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, który bardzo pobudził turystykę szkolną. Chodzi w nim o to, że wycieczki mogą zostać dofinansowane pod warunkiem, że spełnią określone kryteria.

O ile pamiętam, chodzi o to, by w program wycieczki wpleść określone, wskazane przez MEN miejsca?
Właśnie tak – można na przykład odwiedzić Panoramę Racławicką, która i tak jest żelaznym punktem niemal wszystkich takich wypraw. A skala dofinansowania jest znacząca, bo to (o ile pamiętam) 5 tysięcy złotych na jeden dzień podróży. Jeżeli więc to wycieczka 3-dniowa, można ubiegać się o 15 tysięcy złotych. To znaczna kwota dofinansowania dla szkoły.

A kim są Wasi pozostali klienci, bo zdaje się, że np. turystów z zagranicy nie mieliście ostatnio wielu?
Rzeczywiście jest ich mniej, chociaż coraz częściej znowu zaczynają odwiedzać Wrocław. To zresztą znakomicie widać i słychać na ulicach.

Czy upodobania turystów się zmieniły bardzo względem lat poprzednich?
Tu znowu kłania się wspomniany już program „Poznaj Polskę” (uśmiech). On znacznie rozszerzył liczbę obiektów odwiedzanych przez grupy szkolne. Teraz wielkim zainteresowaniem cieszy się np. Ogród Botaniczny, który i w poprzednich latach też był wybierany, ale znacznie rzadziej niż teraz. Podobnie jest np. z Muzeum Przyrodniczym – było popularne, ale dzisiaj jest zdecydowanie częściej odwiedzane.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zoltan Chivay
15000 na szkołę. Szkoła podstawowa cztery klasy w każdym roczniku i mamy 15 zł na głowę. Fortuna
G
Gość
7 października, 07:39, Caro:

Bzdura. Ilość szkolnych wycieczek drastycznie spada. Powodów jest kilka:

1. Nauczyciele nie chcą jeździć, bo nikt im za to nie płaci.

2. Szkoła i nauczyciele nie chcą ponosić odpowiedzialności za uczniów na wyjazdach.

3. Wśród rodziców nie ma zgody co do programu wyjazdu.

Nauczycielom tez doopy rosną i pod szkołę podjeżdżają autami.

Reszta ich nie interesuje

C
Caro
Bzdura. Ilość szkolnych wycieczek drastycznie spada. Powodów jest kilka:

1. Nauczyciele nie chcą jeździć, bo nikt im za to nie płaci.

2. Szkoła i nauczyciele nie chcą ponosić odpowiedzialności za uczniów na wyjazdach.

3. Wśród rodziców nie ma zgody co do programu wyjazdu.
Dodaj ogłoszenie