Wrocławski rynek wynajmu mieszkań czeka zapaść? Specjalista: to bardzo możliwe

Celina Marchewka
Celina Marchewka
Wrocławski rynek wynajmu mieszkań czeka zapaść? Specjalista: to bardzo możliwe
Wrocławski rynek wynajmu mieszkań czeka zapaść? Specjalista: to bardzo możliwe pixabay.com
Rynek mieszkań na wynajem bardzo odczuł i nadal odczuwa skutki pandemii koronawirusa. W ubiegłych latach na przełomie lipca i sierpnia studenci zabijali się o najładniejsze i najlepiej zlokalizowane pokoje czy kwatery. Do tego dochodził jeszcze niemały procent pracowników zza granicy, którzy chętniej wynajmowali mieszkania bardziej na obrzeżach, z dobrym dojazdem do swoich firm. Właściciele zacierali więc ręce, bo latem mogli windować ceny nieraz do niebotycznych kwot. W tym roku jednak jest całkowicie inaczej. Studenci wstrzymują się z poszukiwaniami, bo nie wiedzą, czy od października wrócą na uczelnie. Część pracowników zza granicy wyjechała na początku pandemii, a ci, którzy zostali niejednokrotnie nie mają pracy i proszą o obniżanie cen lub wypowiadają umowy. Ekspertka w dziedzinie najmu nieruchomości jest zdania, że jeśli sytuacja szybko się nie zmieni, ten segment rynku może czekać katastrofa.

Obserwując ogłoszenia właścicieli mieszkań na wynajem we Wrocławiu łatwo zauważyć, że obecnie bardzo trudno im znaleźć najemców. Liczba ofert, które pozostają bez jakiejkolwiek odpowiedzi, jest ogromna. Niektórzy stają na głowie, aby zaciekawić potencjalnych najemców swoimi mieszkaniami na przykład poprzez dodawanie do ogłoszeń filmików, specjalne dekorowanie pokoi, albo oferowanie umowy na krótszy okres. Jak nigdy, w tym roku we Wrocławiu trwa walka właścicieli o lokatora, a nie, jak było do tej pory, lokatorów o dane mieszkanie. Taka sytuacja nie dziwi specjalistów.

- Rynek mieszkań na wynajem bardzo mocno zwolnił. W marcu i kwietniu stanął zupełnie, od maja pojawiają się nieliczne zapytania. W zeszłym roku o tej porze był już okres szczytowy, w tym roku jest niewielkie zainteresowanie mieszkaniami na wynajem. Studenci jeszcze nie szukają mieszkań, nie ma nowych przyjezdnych pracowników (jak chociażby Ukraińcy czy Koreańczycy), nie ma studentów z Erazmusa - mówi Anna Szczęsna, agentka nieruchomości z Kancelarii Nieruchomości Premium.

Mieszkań szukają obecnie głównie osoby, którym kończy się umowa na najem lub zauważyły, że mogą wynająć podobne mieszkanie, ale znacznie taniej.

- Ceny poszybowały mocno w dół. Dwa ładne pokoje, w nowym budownictwie, w centrum miasta, z miejscem postojowym można w tej chwili wynająć za 1800 zł, gdzie w zeszłym roku właściciel mógłby oczekiwać przynajmniej o 600 zł więcej - wylicza Anna Szczęsna.

Problem potęguje także fakt, że do puli ofert mieszkań na wynajem dołączyły teraz również te, które wcześniej oferowano w trybie krótkoterminowym. Ich właściciele obawiają się o przyszłość i wolą znaleźć pewnego najemcę, nawet zarabiając przy tym mniej.

- Jest to bardzo trudny czas zwłaszcza dla osób, które kredytowały zakup takiego inwestycyjnego mieszkania i rata miała spłacać się z czynszu najmu. Trudno powiedzieć, co się stanie. Jeżeli uczelnie nie ruszą w październiku, można będzie mówić o załamaniu tego segmentu rynku - dodaje Anna Szczęsna.

Jeśli przynajmniej część zajęć na uczelniach będzie prowadzona stacjonarnie, studenci wrócą do Wrocławia. Wielu z nich ulokuje się jednak w akademikach. Niektóre domy studenckie nadal są w dyspozycji wojewody dolnośląskiego, który przejął je wiosną, ale w innych prowadzone są przygotowania do przyjęcia ewentualnych mieszkańców. Na przykład na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu pokoje będą jedno lub dwuosobowe (przekształcone z trzyosobowych). Wszystko po to, aby zapewnić studentom bezpieczną przestrzeń.

Inwestycja w nieruchomości - warto czy lepiej nie?

Przez wiele lat rynek nieruchomości był uważany za najbezpieczniejsze miejsce do lokowania kapitału, bądź do inwestowania na kredyt. Zdawało się, że w tak dużym mieście, jak Wrocław, studenci i pracownicy będą zawsze, a ceny mieszkań i domów cały czas szybowały w górę. Dziś okazało się jednak, że nic nie jest pewne, a jeśli epidemia się powtórzy za kilka miesięcy, właściciele mieszkań pod wynajem mogą być zmuszeni, żeby swoje lokale sprzedać.

Okazuje się jednak, że nie cały rynek nieruchomości przeżywa kryzys. Wręcz przeciwnie, niektóre sprzedają się nawet lepiej, niż kilka miesięcy temu. Wiele osób pracuje obecnie z domu, więc oczekuje większej wygody. Rekomendowane jest spędzanie czasu na łonie natury, ale i unikanie tłumów. Część wrocławian zaczęła się zastanawiać nad zmianą miejsca zamieszkania na coś położonego dalej od centrum.

- Od kilku miesięcy obserwujemy nasilenie zainteresowania działkami. Według statystyk portalu Morizon grunty chce kupować o 128,2 procent osób więcej, niż wcześniej. Wzrosło nam też zainteresowanie mieszkaniami z ogródkiem, tarasem lub balkonem, a także domkami jednorodzinnymi i szeregówkami z ogrodem. O to ludzie pytają teraz bardzo często. Druga sprawa jest taka, że w ostatnim czasie w wielu bankach zauważalnie zmalało oprocentowanie lokat. Ludzie wolą więc zainwestować pieniądze w ziemię, niż trzymać je na koncie - tłumaczy Aneta Kozakiewicz agentka nieruchomości z Kancelarii Nieruchomości Premium.

Wkrótce ruszą zapisy na szczepienie trzecią dawką

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Niestety nie przyjadą tu internetowe z miasta na L.... z dolnośląskiej stolicy troli internetowych - Lwó.....ek

G
Gość
26 lipca, 21:23, Caro:

Ostatnio wynajmowałem 2-pok. k. Magnolii. Poszło w 1 dzień, miałem z 10 telefonów z zapytaniami. I tyle w temacie.

No popatrz, znajomy sprzedawał prawie nowe Porsche, 2019 rok, 15 000 przebiegu. Sprzedał w ciągu 4h, łącznie z dojazdem kupującego. Mówił, że potem musiał zmienić numer telefonu bo ciągle ktoś dzwonił i mówił, że jeżeli ma kupca to on go przebije o 5 tys zł. On swój samochód sprzedał za 29 999 zł w myśl zasady CCC

A
ADAM

To nie zapaść tylko korekta rynku ceny od 20 % do 30 % w dół cieszą się najemcy smutni właściciele ale to naturalna regulacja rynku

R
Rentier

Warto negocjować wysokość najmu ponieważ teraz nastał czas najemcy to on dyktuje warunki i proponuje cenę najmu a ,podaż jest dużo wyższa nisz popyt dlatego warto obniżyć koszt najmu lub wypowiedzieć umowę i wybrać inne lokum oszczędność w skali roku to kilka tysięcy złoty na mieszkaniu 50 m

R
Rentier

Ceny z mocną korektą brak studentów i zainteresowania wpłynął na ceny najmu które poszybowały w dół o 20 % a to dopiero początek spadków , to już się dzieje najemcy zmieniają lokale na tańsze albo większe w lepszych miejscach za podobne pieniądze

G
Gość
26 lipca, 19:39, REAL:

Artykuł sponsorowany dla Niemiaszków /kupno/ i dla lemingów / żeby sprzedali za grosze mieszkanie ! Na rynku jest pelno gorącego pieniądza /dosłownie w reklamówkach/ 95% transakcji w nieruchomości to gotówka /Metrohouse analitycy/ a nie kredyt. Inwestorzy błagają o zakup mieszkań INWESTYCYJNYCH z rynku wtórnego ale W CENTRUM A NIE NA PERYFERIACH i do remontu na WYNAJEM. Nic ich nie obchodzą Ukraińcy, Koreańczycy czy studenci. Każda lokata w nieruchomość jesatt lepsza niż trzymanie w banku. PS. Morawiecki gwarantuje, że bez względu na sytuację studenci rozpoczną naukę planowo i stacjonarnie.

"95% transakcji w nieruchomości to gotówka " xD A 95% osób kupujących mieszkania bierze je na kredyt. I co teraz? Szach mat, spekulancie.

G
Gość
27 lipca, 8:58, Gość:

Potwierdzam jako wynajmujący. Nowa kawalerka w centrum miasta, zero telefonów w ciągu ostatnich 30 dni. Czekam do października, cen nie będę obniżał, traktuję nieruchomość jako lokatę kapitału. Niech goło.upcy czekają na obniżki, ich niedoczekanie. Za grosze też nie opłaca się wynajmować bo jednak lokal zamieszkały 'zużywa się' w jakimś stopniu.

A niezamieszkały "polepsza swoje walory", co nie? xD Nie obniżaj, dobrze, sprzedasz za % mniej i tyle będzie z "inwestowania" jak beton. "Goło.upcy" (jaka odwaga!) przygarną w swoje szeregi.

G
Gość

Potwierdzam jako wynajmujący. Nowa kawalerka w centrum miasta, zero telefonów w ciągu ostatnich 30 dni. Czekam do października, cen nie będę obniżał, traktuję nieruchomość jako lokatę kapitału. Niech goło.upcy czekają na obniżki, ich niedoczekanie. Za grosze też nie opłaca się wynajmować bo jednak lokal zamieszkały 'zużywa się' w jakimś stopniu.

h
hehehe

Duzi gracze naciągają maluczkich do sprzedania za grosze...

Najbardziej podobają mi się texty jakoby więksZośx deweloperki idzie za gotówke i to więcej niż przed wirusem. No i w ofóle że większość nowych idzie za gotówkę. Nikt a nikt z moich znajomych nie brał mieszkania za gotówkę pomimo jej posiadania. Nikt a nikt a wśród znajmocg mam kilku pracujących za granicą za ojro i funty. Mają nawet dwa mieszkania celowo na wynajm. Także w warszawie.

Ściemy gazeciarzy są niezłe kupuj teraz bo później zabraknie, wykupią i nie będzie...

G
Gość

To prawda jest mniej osób szukających mieszkania. U mnie w kwietniu wynieśli się studenci i dwa miesiące miałem pusto. Pomogła obniżka ceny ale umowa tylko do końca wakacji.

C
Caro

Ostatnio wynajmowałem 2-pok. k. Magnolii. Poszło w 1 dzień, miałem z 10 telefonów z zapytaniami. I tyle w temacie.

Dodaj ogłoszenie