Wrocław: W letnie upały piaskownice są pełne groźnych bakterii

Przemysław Wronecki , Jerzy Wójcik
- Mój Marcinek prawdopodobnie zatruł się piaskiem - mówi Katarzyna Koperkiewicz
- Mój Marcinek prawdopodobnie zatruł się piaskiem - mówi Katarzyna Koperkiewicz Janusz Wójtowicz
Udostępnij:
Mieszkańcy ulic Jedności Narodowej i Damrota już nie pozwalają dzieciom wchodzić do piaskownicy. Od czerwca kilkoro maluchów bawiących się na podwórku trafiło do szpitali z zatruciami. Dziś wrocławski sanepid pobierze próbki podejrzanego piasku.

W całym Wrocławiu jest aż 450 gminnych podwórek, na ponad 300 z nich są place zabaw i piaskownice. Problem w tym, że brakuje urzędników, którzy na bieżąco dbaliby o ich stan. Co prawda, zatrudnionych jest 12 inspektorów, ale mają oni na głowie nadzorowanie aż 50 tys. mieszkań komunalnych. Na podwórka często nie wystarcza czasu. - Sami nie jesteśmy w stanie wszystkiego sprawdzić, dlatego czekamy z interwencją na sygnały od mieszkańców - tłumaczy Izabela Czuban, rzeczniczka Zarządu Zasobu Komunalnego. - Każde podwórko musi przejść przegląd raz w roku, zaraz po zimie.

Gmina twierdzi, że chciałaby odnowić wszystkie podwórka, jednak w ciągu ostatnich 5 lat udało się przebudować 40 z nich, czyli co 10. plac między blokami. Plan był taki, żeby co roku przeznaczać na to 6 mln zł. Jednak z powodu kryzysu fundusze obcięto o kilkaset tysięcy.

Urzędnicy zapewniają, że mimo zmniejszonego budżetu zgłoszenie takie jak to z ulicy Jedności Narodowej, skąd ostatnio pięcioro dzieci po zabawie w piaskownicy trafiło z zatruciami do szpitali, trzeba traktować poważnie. Podkreślają, że nie zdarzyło się, by sanepid zakwestionował jakość piasku i nakazał jego wymianę. A skąd gmina bierze kruszywo? Co roku ogłasza przetarg na 2000 m sześciennych piasku, który musi mieć atest sanepidu. Poza wymianą kruszywa, obowiązkiem firmy dostarczającej jest dezynfekcja dna piaskownicy.

Pod powierzchnią piasku panuje idealna temperatura i wilgotność dla rozwoju np. pałeczek E. coli. To te bakterie wywołują u człowieka krwawe biegunki

Czy przy Jedności Narodowej piasek był zanieczyszczony, sanepid wyjaśni w tym tygodniu. Jednak przyczyna może leżeć gdzie indziej. Lekarze ostrzegają, że przy tropikalnych temperaturach, jakie panowały we Wrocławiu, o infekcję bakteryjną bardzo łatwo. Dr Andrzej Bronowicz z Akademii Medycznej porównuje sytuację z piaskownic do znanego nam dobrze letniego kwitnienia glonów na jeziorach. Wtedy zakazuje się kąpieli. A w piaskownicach nikt nie zabrania się bawić.

- Tymczasem pod powierzchnią piasku panuje idealna temperatura i wilgotność dla rozwoju np. pałeczek E. coli - tłumaczy dr Bronowicz. To te bakterie wywołują u człowieka krwawe biegunki.

Lekarz zaleca częste mycie rąk i unikanie posiłków na podwórku. Wtórują mu weterynarze, którzy ostrzegają, by nie dokarmiać zwierząt koło miejsc zabaw. Wtedy łatwo o kontakt malucha z odchodami psów, gołębi czy kotów. Te ostatnie po jedzeniu mogą potraktować piaskownicę jak kuwetę. Jedną z groźnych chorób, którą można się zarazić od kotów, jest toksoplazmoza. U ludzi objawia się ona gorączką, powiększeniem węzłów chłonnych czy wysypką.

Zagrożeniem jest też toksokaroza, na którą narażone są dzieci mające kontakt z odchodami psów i kotów. Zakażają się glistami biorąc do ust ręce nieumyte po zabawie w piasku. To powód biegunek i gorączki. Wtedy konieczny jest kontakt z lekarzem. Dlatego lepiej zawczasu sprawdzić, gdzie bawią się nasze pociechy w gorące dni.

Gdzie dzwonić?

Jeśli mamy wątpliwości co do czystości terenu, na którym bawią się dzieci, powinniśmy znaleźć jego zarządcę.

Może to być nasza spółdzielnia mieszkaniowa, prywatne firmy zarządzające nieruchomościami (przy wspólnotach mieszkaniowych) lub gmina Wrocław. W tym ostatnim przypadku skontaktujmy się z główną siedzibą ZZK przy ul. św. Antoniego: tel. 71-344-32-52 i 71 -341-89-30, które wskaże nam odpowiednie Biuro Obsługi Klienta.

By zgłosić zagrożenie w powiatowej stacji sanepidu, musimy dzwonić pod nr tel. 71-329-55-75 lub 71-329-58-43.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

s
sprawiedliwosc
A czyje psy zanieczyszczaja piaskownice - na pewno nie wlascicieli z drugiego konca miasta. Sami mieszkancy musza pilnowac sasiadow a nie miec pozniej pretensje ... z reszta wcale nie jest powiedziane ze z piaskownicami jest cos nie tak bo piasek byl niedawno wymieniany, a dzieci mogly sie rozchorowac z innego powodu - byly upaly, lody itp to pewnie wina rodzicow!!!
K
Klaus
W piaskownicach biegają psy, starsi mieszkańcu kamienic wywalają tony chleba dla "gołąbków".
Efekt to zanieczyszczanie piasku przez psy, ptaki, szczury.
I trzeba bezwzglednie karać właścicieli psów za ich wyprowadzanie na podwórka i "minowanie" ich. Tylko że w mieście jakoś cicho o chipowaniu psów. Trzeba by też zabronić wyrzucania pieczywa "dla gołąbków". No ale fontanna i stadion ważniejsze. A szare, codzienne życie - po co ryzykować, ze właściciele psów nie zagłosują na Dutkiewicza...
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie