Wrocławscy studenci budują elektryczną terenówkę. Chcą się nią ścigać

Andrzej Zwoliński
Andrzej Zwoliński
Studenci Politechniki Wrocławskiej, którzy konstruowali elektryczne motocykle, budują teraz elektryczną terenówkę.
Studenci Politechniki Wrocławskiej, którzy konstruowali elektryczne motocykle, budują teraz elektryczną terenówkę. Gazeta Wrocławska
Udostępnij:
LEM SSV - bo taką nazwę będzie nosił pojazd - to projekt studentów Koła Naukowego Pojazdów i Robotów Mobilnych na Politechnice Wrocławskiej. Wyjątkowy pojazd ma startować w rajdach, rywalizując z samochodami spalinowymi.

Buggy to bardzo charakterystyczne pojazdy, ze względu na swoją budowę: mają duże koła i szerokie opony, otwarte nadwozie i odsłonięty silnik. Zaprojektowano je do rekreacyjnej jazdy po pustyniach i plażach, a obecnie startują w międzynarodowych wyścigach. Ramę do takiego samochodu (a konkretnie model RZR 1000 XP) studenci Politechniki Wrocławskiej z Koła Naukowego Pojazdów i Robotów Mobilnych dostali od opolskiego oddziału amerykańskiej firmy Polaris, z którą współpracują. Stanie się ona podstawą dla LEM-a SSV, czyli elektrycznego buggy’ego. Będzie to pierwszy taki pojazd w Polsce.

Zrzutka na terenówkę

"Mamy już duże doświadczenie w konstruowaniu elektrycznych jednośladów – jako że od lat projektujemy i konstruujemy Lekkie Motocykle Elektryczne i możemy pochwalić się wieloma nagrodami w międzynarodowych konkursach. Teraz chcemy tę wiedzę i umiejętności wykorzystać w budowie pojazdu czterokołowego" – podkreśla Wiktoria Polczyńska, liderka projektu LEM SSV. – "Tym bardziej, że takie samochody to przyszłość. Dla przykładu: w rajdzie Dakar 2022 zostanie otwarta osobna konkurencja dla pojazdów hybrydowych i elektrycznych. Skoro cały świat idzie w tym kierunku, my na pewno nie chcemy zostawać w tyle, a wręcz przeciwnie – być pionierami."

Studenci rozpoczęli internetową zbiórkę na zrzutka.pl. W ten sposób chcą zebrać pieniądze (10 tysięcy złotych) na zakup jednostki sterującej i silnika. Jednocześnie szukają sponsorów na zakup pozostałych niezbędnych elementów, m.in. ogniwa litowo-jonowe z baterii samochodu Nissan Leaf.

"Wybraliśmy ten model ze względu na niższe koszty, a także na fakt, że jego ogniwa mają bardzo dobrą pojemność. Oczywiście, kupno takich elementów oznacza dla nas dopiero początek prac nad baterią. Będziemy musieli m.in. odpowiednio połączyć wszystkie te ogniwa i opracować system chłodzenia, by uzyskać jak najmniejsze straty energii i wydłużyć żywotność baterii. A to wszystko przy bardzo ograniczonej przewidzianej na nią przestrzeni. Znajdzie się ona pod siedzeniami buggy’ego i każdy centymetr będzie miał dla nas znaczenie. Trzeba pamiętać, że sam moduł ogniw ma wymiary 30 na 3,5 na 20 cm, a tych modułów mamy 48" - opowiada Wiktoria Polczyńska.

Zaplanowali, że elektryczna jednostka napędowa pojazdu będzie generować 110 koni mechanicznych. Duży moment obrotowy (wynoszący 254 Nm) zapewni buggy’emu doskonałe przyspieszenie w każdym terenie, a użytkownicy pojazdu będą mieli także możliwość przełączenia napędu 4x4 na napęd 2x4, by dostosować styl jazdy do różnych warunków terenowych. Studenci przekonują, że LEM SSV może być propozycją dla instytucji państwowych takich jak: służby medyczne (GOPR), straży granicznej czy strażników leśnych - jako pojazd specjalistyczny ułatwiający poruszanie się w najbardziej wymagającym terenie.

Terenówka ma powstać do stycznia

Teraz członkowie koła są w trakcie projektowania wszystkich komponentów i prac w warsztacie - tak, by pod koniec stycznia pojazd był gotowy. W planach mają starty z LEM-em SSV w rajdzie Orlen Super Race i w prologach rajdów takich jak: Baja Poland czy Poland Breslau. Buggy będzie w stanie przejechać na baterii o pojemności 24 kWh około 80 km, dlatego w tych dwóch ostatnich zawodach pełne trasy byłyby dla niego zbyt długie. We wszystkich tych wyścigach LEM SSV ma rywalizować z pojazdami spalinowymi.

Młodzi konstruktorzy zakładają też, że jeżeli uda im się zebrać większą kwotę, dodatkowo rozbudują dashboard (czyli deskę rozdzielczą) buggy’ego, dodając dotykowy ekran pokazujący na bieżąco wszystkie parametry pojazdu, np. stan baterii, nagrzania silnika czy pozostały dystans. Możliwe byłoby wtedy także wprowadzenie różnych trybów jazdy buggy’ego (zależnie od warunków) – tak jak w ostatnim Lekkim Motocyklu Elektrycznym zespołu.

Studenci Koła Naukowego Pojazdów i Robotów Mobilnych działającego przy Politechnice Wrocławskiej wrócili w październiku z Włoch ze swoim projektem LEM Photon, czyli zbudowanym przez siebie elektrycznym motocyklem. Na legendarnym torze wyścigowym Autodromo Enzo e Dino Ferrari di Imola pod Mediolanem zdobyli 3 miejsce w kategorii Moto3. Była to pierwsza edycja zawodów Moto Engineering Italy. Do udziału w wyścigu zostały zaproszone uniwersyteckie zespoły z całego świata. Warunek konieczny, aby móc uczestniczyć w zawodach był jeden: motocykl musiał być elektryczny i zaprojektowany w oparciu o regulamin studenckich mistrzostw (MotoStudent), które wcześniej odbyły się w Hiszpanii.

Studenci Politechniki Wrocławskiej, którzy konstruowali elektryczne motocykle, budują teraz elektryczną terenówkę.

Wrocławscy studenci budują elektryczną terenówkę. Chcą się nią ścigać

Radosław Fogiel o komisji śledczej ws. Pegasusa w Sejmie

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Ty durny agitatorze polityczny postój sobie z tymi panelami na dachu i naładuj w listopadzie baterie w elektryku ... daj znać kiedy naładujesz.

Wiem że KO to kretyni ale aż tak...
G
Gość
9 listopada, 10:13, Gość:

No "inteligentnie" jak zabraknie jej "paliwa" w terenie .... to kanistrem prąd przyniosą.

9 listopada, 10:17, Gość:

Eee za daleko to nie pojedzie ... bo max to 40 km.

Z zasięgiem maksymalnym 80 km. raczej nie liczyłbym na terenowe możliwości.

9 listopada, 10:35, Gość:

Durny pisiorze , panele beda na dachu , a to elektryczne to tam nie ma się co psuć, ile razy widziałem jak holują zepsute samochody spalinowe

Bajki ... takie same jak o wiecznej żarówce.

To tylko Polakom się auta psują .. bo szkop skręcił przebieg z 500 tys. km na 50 tys.

G
Gość
9 listopada, 10:13, Gość:

No "inteligentnie" jak zabraknie jej "paliwa" w terenie .... to kanistrem prąd przyniosą.

9 listopada, 10:17, Gość:

Eee za daleko to nie pojedzie ... bo max to 40 km.

Z zasięgiem maksymalnym 80 km. raczej nie liczyłbym na terenowe możliwości.

Durny pisiorze , panele beda na dachu , a to elektryczne to tam nie ma się co psuć, ile razy widziałem jak holują zepsute samochody spalinowe

G
Gość
9 listopada, 10:13, Gość:

No "inteligentnie" jak zabraknie jej "paliwa" w terenie .... to kanistrem prąd przyniosą.

Eee za daleko to nie pojedzie ... bo max to 40 km.

Z zasięgiem maksymalnym 80 km. raczej nie liczyłbym na terenowe możliwości.

G
Gość
No "inteligentnie" jak zabraknie jej "paliwa" w terenie .... to kanistrem prąd przyniosą.
Dodaj ogłoszenie