Wrocław zatonął w kałużach

Anna Szejda
Wrocławskie ulice i chodniki znalazły się wczoraj pod wodą
Wrocławskie ulice i chodniki znalazły się wczoraj pod wodą Fot. Janusz Wójtowicz
Udostępnij:
Zarówno samochody, jak i piesi tonęli wczoraj w wodzie. Deszcz oraz wiatr utrudniały życie mieszkańcom Wrocławia.

- Mieliśmy dwa zgłoszenia o wybijających studzienkach - informuje Ewa Mazur, rzeczniczka ZDiUM.

Służby pompowały wodę spod wiaduktów przy ul. Boya-Żeleńskiego oraz Mościckiego. Zalane były jezdnie oraz chodniki.

- W tych miejscach woda ze studzienek odpływa do studni chłonnych. Powinna więc wsiąkać w grunt, ale przy tak intensywnych opadach ziemia nasyciła się jak gąbka - dodaje Ewa Mazur.

Na brak pracy nie narzekali też strażacy. Z ul. Na Grobli oraz Rakowieckiej usuwali powalone drzewa. Skarżyli się również mieszkańcy wielu osiedli.

- Ulicą Gałowską nie da się ani przejść, ani przejechać - stwierdził Kazimierz Majewski z Jerzmanowa. - Wszędzie błoto i kałuże wypełniające dziury.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

B
Barbra
Na śwoeżo wyremontowanej, tydzień temu oddanej do użytku ul. Swojczyckiej studzienki są chyba niedrożne i nie odbierają wody.
Tworza się wielkie kałuże.
A
AD
Stan kanalizacji we Wroclawiu to jedna katastrofa. W pierwszej kolejnosci nowa sieć kanalizacji deszczo wej jest nie tylko źle projektowana ale i wykonywana skandalicznie. Ja pisałem korespondencje w tej sprawie do tak zwanych WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH - a więc Pan Dutkiewicz, UM we Wrocławiu , MPWIk we Wroclawiu, ZDIK we Wroclawiu - ALE NIKT NAWET NIE POTWIERDZIŁ ODBIORU LISTU KIEROWANEGO JAKO SŁUZBOWY. Pieniądze jako dotacje z UE przepadaja w wykopach - kanalizacja jest w stanie fatalnym - nikt nie dba o tzw. małą retencję - a raczej nie rozumiana jest ta techniczna problematyka.
m
miron
bardzo spójny schemat działa ostatnio w województwie i miastach... woda po obfitych deszczach zamiast płynąć w drożnych rowach melioracyjnych i czystej kanalizacji deszczowej zalewa co się da... w tym roku można spodziewać się kolejnej powodzi ? za rok "pobijemy kolejny rekord" ? ileż można oszczędzać na podstawowej ochronie przeciwpowodziowej ? i nie chodzi tu o wały tylko meliorację na terenie całego województwa i zbiorniki retencyjne. tak na mój chłopski rozum to podstawy bez których żadna rzeka nie da rady.
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie