Wrocławskie szpitale pracują pełną parą, w niektórych brakuje wolnych respiratorów

Marcin Kruk
Marcin Kruk
Fot. Lukasz Kaczanowski/Polska Press
We Wrocławiu w czwartek, 8 kwietnia, przybyło 606 nowych chorych na Covid-19, kolejnych 10 osób zmarło, a ponad 9 tysięcy wrocławian przebywa na kwarantannie. W całym województwie dolnośląskim w ciągu ostatniej doby odnotowano 2299 nowych przypadków zakażenia, zmarło 80 osób. Jak wygląda sytuacja we wrocławskich szpitalach? Przeczytajcie poniżej.

W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym przy ul. Borowskiej w czwartek, 8 kwietnia, jest 86 pacjentów, którzy na oddział trafili z powodu Covid-19. Rano wolne były 54 łóżka. Zajęte są 22 respiratory z 30 przeznaczonych dla zakażonych koronawirusem.

W szpitalu tymczasowym przy ul. Rakietowej zajętych jest 197 łóżek. 37 łóżek pozostaje wolnych. Razem - w USK i szpitalu tymczasowym, który jest prowadzony przez USK - znajduje się 283 pacjentów zmagających się z koronawirusem.

W szpitalu wojskowym przy ul. Weigla przebywa obecnie 144 chorych na covid-19 na ogólną liczbę 200 łóżek. 16 respiratorów, czyli wszystkie przeznaczone do obsługi zakażonych koronawirusem, jest zajętych.

W szpitalu przy ul. Fieldorfa jest 91 pacjentów covidowych. Wszystkie 8 dostępne tam respiratory są zajęte. Liczba pacjentów zmienia się szybko, więc szpital przyjmuje nowych w miarę zwalniania się miejsc.

W szpitalu przy ul. Kamieńskiego jest 68 chorych na Covid-19. 11 z nich leży pod respiratorami. Nowi pacjenci przyjmowani są wtedy, kiedy zwalniają się miejsca.

W szpitalu zakaźnym przy ul. Koszarowej jest 228 zakażonych koronawirusem na 257 łóżek. 37 z tych osób korzysta z respiratorów nieinwazyjnych. Na OIOM-ie tylko jeden respirator pozostaje wolny - 12 jest zajętych przez pacjentów w najcięższym stanie.

Pandemiczna matura. Uczniowie czują strach

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
9 kwietnia, 0:22, Gość:

Zachwycacie się tak postawą lekarzy, jacy oni bohaterscy, a ja widzę że większość z nich to zwykli tchórze schowani za toną fizeliny i słuchawką telefonu. Przestali leczyć i pomagać ludziom na początku choroby, tam gdzie niezbędna jest ich misja do wypełnienia. To tak jakby policjant uciekał przed bandytą a strażak przed ogniem. Tak to jest jak lekarzami zostają osoby po plecach z rodziny, bez powołania i poczucia misji. Studia przepiją i przećpaja a potem chodzą zamaskowani na wszystkie strony, bo wiedzy to nie wiele w głowie zostaje. I mamy to co mamy brak badań pacjentów i kontakt telefoniczny, który niestety nie może skończyć się sukcesem.

A co najważniejsze droga fura, chata i jacht. Ot cała misja i powołanie

G
Gość

Zachwycacie się tak postawą lekarzy, jacy oni bohaterscy, a ja widzę że większość z nich to zwykli tchórze schowani za toną fizeliny i słuchawką telefonu. Przestali leczyć i pomagać ludziom na początku choroby, tam gdzie niezbędna jest ich misja do wypełnienia. To tak jakby policjant uciekał przed bandytą a strażak przed ogniem. Tak to jest jak lekarzami zostają osoby po plecach z rodziny, bez powołania i poczucia misji. Studia przepiją i przećpaja a potem chodzą zamaskowani na wszystkie strony, bo wiedzy to nie wiele w głowie zostaje. I mamy to co mamy brak badań pacjentów i kontakt telefoniczny, który niestety nie może skończyć się sukcesem.

Dodaj ogłoszenie