Wrocław: Więcej udogodnień dla rowerzystów. Zobacz, co zmieni się w tym roku

Przemysław Wronecki
W tym roku ramach program poprawy bezpieczeństwa na przejazdach rowerowych odbędzie się przebudowa tych właśnie przejazdów na ul. Białowieskiej, Wittiga i Dobrej maps.google.pl
Budowa ścieżki rowerowej pod mostem Warszawskim, wydzielenie pasów rowerowych na ul. Trzebnickiej czy nowe przejazdy rowerowe na Białowieskiej, Wittiga i Dobrej - to tylko niektóre udogodnienia dla rowerzystów, jakie mają zostać wprowadzone w tym roku we Wrocławiu. Od poniedziałku mają ruszyć prace przy przebudowie ścieżki rowerowej na ul. Legnickiej na wysokości starej zajezdni. W ciągu kilku najbliższych tygodni robotnicy pojawią się również na ul. Na Polance i Piaskowej.

Wideo

Komentarze 110

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gosc

Ty nie umiesz jeździć dawca nerki

b
brum

ta dziewczyna będzie szczęśliwa jak pojedzie nocnym...a w ogóle dlaczego pozwoliłeś jej wsiąść do brudnego pociągu zamiast zawiezc ją autem.

b
brum

albo brak mi słów na twój kretynizm,normalnie łezka mi poleciała,że jesteś tak pokrzywdzona przez los

b
benek

Nie, zrobili ze ścieżki parking tylko na czas wystawy Europa-Europa.
Proponujesz jazdę po drodze dla pieszych a to nie musi być dobre rozwiązanie dla rowerzystów którzy się spieszą.
Jak ci przezskadza pas w jezdni to jeźdź parkiem.
Stara ścieżka o której piszesz jet za wąska na dwukierunkowa i często parkują na niej auta. Teraz odchodzi się od budowy ścieżek na chodnikach bo za dużo kosztują i ich budowa trwałaby 50 lat.

r
rowerzysta z wyboru

Głupio piszesz a twoja głupia puenta tego dowodzi dobitnie. Nie nie wszyscy na rowery ale kilka razy więcej osób niż teraz. Wydzielenie torowiska to promocja KZ ale tego nie pojmiesz tak jak nie pojmiesz ze wielu uważa auto za dobre bo tramwaje i autobusy stoją w korkach.

Coś piszesz i śniegu i pocie . To natura a kto od tego ucieka to degenerat.
O ITS też masz mgliste pojecie i nie wiesz jak by się korkowały skrzyżowania gdyby nie on.
Wydzielone ścieżki to etż mit.
Wielu uzależnionych od auta myśli tak jak ty aby się rowerzyści ściskali z pieszymi na chodnikach zamienianych w ścieżki. Auta mają jechać a tramwaje stać. ITS wyłączyć.
Jesteś chory chłopie na autoholizm. Zeżarło ci zbyt wiele szarych komórek więc zapewne nie rozumiesz co piszę. Autoholizm to obłęd. Gdyby po mieście jeździło milion aut to autoholik z auta nie zrezygnuje, a będzie winił wszystkich za dolegliwości tylko nie kierowców.

r
rowerzysta

Radzisz sobie bo kupiłeś auto?
Żałosny jesteś.
Może kupujesz bardzo drogie auta aby pokazać że radzisz sobie lepiej niż ci w tańszych?
Z tego co napisałeś masz do zaoferowania dziewczynie tylko auto i to pachnące.
Wymień auto na droższe aby Cię nie rzuciła dla innego, który widać że sobie lepiej radzi w życiu niż Ty bo ma lepsza furę.
Muzyka,zapach, bezpieczeństwo. Tak tego na rowerze nie uświadczysz.
Hałas, smród, wypadki czyli śmierć i kalectw,o to jet to co masz do zaoferowania, a to przeciwieństwo tego o czym ściemniasz.
Zaś o rowerze nie wiesz nic. Ja o odbieraniu autem z dworca wiem wiele.
Zwykle trzeba było znaleźć miejsce do zaparkowania.Jak się parkowało przy dworcu to wracając z dziewczyną do auta można było pogadać z policją wręczająca mandat. Często tez trzeba było płacić żulom pilnującym auta bo jak się tego nie zrobiło to auto było porysowane.
Głupotę kierowców jednak najlepiej zdemaskować wskazując że jako pierwszą potrzebę auta wskazują oni przywożenie narzeczonych z dworca.
Nigdy nie miałem problemu wsiąść z dworca do tramwaju,autobusu, taksówki.Często też jechałem rowerem z dziewczyną po wspólnej wycieczce za miasto. Rower nam dawał radość, i czuliśmy się bezpiecznie. Twoja narzeczona czuje się niebezpiecznie?Coś jej śmierdzi i widzi bród?
Skoro tak się czyje źle w wielkim mieście to wytłumacz mi co z brudem , smrodem i bezpieczeństwem w pociągu?
Masz zaburzenie w ocenie rzeczywistości. Szukasz uzasadnienia posiadania auta.
Dlaczego nie pojedziesz po nią autem tylko skazujesz na podróż w pociągu ? Wiesz są różne rodzaje papieru,inny do pisania a inny do doopy. Auto też nie może zastąpić wszystkich środków komunikacji a sluzy glównie do przewożenia towarów i dotarcia tam gdzie jest słaba komunikacja zbiorowa.
Zalety auta obracają się w perzynę gdy wszyscy chcą autem jeździć.
Dokup do auta rower, a Twoje życie się odmieni.Zobaczysz że częściej będziesz chciał jechać rowerem niż autem, a auto przyda ci się też czasem np. do jazdy na dworzec. No ale skoro nie masz roweru a masz auto to masz czego chciałeś.
Jesteś więźniem auta, bo skoro masz to musisz jeździć.
A jak głupio używasz to musisz głupio gadać.
Zapewniam cię że jak auta były drogie to ludzie byli szczęśliwi i żyło się tu bezpiecznie. Miałem wiele aut w swoim życiu ale dziś wiem, że auto w mieście powoduje za dużo stresów. Mycie, skrobanie , walka o miejsce, po co mi to?
Jestem wolnym człowiekiem a jak potrzebuję auto to pożyczam.
W zamian pożyczam rower i wszyscy są szczęśliwi.
Pożycz rower jeśli cię nie stać na kupno, bo za dużo wydajesz na paliwo, a zrozumiesz o czym piszę.

G
Gość

Facet w wieku 30+ kupuje auto aby nie wydawać się idiotą? Potem pisze tak jak ty na forum i okazuje się, że niepotrzebnie wydał pieniądze, bo nic nie zamaskował. Jak z takim zakładać rodzinę? Idioci nawet nie wiedzą czym się wiezie dziecko do szpitala. Szpitale bowiem to wymysł ostatnich 20 lat czyli epoki polskiego korkowania miasta, bo wcześniej nie miały racji bytu, bo nie było czym dojechać.
Taki nie rozumie że kiedyś karetką lub taksówką w mig się do szpitala dojechało, a dziś obie muszą się przebijać przez korki.Do tego wielu wiejskich ćwoków nie puści karetki, bo oszczędza zawieszenie na krawężnikach. Mam auto i nic nie muszę, a przecież inni też nie zjeżdżają. Na auto mnie stać ale nie kupuję.Nie mam czasu jeździć autem bo wszędzie daje radę rowerem, bo zdrowiej, weselej. ciekawiej i szybciej. Czasem poza miasto jadę autem, ale i tam wolę pociągiem a dalej rowerem bo po to robi się wypad aby się ruszać. Jak byłem mlody i głupi to jeździłem autem ale wtedy jeszcze dało się po mieście jeździć. Jak zaczęły się korki to uznałam ze na drogach tylu idiotów, ze mądrzy powinni im ustąpić pola.Dziś z satysfakcją mijam korki na rowerze.I widzę, że idiotów nie ubywa. Niektórzy zaklejają szyby czarną folią myśląc,że się ukryją a tymczasem jest odwrotnie. Owczy pęd do auta zawsze kojarzył mi się z inteligencja owcy. Ktoś mądry nazwał te kategorię ludzi kier-owca zamiast kierbaran. Moje dziecko ma 4 lata i od urodzenia nawet przy silnym mrozie jeździło do złobka na rowerze.Przez te 4 lata nigdy nie zachorowało i jest ponoć jedynym w grupie lub w całym przedszkolu które nie choruje. A ty woź dziecko autem po lekarzach zamiast się zastanowić nad tym czy go nie krzywdzisz.Nigdy nie będę żałował, że odstawiłem auto.Wrócę do niego jak będę starym dziadem. Ale 30+ i auto jako proteza nóg na miasto świadczy o debilizmie.
Idiotów powinno się zamykać w małych celach. Mogą być na kółkach.Powinno się ich gazować spalinami tzn. ustawiać cele jedna za drugą na uruchomionych silnikach. Każdemu należy nadać numer zaczynający się od skrótu powiatu np DSR aby wiedzieć gdzie się leczy.Numer powinien być z przodu i z tyłu celi , najlepiej podświetlany.Wydawać na taką celę żółte (beżowe) papiery i notować punkty karne. Jak idiota będzie za bardzo szalał w małej celi to po przekroczeniu 24 pkt zabrać mu prawo do korzystania z celi. Zabierać te PJ na rok albo dożywotnio w zależności od stopnia wariactwa. Dokumentować wariactwo za pomocą zdjęć fotoradarów i cięgle zatrzymywać i kazać dmuchać.Nakazać takim jazdę na światłach aby ich było z daleka widać. Zakazać im używania klaksonu w mieście a najlepiej zapiąć ich w pasy bezpieczeństwa, bo to często ludzie nieobliczalni. Resztę zaleceń znajdziecie w kodeksie drogowym.

b
benek

O jakie pierwszeństwo pytasz? Chciałbyś skręcając autem w prawo zajechać drogę rowerzyście jadącemu prosto? Zajedź tak drogę innemu autu i powiedz policji, że nie wiedziałeś kto ma pierwszeństwo. Co ma tu do rzeczy rodzaj linii?

f
ftff

dla Pana Rolls-Royce albo Mercedes to samochód średniej klasy, to nie mam pytań. Niewielki samochód można wypożyczyć za ok 80 PLN na dobę, koszt np. focusa na cały weekend to 240 PLN, do tego dochodzi tylko zużyte paliwo (samochód ma OC i assistance)

Znajomi, którzy prowadzą rejestr wydatków związanych z samochodem (i wliczają utratę wartości auta), podają roczny koszt posiadania samochodu w okolicach 8-10 tys. PLN (ale do tego dochodzi początkowy koszt zakupu). Ja na komunikację miejską dla dwóch osób przez cały rok + okazjonalne taksówki + wynajem na dłuższe trasy parę razy do roku wydaję maksymalnie połowę tej kwoty.

Nie pedałuję do pracy. Wolę sobie te 40 minut dziennie w spokoju poczytać.

Cóż... nie liczę na przekonanie kogoś, kto uważa, że nieposiadanie samochodu oznacza, że nie stać i że gołodupiec, bo przecież 'każdy ma, kogo stać'. Mnie stać. A nie mam.

Po co mam kupować frytkownicę, jeżeli na frytki mam ochotę raz na kwartał? Bo mogę?

a
awers

jak mały trzeba mieć mózg aby uważać,że posiadanie roweru wyklucza posiadanie samochodu????

C
Cynik

Wszystkich stać na wynajmowanie sobie Rollsów albo przynajmniej Mercedesów. Prawda zaś jest taka - kogo stać, ten ma auto, kogo nie stać, ten pedałuje.

f
ftff

jak go Pan raczy nazywać, wynajmuje czysty, wygodny i pachnący samochód (wypożyczalnie mają samochody leasingowe == maksymalnie 3-letnie), zawozi kobitę do matki i przywozi ją z powrotem, żeby się nie tłukła pociągiem z bandą studentów i pluskwami.

Stać mnie na kupno i utrzymanie nowego samochodu średniej klasy, bez kredytu. Po prostu mam lepsze pomysły na wykorzystanie tych paru tysięcy złotych rocznie. Nie muszę ani sobie, ani damie serca niczego udowadniać w tym zakresie.

.

Co ma do roweru samochód, do samochodu motor, do motoru rower, itd? Poruszamy się po jezdni, uczestniczymy w ruchu. Przestrzegajmy przepisów i szanujmy jeden drugiego, bez względu czy ktoś uważa, że zdrowiej na rowerze, odpowiedzialnej samochodem, itd.
Jeśli nie umiem jeździć autem koło roweru nie wsiadam do niego, jeżeli nie umiem jeździć rowerem koło aut nie jeżdżę nim po mieście, proste.
Skoro miasto chce pomagać to dlaczego, nie? Przegląd sytuacji zacznijmy od siebie, a nie innych.

.

nie polska, tylko ludzka

C
Cynik

Można też poprosić mamusię, żeby podwiozła. Dla mnie samochód to nie jest symbol wyjścia z nizin a raczej dowód na to, że sobie w życiu radzę, że jestem niezależny, że stać mnie na zakup i utrzymanie 4 kółek.
Ot przykład - dziewczyna przyjeżdża do miasta wieczornym pociągiem - na dworcu na nią czekam, wsiada do czystego, wygodnego, pachnącego samochodu, słucha swojej ulubionej muzyki, jest bezpieczna. A gołodupiec bez auta co zrobi? Rowerem ją przywiezie?

Dodaj ogłoszenie