Wrocław: Z budowy stadionu wyszli bez grosza

Marcin Rybak, Marcin MonetaZaktualizowano 
Paweł Relikowski
Ponad 70 firm budowlanych, dostawców i hurtowni, wyszło z budowy areny na wrocławskich Pilczycach z niczym, albo tylko z częścią pieniędzy. Dla wielu z nich to widmo bankructwa. Należności, które nie zostały uregulowane, mogą przekraczać 15 mln zł. Przedsiębiorcy zapowiadają, że będą walczyć o swoje. Planują protest pod stadionem.

Pierwsza grupa przedsiębiorstw straciła swoje pieniądze latem 2010 r. Na budowę zaangażowana została do drobnych prac ziemnych i wożenia piasku. Nie miała sprzętu i pracowników, więc zatrudniła podwykonawców. W sierpniu 2010 r. okazało się, że jej właściciel nie zapłacił rachunków i przepadł bez śladu. Do dziś prokuratura poszukuje go listem gończym. Pozostawił przeszło 20 oszukanych firm i 600 tysięcy złotych długów. Sprawa trafiła do sądu. Proces trwa.

Kolejna grupa firm pracowała przy wykonywaniu instalacji. Wciąż domagają się około 15 milionów złotych. - Zamierzamy w najbliższych dniach zorganizować protest we Wrocławiu, być może w okolicach stadionu - mówi Krzysztof Wieczorek z firmy Prod-Rem z Bielska-Białej. Budowała ona wokół stadionu kanalizację. Była podwykonawcą spółki CES z Trójmiasta. CES z kolei został zaangażowany przez Imtech. Imtech zaś na budowę zatrudnił generalny wykonawca areny czyli Max Boegl.

W drugiej połowie ubiegłego roku podwykonawcy CES-u nie dostawali należności. Zleceniodawcy czyli CES i Imtech przerzucali się odpowiedzialnością za finansowy zastój. Wreszcie CES wyrzucono z placu budowy. Faktury za wykonaną pracę - w przypadku firmy z Bielska - wynoszą blisko 150 tys. zł. Ale drugie tyle to pieniądze za pracę, która została wykonana, a nie wystawiono na nią faktur. Po wyrzuceniu z budowy firmy CES, zobowiązania miała przejąć spółka Imtech, ale stało się tak zaledwie wobec kilku firm. Część z nich pracuje na stadionie do dziś i albo dostała pieniądze, albo ma obietnicę uregulowania części zaległości.

Większość podwykonawców wraz z wyrzuceniem CES-u z placu budowy straciła kontrakty. Firma z Bielska - Białej miała na budowie koparki i inny ciężki sprzęt. Zatrudniała tutaj kilkunastu pracowników. - Część naszego sprzętu zabraliśmy, ale do tej pory przy stadionie został jeden z naszych kontenerów - mówi właściciel Prod-Remu Krzysztof Wieczorek.

Inna spółka, Totem, wykonywała na stadionie montaż instalacji elektrycznej na wysokości i regulację lamp. Teraz zapowiada, że odda do sądu swoje roszczenia wobec spółki CES. Niewykluczone że pozwie również zleceniodawcę CES-u czyli Imtech. - Pracowaliśmy na Baltic Arenie i Stadionie Narodowym. Tam dostaliśmy pieniądze. We Wrocławiu zaległości sięgają ponad 100 tys. zł - mówi właściciel Totemu Tomasz Mucha. - Jedna z najważniejszych budów w tak wielkim i bogatym mieście jak Wrocław kończy się w taki sposób. Wstyd.

Właściciele firm - które nie dostały należnych im pieniędzy - zapowiadają że zjednoczą siły, by odzyskać wierzytelności. - Przyjedziemy do Wrocławia i będziemy protestować. Domagamy się reakcji władz miasta i spółki Wrocław 2012 - mówi Krzysztof Wieczorek.

Spółka Wrocław 2012 tłumaczy, że interweniowała w tej sprawie już w listopadzie, w efekcie czego podwykonawcy, których roszczenia były uzasadnione, dostali pieniądze i pracują nadal na stadionie. Nadzorująca budowę areny miejska firma tłumaczy, że części firm - pracujących na budowie na zlecenie CES-u - nie zgłoszono jako podwykonawców. Takim firmom - tłumaczy rzeczniczka spółki Wrocław 2012 Magdalena Malara - nie da się pomóc.

- Poza mediacjami, które odbywały się wielokrotnie pomiędzy generalnym wykonawcą a spółką Imtech, nie mamy narzędzi prawnych umożliwiających wyegzekwowanie ich należności - mówi Malara. - Nie ma także prawnych możliwości zapłacenia za prace, za które już zapłaciliśmy generalnemu wykonawcy. Co więc mogą zrobić firmy, które nie dostały pieniędzy? - Najprawdopodobniej część z tych spraw będzie musiała zostać rozstrzygnięta przez sąd - podkreśla Magdalena Malara.

polecane: Flesz - Co piąta transakcja będzie wymagać użycia PIN-u

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 71

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

n
nowy na forum

przecież to jest smiech na sali !!!!!!!!
zaplacili tylko tym co maja dokonczyc reszte prac , tylko nastepne pytanie czy zaplaca z terazniejsza prace . imtech juz nie jedna firme wykonczyl

o
obserwator

Czym zajmuje się spółka 2012 która miała nadzorować prace na budowie stadionu. Czemu spółka zapłaciła faktury generalnemu Max Bogel skoro nie przedstawili oni zaświadczeń od podwykonawców o rozliczeniu się z nimi.

M
Michu

Niech ktoś to zgłosi CBA bo to nie jest normalne! wiecie jak taki temat rujnuje reputację Wrocławia!? juz w Polsce prasa sie o tym rozpisuje. niech CBA oczyszsci temat. Robimy akcje: donos do CBA na machloje na wrocławskim sradionie, im wiecej z nas wysle im maila tym szybcuej cos z tym zrobią.

d
długo_pis

a w smoczym grodzie to zanim fakture zaplaca... jeden w ministrow nie klamal mowiac ze to dziki kraj

d
długo_pis

z konca swiata przyjechali za kasa... ciekawe czy ten co organizowal roboty podwykonawcom jest jeszcze cieply... jak znam zycie kasa zostala na miejscu

s
someone

Dodam jeszcze że zatrudnianie CESu przez Imtech było strzałem w kolano. Imtech jako niemiecka firma z prawie 150-letnią tradycją (wystarczy pogooglować) budowała nie jeden stadion i nie jedną dużą budowlę. Znalazłem na internecie informację również o statkach. CES z tego co wdziałem na ich stronie nie miał większych referencji.

s
someone

chodzi o kanalizację elektryczną, czyli kanały w których puszczone są przewody elektryczne pod ziemią. Kanalizacja sanitarna była w zakresie Imtechu.

t
tomek2

No dobra, widocznie ktoś fałszuje w Muratorze:)
Ale gazeta pisze, że kanalarze z Bielska robili dla Cesu, a Ty piszesz, że dostali elektrykę. To w końcu jak jest? Dziwne, że elektrycy biorą na siebie kanały.
Ale dalej stawiam pytanie - kto odpowiada osobiście za zatrudnienie faceta-laptoto-teczko-komórkowca od robót ziemnych. Kto sprawdził ile ma kamazów i kopareczek?
Dlaczego ludzie od Maxa i nadzoru nie wiedzieli kto kogo zatrudnia, co robi, czy dostaje kasę, skąd jest, czy kopie kanał bo lubi. Dziennikarze nie sprawdzili tego. Sprawdźcie te kwestie, pojedźcie do Imtechu i Cesu w delegację niech pokarzą dokumenty.

s
someone

nie patrz na takie strony, gdyż już widziałem podobną o inwestycjach, gdzie samemu można było dodawać firmy wykonawcze i podwykonawcze. Widocznie ktoś z CESu dopisał się w bazie, z Imtechu zaś nie.
Imtech jest generalnym wykonawcą instalacji mechanicznych (wod-kan, wentylacja, grzanie itd) i elektrycznych. Do tych drugim miał podwykonawcę - CES. Od czasu wyrzucenia tej firmy z budowy, Imtech sam wziął na siebie bezpośrednio elektrykę i teletechnikę.
Wiem z pierwszego źródła, że CES wszedł na budowę wraz z Imtechem.

P
PoetaProzaik

która też się dobrze karmi..LOL

P
PoetaProzaik

jak dobrze pamiętam była mowa że Max Burdel nie zatrudnia podwykonawców - któraś gazecina o tym nawet pisała...być może nawet wrocławska....a tu proszę łańcuszek darmozjadów i dopiera czwarta firma to wykonawca czegokolwiek......a pieniążki za daną część robót wzięli wszyscy ...tak się pracuje w Polsce ..istny PRL!!!
...dobre...- "..- mówi Krzysztof Wieczorek z firmy Prod-Rem z Bielska-Białej. Budowała ona wokół stadionu kanalizację. Była podwykonawcą spółki CES z Trójmiasta. CES z kolei został zaangażowany przez Imtech. Imtech zaś na budowę zatrudnił generalny wykonawca areny czyli Max Boegl."

k
krystian

Widzę tu proces na długie lata. Już czytając artykuł ciężko cię połapać kto komu, ile i dlaczego. Najgorsza jest spychologia i długi łańcuszek podwykonawców. Zanim proces się rozstrzygnie te wszystkie mniejsze firmy poupadają. Pozostaną zszarpane nerwy, stracony czas i marne grosze na otarcie łez...

a
aaa

W efekcie ida milioniki za milionikami (miało być 500, jest 1000 czyli miliard), sępy udające firmy łapią, biora podwykonawców a ci 10 poziomów kolejnych. Skutek jest oczywisty i oczywiście o tle korupcyjnym i karnym.

Wiadomo jak 2+2 że każdy pośrednik bioracy podwykonawce chce zarobić. Więc już 3 poziomy w dół jest wielkie ryzyko bo matematyki sie nie oszuka. Pieniędzy jest tyle ile w umowie/kosztorysie więc nikt nie zatrudnia 20 poziomów podwykonawców z dobrego serca, za darmo.

Korupcja na 100% jest na styku: publicznie geniusze typu Wrocław 2012 którzy lekka ręką dają kolejne bańki i premie z góry (!!!) a taki np.: Boegl czy inna "powazna firma" bierze i nie płaci. Bo liczy ze frajerzy podnajęci zrobią coś za darmo

Nic dziwnego że z 500 mln robi się miliard skoro nikt o elementarnej wiedzy budowlanej i ekonomicznej nie kuma, że już wzięcie tylko 2-3 kolejnych podwykonawców podwyższa koszt o 50% bo kazdy chce wyrwać a przeciez robota fizyczna i materiały muszą w koncu zostać wbudowane i zrobione

a
aaa

W efekcie ida milioniki za milionikami (miało być 500, jest 1000 czyli miliard), sępy udające firmy łapią, biora podwykonawców a ci 10 poziomów kolejnych. Skutek jest oczywisty i oczywiście o tle korupcyjnym i karnym.

Wiadomo jak 2+2 że każdy pośrednik bioracy podwykonawce chce zarobić. Więc już 3 poziomy w dół jest wielkie ryzyko bo matematyki sie nie oszuka. Pieniędzy jest tyle ile w umowie/kosztorysie więc nikt nie zatrudnia 20 poziomów podwykonawców z dobrego serca, za darmo.

Korupcja na 100% jest na styku: publicznie geniusze typu Wrocław 2012 którzy lekka ręką dają kolejne bańki i premie z góry (!!!) a taki np.: Boegl czy inna "powazna firma" bierze i nie płaci. Bo liczy ze frajerzy podnajęci zrobią coś za darmo

Nic dziwnego że z 500 mln robi się miliard skoro nikt o elementarnej wiedzy budowlanej i ekonomicznej nie kuma, że już wzięcie tylko 2-3 kolejnych podwykonawców podwyższa koszt o 50% bo kazdy chce wyrwać a przeciez robota fizyczna i materiały muszą w koncu zostać wbudowane i zrobione

B
BlaBlaManipulacjone

.."chyba na budowie stadionu funkcjonowały protokoły odbioru robót i dziennik budowy?"...

..i tu bym nie był takim optymistą - nawet jeśli istnieje/ją - to pytanie czy to ten co był na budowie (dziennik)...i jeśli już to czy pozwolono się tam wpisać tym co powinni...- często dziennik budowy się ukrywa aby nie było tam niewygodnych wpisów..:DD...a protokoły ?? ...ciekawe czy nie okaże się że podpisał je ktoś kto nie miał pełnomocnictw i lub że nie istnieją ...LOL - tak zwany biznes po polsku..:DD

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3