Wrocław: Zegar na Bibliotece Uniwersyteckiej naprawiony!

Sylwia Foremna
fot. Tomasz Hołod
Udostępnij:
Od dzisiejszego poranka zegar na wieży Biblioteki Uniwersyteckiej przy ul. Szajnochy we Wrocławiu znów działa! Po naszym tekście za darmo naprawił go jeden z wrocławskich zegarmistrzów.

Poproszony przez nas o pomoc Janusz Kobylak, prezesowi firmy Rabbit, który po naszym artykule zamieszczonym we wczorajszym wydaniu gazety sam zadzwonił do pracowników administracyjnych biblioteki i zaproponował, że naprawi zegar.
- Widziałem, że jego wskazówki od kilku miesięcy stoją w miejscu, ale czekałem na pierwszy krok ze strony biblioteki. Niestety nie doczekałem się. Zrobiłem go sam - wyjaśnia pan Janusz.

Barbara Brzezińska, pracownik administracyjny Biblioteki Wrocławskiej przekonywała nas, że poszukiwano zegarmistrza, który naprawiłby usterkę, ale bezskutecznie. Nam udało się to w kilka minut.

Co dolegało zegarowi? - Nic wielkiego się nie stało, prawdopodobnie pod wpływem burz i piorunów wyłączył się jeden z bezpieczników. Trzeba było go tylko włączyć - informuje pan Janusz Kobylak. Za naprawienie usterki pan Janusz nie wziął ani złotówki. Podobnie było około 17 lat temu, kiedy to do starego zegara wmontował on elektroniczny mechanizm.
- Jestem starej daty i uważam, że nie za wszystko trzeba brać pieniądze. Zwłaszcza, że znam się na tym, a naprawa zegarów to moje hobby - mówi pan Janusz.

Dodaje, że wymienił się z biblioteką numerem telefonu i gdy tylko zegar znów zachoruje, to on przyjedzie i go wyleczy.

Wideo

Komentarze 19

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Ten pan niech się cieszy, że w ogóle pozwolono mu naprawić ten zegar. Bo to nie byle jaki zegar, tylko U-NI-WER-SY-TEC-KI. Do tego musi być ktoś na poziomie, a nie pierwszy lepszy zegarmistrz z ulicy. Najlepiej z TYTUŁEM (profesorskim, a przynajmniej habilitacją). Inny tylko niepotrzebnie zbeszcześci polską naUkę (przez duże "U"). Tak więc pani Brzezińska ma rację, bo znaleźć zegarmistrza z odpowiednim TYTUŁEM i na POZIOMIE nie jest łatwo. W ogóle to dziwię się, że nie kazano zapłacić temu panu za sam ZASZCZYT naprawiania uniwersyteckiego zegara. Popatrzcie, jaką ma teraz reklamę. Czyli znowu ktoś próbuje jechać na grzbiecie naszego UNIWERSYTETU. Nie wstyd Panu, Panie zegarmistrzu, tak wykorzystywać BEZINTERESOWNOŚĆ naszych naukowców? A poza tym ten zegar i tak nikomu nie jest potrzebny, bo na uniwersytecie czasu nikt nigdy nie liczył. Pośpiech jest rzeczą niewskazaną przy tak WIELKICH PROJEKTACH NAUKOWYCH. Tykający zegar wprawi w NIEPOKÓJ większość kadry uniwersyteckiej, że nic u nich się nie dzieje, a czas PŁYNIE. A jak już wskazałem, podstawową osiągania genialnych wyników w nauce jest możliwość nieskrępowanego MYŚLENIA, bez presji czasu. Dlatego uważam, że najlepszym zakończeniem całej sprawy będzie to, że gdy ona ucichnie, portier pójdzie ze śrubokrętem i z powrotem odłączy ten bezpiecznik. I znowu wszystko będzie jak dawniej - życie na uniwersytecie będzie się toczyć swoim zwykłym, leniwym życiem, przesyconym naukową, intelektualną ATMOSFERĄ. A "Gazeta Wrocławska" tylko niepotrzebnie narobiła szumu, nie rozumiejąc istoty życia naukowego naszych UCZONYCH.
a
a
widocznie gazeta poprosiła zegarmistrza, żeby sam zadzwonił... (nieśmiały taki?)
dzięki temu nie czekał on już dalej bezskutecznie na kontakt ze strony biblioteki, żeby udzielić bezinteresownej pomocy w blasku fleszy fotografa gazety (bez zdjęcia, artykułu i obietnicy pomocy w przyszłości to nie byłoby to samo! i wtrącenie o firmie Rabbit oczywiście też niezbędne)

jednym słowem - bełkot ;]

na wszystkim stracił najwięcej chyba tylko p. Marek Batycki, który miał się stać bohaterem, a nagle jakby go nie było - tajemniczo zniknął z całej dynamicznie przez gazetę zorganizowanej akcji...

a bez ironii:
szanowni redaktorzy, zamiast wytykać błędy pracownikom administracji i dyrekcji biblioteki, ogarnijcie najpierw własne podwórko - nauczcie się pisać poprawnie po polsku i nie róbcie sensacji z prostej historii. Cieszę się, że p. Janusz za darmo naprawił zegar, ale naprawdę wierzycie, że zrobiłby to samo, gdyby otrzymał z biblioteki telefon z prośbą o usługę? Przez 17 lat jednak czasy się zmieniły i niestety jest jak jest, wszystko kosztuje. Nie dziwcie się więc, że biblioteka, mająca skromne fundusze i przeprowadzkę w perspektywie, nie umieściła naprawy zegara na liście priorytetów.
Żenujące jest to, że "w kilka minut" potraficie znaleźć kandydata do darmowej reklamy, a nie umiecie napisać poprawnego, zrozumiałego i obiektywnego tekstu.
O
Obserwator
Pani redaktor myli nie tylko osoby ale i fakty. Czy po to by zgarnąć zasługi ?
m
mru
"Poproszony przez nas o pomoc Janusz Kobylak, prezesowi firmy Rabbit, który po naszym artykule zamieszczonym we wczorajszym wydaniu gazety sam zadzwonił (...)."
P
Pracownicy firmy Rabbit
coś o tym wiemy, "pieniądze to nie wszystko" :)
M
Magda
Brzezińska jest żenująca,uważam że sie skompromitowała na całej linii i powinna jak najszybciej zostac zwolniona z pracy.
M
MiA
Pozytywny marketing!
m
moj chlopak gra w kropki
?
to skontaktowaliscie sie z MARKIEM BATYCKIM czy z JANUSZEM KOBYLAKIEM?
o co chodzi?
C
Colombo
Dziwny brak pieniędzy na naprawę zegara, który powinien być
systematycznie konserwowany, ale dla Marioli na podwyżki nigdy
nie brakuje.
Wiem Mariola ma nazwisko po mężu, jednak "coś" trzeba robić.
Panu serdecznie dziękujemy.
k
koj
bardzo dobrze , że jeszcze są tacy ludzie jak Pan Janusz . Dla których pieniądze to nie wszystko. Bardzo dziękuje i życzę panu dużo dużo zdrowia. Obyśmy wszyscy czasami mieli odruch SERCA.
I
Itsme
Zegarmistrzów u nas ze świeczką szukać, magistrów zaś na pęczki.
A
Ania
Ukłony dla Pana Janusza za bezinteresowną pomoc! Takich ludzi coraz mniej niestety..
D
Dupa
Wielkie brawa dla Pana Janusza Kobylaka zrobił więcej dla Wrocławia niż nie jeden urzędnik. Dziękujemy panu Januszowi i Gazecie to też ich zasługa.
C
Cynik
Czy osoba odpowiedzialna za zegar nie powinna dostać porządnie po uszach? Pensję bierze, ale to media mają za tego kogoś obowiązki wykonywać?
...
Ja-nusz, Ja-nusz!!! Ukłony!
Dodaj ogłoszenie