Wrocławscy naukowcy prześwietlą chmury tak, jak lekarze...

    Wrocławscy naukowcy prześwietlą chmury tak, jak lekarze nasze głowy i nogi

    Marcin Walków

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    dr inż. Witold Rohm
    1/2
    przejdź do galerii

    dr inż. Witold Rohm ©Tomasz Lewandowski/Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu

    Wrocławski geograf i geodeta napisał program, który pomoże tworzyć dokładniejsze prognozy pogody i ostrzegać przed ulewnymi deszczami, burzami, porywistymi wiatrami. Dr inż. Witold Rohm wykorzystał te same założenia matematyczne, co tomograf komputerowy, za pomocą którego lekarze dokładnie prześwietlają nasze ciała. Jego zespół dostał pieniądze, które pozwolą wprowadzić program na rynek.
    Dr inż. Witold Rohm pracuje w Instytucie Geodezji i Geoinformatyki Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. 7 lat zajęło mu napisanie programu, który będzie wykorzystywał na potrzeby meteorologii dane z satelitów nawigacyjnych, tzw. GNSS.

    Dr inż. Witold Rohm i pracownicy Zakładu Klimatologii i Ochrony Atmosfery Uniwersytetu Wrocławskiego pracują nad systemem, który będzie monitorował ilość pary wodnej w najniższej warstwie atmosfery, tzw. troposferze.

    - Nie obserwujemy chmur czy opadów, ale właśnie parę wodną. Dzięki temu będziemy o krok wcześniej w prognozowaniu różnych zjawisk pogodowych - mów dr inż. Rohm. Takie dane są zbierane również teraz za pomocą specjalnych balonów meteorologicznych. Mierzą one nie tylko wilgotność powietrza, ale też m.in. ciśnienie, temperaturę, kierunek wiatru.

    Dr inż. Witold Rohm zwraca jednak uwagę, że balony te unoszą się w powietrze dwa razy w ciągu doby w odstępach 12-godzinnych. - To, co chcę zrobić, pozwoli uzyskiwać takie dane co godzinę i tworzyć profile pary wodnej na obszarze całej Polski z dokładnością do 50 km - mówi naukowiec.

    Dane z tego systemu byłyby wykorzystywane w prognozowaniu pogody, zarządzaniu kryzysowym, a także w nawigacji i pozycjonowaniu, np. na lotniskach.

    Nie tylko balony dla meteorologów


    Dziś prognozowanie pogody i ostrzeganie o ulewach, burzach lub innych zagrożeniach pogodowych wymaga analizowania licznych danych.
    - Wykorzystujemy dane z naziemnej sieci stacji pomiarowych i obserwacyjnych, dane z satelitów meteorologicznych, radarów, systemów teledetekcji atmosfery, sondaży aerologicznych, a także wyniki numerycznych modeli prognoz pogody. Na ich podstawie opracowujemy codzienne prognozy pogody i jeśli zachodzi taka konieczność, także ostrzeżenia meteorologiczne - mówi Teresa Zawiślak z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Państwowego Instytutu Badawczego we Wrocławiu. Przyznaje, że z perspektywy synoptyków, każde rozwiązanie, które dostarcza jeszcze bardziej dokładnych i aktualnych danych, może być ułatwieniem w pracy.

    Przez najbliższe trzy lata naukowcy będą badać zainteresowanie ich programem, dopracowywać go i szukać inwestora, który wprowadzi go na rynek jako produkt do sprzedaży. Narodowe Centrum Badań i Rozwoju przyznało na ten cel 750 tys. zł.

    Czytaj treści premium w Gazecie Wrocławskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (5)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ciekawe... okaże się, że mnogo UFÓW wyskanują...

    cv (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    One czesto kitraja się w chmurkach właśnie

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    szkoły brak, szkoły...

    krasnalus brutislaviensis (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    Czy ci "redaktorzy" z GW mają pojęcie o tym co piszą? "Wrocławscy naukowcy prześwietlą chmury tak, jak lekarze nasze głowy i nogi", a tymczasem systemy GNSS wykorzystują fale elektormagnetyczne z...rozwiń całość

    Czy ci "redaktorzy" z GW mają pojęcie o tym co piszą? "Wrocławscy naukowcy prześwietlą chmury tak, jak lekarze nasze głowy i nogi", a tymczasem systemy GNSS wykorzystują fale elektormagnetyczne z zakresu mikrofal, a nie promieniowanie roentgenowskie. Panie Walków - do szkoły!zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    MR

    MR (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

    Chodziło tu o zasadę działania tomografu

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    a kiedy wrocławscy "naukowcy"

    stworzą urządzenia do prześwietleń (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    dochodów i finansów żydowskich pasożytów , nie tylko ze szczebla k. jej mać , "władzy"

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ale super

    A. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Cześć Witek! :-)

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecane

    Wideo