Wrocław w czołówce najbardziej zadłużonych miast w Polsce

Magdalena Kozioł
Michał Pawlik
Politycy, którzy we wrześniu staną do walki o prezydenturę Wrocławia, nie będą nam wiele obiecywać. Akurat w tej kampanii "kiełbasa wyborcza" może być niestrawna dla ludzi. To dlatego, że Wrocław jest w czołówce najbardziej zadłużonych miast w Polsce.

Z najświeższych danych Ministerstwa Finansów wynika, że dług przypadający na jednego mieszkańca stolicy Dolnego Śląska to dokładnie 2809 zł. W zestawieniu z Poznaniem, Gdańskiem, Krakowem i Warszawą wyprzedza nas jedynie stolica. Ale... tylko o niecałe 13 zł. Zarządzanie miastem przez kolejne cztery lata będzie oznaczało zaciskanie pasa. Politycy szykujący się do walki o Wrocław nie będą już nas mamić wizjami ogromnych inwestycji.

- Do 2012 r. nie ma o nich mowy, bo nie będzie ich czym sfinansować - potwierdza Marcin Urban, skarbnik miejski. Uspokaja, że z budżet jest bezpieczny, bo choć wskaźnik zadłużenia to 52,5 proc., to bez zobowiązań związanych z programami finansowanymi z UE wynosi on tylko 45,9 proc. - My jako pierwsi ruszyliśmy z inwestycjami. Teraz długi będą rosły także w innych miastach - dodaje Urban.

W Poznaniu, który również szykuje się do Euro 2012, zadłużenie może bardzo wzrosnąć pod koniec roku. Potwierdza to Ryszard Grobelny, prezydent miasta. Dzisiaj jest w komfortowej sytuacji, bo na głowę mieszkańca wychodzi mu zaledwie 1300 zł długu. Jak mu się to udało? - Budżet trzymam w ryzach - podkreśla Grobelny.

Wrocławscy politycy po cichu zazdroszczą Wielkopolanom, uznając, że stan naszych miejskich finansów to katastrofa. - Jeżeli dodamy długi wszystkich miejskich spółek, to zadłużenie sięgnie 100 proc. budżetu - podkreśla biznesmen Bernard Afeltowicz, specjalista od finansów PO i przyszły kandydat do rady miejskiej. Przewiduje, że przy takiej polityce finansowej Wrocław może zbankrutować.

- Gdyby obecny prezydent był szefem nie miasta, ale spółki notowanej na giełdzie, to rada nadzorcza albo właściciel wnioskowaliby o wyrzucenie go z pracy - dodaje Afeltowicz. PO oraz PiS pilnie studiują budżet Wrocławia, by za chwilę ogłosić swe programy wyborcze. Wiadomo, że nie będą one porywać tłumów np. hasłem budowy stadionu czy hali za kilkaset milionów złotych. Skupią się raczej na tym, co jest już zapisane w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym do 2014 r.

- Każdy z nich wybierze sobie to, co jest mu bliskie. Na przykład załatanie dziur w drogach - przekonuje jeden z urzędników. To nie nowina - dziurami w jezdniach chce się zająć Jacek Uczkiewicz, kandydat SLD na prezydenta Wrocławia. On, a także młodzieżówka PO, skupiają się również na mieniu komunalnym. PO chce budowy nowych domów; SLD remontu już istniejących.
Poseł Dawid Jackiewicz, który dopiero zostanie kandydatem PiS na prezydenta miasta, przyznaje: - Trzeba będzie powściągliwie składać obietnice wyborcze.

W PO mówi się, że w tej sytuacji na wyjątkowej pozycji startowej jest Rafał Dutkiewicz. Będzie się chwalił tym, co już zrobił i tym, że wydaje rocznie ponad 1 mld zł na inwestycje.

Ostatnie zaciągnięte dzisiaj kredyty miasto spłaci w 2027 r. Większość z nich do 2020 r. Czyli związane ręce będą mieć przedstawiciele kolejnych dwóch kadencji samorządu, a trzecia odetchnie w połowie swych rządów. Tak w Platformie Obywatelskiej, jak i w Prawie i Sprawiedliwości politycy mówią, że miasto - zamiast dalej się rozwijać - stanie w miejscu. Dlatego też, układając plany zdobycia głosów wyborców, wczytują się w rzędy cyfr.

Wrocław na tle innych wielkich polskich miast nie wygląda dobrze:
Gdańsk - zadłużenie na jednego mieszkańca: 1415 zł.
Kraków - zadłużenie na jednego mieszkańca: 2755 zł.
Wrocław - zadłużenie na jednego mieszkańca: 2809 zł.

Wideo

Komentarze 47

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
ola

A gdzie pozostałe komentarze? Były niepoprawne?

w
w

Mam nadzieję, że nie jest, bo strach pomyśleć co to by znaczyło gdyby był. Z jakąś grupą deweloperską np. Nie, On musi opierać się politykom i biznesowi. Dla dobra społecznego.

p
piotreek_w

Nic nadzwyczajnego, że Wrocław ma kredyty. Każde miasto, które stale inwestuje i ciągle robi coś nowego musi zaciągać takowe- jest to warunek sine qua non rozwoju. Panu Dutkiewiczowi mówimy TAK!!! Jest bowiem jednym z niewielu polityków, który FAKTYCZNIE chce coś zrobić dla miasta, ma wizje i nie jest uwikłany w partyjne gierki.

d
działacze

obchodziliśmy już potrójny jubileusz starszawego nawet nie pana , teraz obchodzimy 30 lecie pięknej panny "S", potem też się coś wymyśli....do obchodzenia....

G
Gaga

Skoro tego nie rozumiesz, to szkoda czasu na tłumaczenie. Zasnanawia mnie tylko, czy naprawdę nie rozumiesz, czy tylko udajesz?

p
prawda

Chłopie - piszesz pierdoły jak małe dziecko które dostało lizaka. Naucz się myśleć i zadaj sobie pytanie PO CO NAM DO KUR... y NĘDZY STADION? Ale widzę że ty też masz fajne wizje.

P
Prawda

Panu Dutkiewiczowi mówie NIE!!! i nie mam ochoty mieszkać na stadionie!!! Trzeba pamiętać że roczny koszt utzymania stadionu ma wynosić ok 15 000 000 - czy ten pal.... nt ma jeszcze jakieś pomysły!!!!

j
jj

Myślę, że bez kredytów nic jako miasto byśmy nie zrobili. Nikt nie jest geniuszem i nie wszystkie inwestycje będą trafione w 100%. Gazeta akurat trafiła na "krwisty" temat i go wałkuje, ale dobrze by zrobiła gdyby równolegle z Wrocławiem analizowała sytuację miast podobnie zadłużonych jak nasze.
Owszem na wielkie piłkarskie widowiska po EURO 2012 nie mam nadziei, ale jestem pewien, że będziemy mogli organizować we Wrocławiu koncerty znanych zespołów muzycznych dla dużej widowni i ogladać je bez potrzeby wyjeżdżania np. do Warszawy.

T
T.

Pytam kto to jest afeltowicz?! jakie moralne prawo (a zresztą - jakiekolwiek prawo) do wypuszczania z siebie jakichś dziwnych przemyślen? kim on jest - z całym szacunkiem, w porównaniu z Dutkiewiczem?! beznadzieja... po prostu brak słów...

c
certified accountant

Jasne:-) Kraków od kilkunastu lat posiada wysoki i stały udział inwestycji w budżecie. Stad wysoki poziom zadłużenia. W przeciwieństwie do Wrocławia, który zawsze mało inwestował, a w ostatnich 3 latach inwestował, inwestował i przeinwestował. Zresztą czas pokaże jak będzie. Zobaczymy co Skarbnik powie na koniec roku.
Mieszkałem kilka miesięcy w Krakowie - dzielnica Bieżanów-Prokocim. Można narzekać na budżet ale we Wro lepiej płacą...:-). Proponuję jednak pojeździć sobie od Centrum Krakowa do ul. Sucharskiego i porównać potem do czasu jazdy po Wrocławiu. Bezcenne

c
certified accountant

Jasne:-) Kraków od kilkunastu lat posiada wysoki i stały udział inwestycji w budżecie. Stad wysoki poziom zadłużenia. W przeciwieństwie do Wrocławia, który zawsze mało inwestował, a w ostatnich 3 latach inwestował, inwestował i przeinwestował. Zresztą czas pokaże jak będzie. Zobaczymy co Skarbnik powie na koniec roku.
Mieszkałem kilka miesięcy w Krakowie - dzielnica Bieżanów-Prokocim. Można narzekać na budżet ale we Wro lepiej płacą...:-). Proponuję jednak pojeździć sobie od Centrum Krakowa do ul. Sucharskiego i porównać potem do czasu jazdy po Wrocławiu. Bezcenne

K
Kamira

Jak na tą ilość inwestycji jakie mamy w mieście wcale nie jest źle. Porównując się do Krakowa, którego dług na mieszkańca jest zaledwie o 54 złote mniejszy, to jest wręcz świetnie, bo tam nie dzieje się za wiele w kwestii inwestycji.
Dziwią mnie pytania w stylu co miastu może dać nowy stadion czy NFM, bo każda tego typu inwestycja przynosi później profity. jak obiekty te już powstaną sami się przekonacie niedowiarki.

R
Rafał Dutkiewicz

.

c
certified accountant

Coś mi się wydaje, że zadłużenie nie jest tylko przez duże inwestycje. Popatrzcie na komentarz firmy audytorskiej...

"Obniżenie ratingów Wrocławia odzwierciedla pogorszenie się wyników Miasta na poziomie operacyjnym oraz rosnące zadłużenie, co spowoduje, że wskaźniki obsługi zadłużenia w latach 2010-2011 będą pozostawać na słabym poziomie. Zdaniem Fitch Ratings skuteczne ograniczanie wydatków operacyjnych w celu poprawy wyników operacyjnych będzie miało istotny wpływ na utrzymanie ratingu Miasta na obecnym poziomie."

z
zamiejscowy

Inwestycji sporo pewnie po euro spadną, mało kto pisze odworcach PKP zwłaszcza głównym który gdyby nie 2012 rok nigdy zapewne nie byłby remontowany gruntownie.Co najwyżej odmalowany. Powodzenia Wrocławowi bo to sympatyczne miasto które 20lat wstecz kojarzyło się z miastem wybitnie robotniczym a dziś juz nie..

Dodaj ogłoszenie