Wrocław: W piaskownicy były bakterie coli

Przemysław Wronecki
Udostępnij:
Przez kilkanaście najbliższych dni lepiej nie pozwalać dzieciom na zabawę w miejskich piaskownicach we Wrocławiu.

Zarząd Zasobu Komunalnego, który po naszych publikacjach prowadził w tym tygodniu kontrolę 300 piaskownic w całym mieście, chce, by kilkunastu z nich przyjrzeli się specjaliści z sanepidu. Co zaniepokoiło urzędników, a przede wszystkim - o które konkretnie piaskownice chodzi? Izabela Czu-ban, rzeczniczka ZZK, nie chciała w piątek odpowiedzieć nam na te pytania.

Tymczasem tego dnia sanepid przedstawił oficjalne wyniki badania piasku z podwórka u zbiegu ul. Jedności Narodowej i Damrota. Przypomnijmy, że w poniedziałek napisaliśmy o dzieciach z tego podwórka, które z objawami zatrucia trafiły do szpitala. Ich rodzice podejrzewali, że wszystkiemu winien był brudny piasek, który zwyczajnie śmierdział.

Wyniki pokazują, że piasek faktycznie mógł stanowić zagrożenie dla maluchów. Dziesięciokrotnie wyższa od dopuszczalnej normy była w nim zawartość bakterii coli. Badania pokazują, że piaskownica służyła nie tylko jako miejsce do zabawy dzieci, ale i kuweta dla zwierząt. - Bakterie coli mogą powodować dolegliwości jelitowo żołądkowe - przyznaje Stanisław Kośnikowski z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. W piaskownicy nieznacznie przekroczona była też zawartość zgorzeli gazowej. Feralna piaskownica została zamknięta do odwołania. Wywieziono z niej także piasek.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie