Wrocław: Uratował psa, który nie mógł wydostać się z...

    Wrocław: Uratował psa, który nie mógł wydostać się z lodowatej rzeki

    JU

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Wrocław: Uratował psa, który nie mógł wydostać się z lodowatej rzeki
    1/6
    przejdź do galerii

    ©fot. Czytelnik TadekKable

    Wielkim sercem wykazał się mężczyzna, który pomógł przestraszonemu psu wyjść z lodowatej rzeki. Husky wpadł do Oławy i nie mógł wydostać się na oblodzony brzeg. Szybka reakcja mężczyzny sprawiła, że psiak żyje. Pamiętajcie jednak o zasadach niesienia pomocy w przypadku, gdy ktoś wpadnie do oblodzonej rzeki lub gdy pod kimś załamie się lód.
    Policja i straż pożarna apelują, by pod żadnym pozorem nie wchodzić teraz na zamarznięte jeziora, stawy i rzeki. Temperatury nie są na tyle niskie, by lód był bezpieczny. Jeśli już zdarzy się taka sytuacja, że ktoś będzie potrzebował pomocy, bo wpadnie do rzeki, stawu czy jeziora i zdecydujecie się go ratować, pamiętajcie o kilku zasadach.

    - Przede wszystkim ratując inną osobę, pamiętajmy o swoim bezpieczeństwie!
    Żebyśmy z ratujących nie stali się potrzebującymi pomocy - przestrzega mł. bryg. Mariusz Urbaniak, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu, dodaje, że najbezpieczniej jest udzielać pomocy, gdy jesteśmy w kilka osób. - Wówczas należy chwycić się za ręce i zrobić łańcuszek, ktoś będzie nas wtedy asekurował - doradza oficer i przestrzega: - Nie podchodźmy bezpośrednio do przerębla. Lód może się pod nami załamać.

    ZOBACZ TEŻ: W tej restauracji pies siedzi z panem przy stole. I ma swoje menu

    Jak więc pomóc? Oto kilka zasad:
    • Najpierw zadzwoń po pomoc (z telefonu komórkowego numer 112 lub do straży pożarnej pod 998). Podaj swoje dokładne położenie i liczbę osób, które są w niebezpieczeństwie. Bardzo przydatne dla ratowników będzie podanie budynków czy charakterystycznych punktów, takich jak np. mosty, dzięki którym łatwiej będzie im dotrzeć na miejsce. Pamiętaj, by poinformować strażaków, czy i jak mogą dojechać bezpośrednio do miejsca zdarzenia. - Dla uwiarygodnienia zgłoszenia należy podać też swoje imię i nazwisko oraz numer telefonu - informuje oficer prasowy. Poczekaj aż usłyszysz "Dziękuję, przyjąłem zgłoszenie" i dopiero się rozłącz. Być może człowiek odbierający zgłoszenie będzie chciał jeszcze dopytać o coś istotnego.
    • Sprawdź, czy jesteś w stanie dosięgnąć z brzegu osobę potrzebującą pomocy. Może jest w pobliżu, jakiś przedmiot, którego mógłbyś użyć: sznurek, kij, gałąź. Może masz jakąś odzież (np. szalik), którą mógłbyś trzymać na jednym końcu, a drugi rzucić w kierunku tonącego. Jeśli tak - połóż się i wciągnij ten przedmiot w kierunku tonącego. - Wiadomo, że przebywając w lodowatej wodzie, organizm tonącego wychładza się. Jeśli rzucamy szalik czy smycz, zawiążmy supełek od strony tonącego, żeby łatwiej było mu go chwycić zmarzniętymi rękami - podpowiada mł. bryg. Urbaniak.


    • Jeśli nie możesz dosięgnąć tonącego, rzuć mu coś, co pomoże utrzymać mu się na powierzchni (boję, pusty zakręcony pojemnik itp.)
    • Jeśli jednak musisz wejść na lód, również weź ze sobą coś, czym dosięgniesz tonącego lub co mu możesz rzucić.
    • Nie wchodź na lód stojąc. Połóż się na powierzchni w celu rozłożenia wagi i wolno czołgaj się w stronę przerębla.
    • W dalszym ciągu w pozycji poziomej, rzuć lub podaj przedmiot tonącemu.
    • Gdy uda ci się go wyciągnąć, koniecznie oddaj go w ręce ratowników - wszystkie ofiary powinny być zabrane do szpitala nawet jeśli wydają się w dobrym stanie - ich organizm z pewnością jest wychłodzony. Postaraj się, by poszkodowany nie marzł dalej po wyciągnięciu. Jeśli masz taką możliwość, okryj go kocem, zaprowadź gdzieś, gdzie jest cieplej, np. do samochodu - włącz ogrzewanie.


    Co powinna robić osoba, pod którą załamał się lód? Próbujmy wyjść, jeśli to się jednak nie udaje utrzymujmy się na wodzie, jak największą powierzchnią ciała. Rozłóżmy ręce, by zwiększyć tę powierzchnię. I wzywajmy pomocy.

    - Przede wszystkim nie wchodźmy na lód! Cieki wodne, rzeki, kanały, stawy, jeziora nie są teraz bezpiecznymi miejscami. Nie podchodźmy lekkomyślnie do naszego zdrowia i życia. Teraz lód nie jest bezpieczny. Nie narażajmy na niebezpieczeństwo siebie i innych! - apeluje mł. bryg. Mariusz Urbaniak.

    Czytaj treści premium w Gazecie Wrocławskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (52)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    brawo

    adrian (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    niezle

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Dzięki :)))

    ewa (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 3

    Super ludzie :)

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Eh te kaczki tylko myślą o sobie żeby im w kuper było ciepło...

    Nieśmy Pomoc nie jak te kaczki (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 5

    przykro mi że kaczki tylko się patrzyły i śmiały zamiast pomóc bezbronnemu psu który potrzebował pomocy

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Dla pedalow jebanych

    Gosc (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 15 / 4

    Extra!!!! Gościu moje uszanowanie:*
    Jestes Wielki!!!! :***

    A teraz do tych kurw co pisza ze mogl zamarznac psiak czy podobne teksty to aby was k**** jebane los sie odplacil bo chetnie sama bym...rozwiń całość

    Extra!!!! Gościu moje uszanowanie:*
    Jestes Wielki!!!! :***

    A teraz do tych kurw co pisza ze mogl zamarznac psiak czy podobne teksty to aby was k**** jebane los sie odplacil bo chetnie sama bym wam zajebala !!!! Jebane zniczulice pierdolone az brak slow na takie szmatlawce !!!! J**** was w wryj!!!!zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    pieprzenie kotka za pomoca mlotka

    ŻENUA (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 3

    uczyli mnie na szkoleniach z pierwszej pomocy zeby zebrac informacje i przekazac ratownikom. Kolega w pracy mial atak padaczki, przyjechalo pogotowie, mowie wiec ze mial problem z alkoholem, ze to...rozwiń całość

    uczyli mnie na szkoleniach z pierwszej pomocy zeby zebrac informacje i przekazac ratownikom. Kolega w pracy mial atak padaczki, przyjechalo pogotowie, mowie wiec ze mial problem z alkoholem, ze to chyba epilepsja, ze uderzyl sie w glowe, ale mnie zbyli, pomagal kierowca lekarce wysiasc z samochodu, bo lekarka byla w takiej formie ze sama powinna byc na rencie, porysowali drzwiami samochod kolegi i stwierdzilem, ze nie ma sensu sie odzywac, nikt nie slucha, sami obadali, skonczylo sie to tak, ze zabrali chlopa, w karetce mial drugi atak, zawiezli go do szpitala w Łasku (z łodzi?) gdzie miałkolejny atak bo czekali na wyniki badań i nie przeżył. Szkolenia jedno, dobre praktyki to drugie a rzeczywistość to trzecie. Zupełnie mi się nie pokrywa to czego szkolą z tym co jest w rzeczywistości. Już nie wspomnę o tym że jeśli nie dostosuję predkości do warunków na drodze i zrobię dzwona to wina będzie moja, a jak samochody rządowe zrobią dzwon to winnych nie ma, winne warunki atmosferyczne. SIC!zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Głupi...

    Mógł poczekać aż zamarznie❄️ (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 24

    A potem sprzedać Wietnamcom na sajgonki durnego kundla.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Pedale jebany

    Gisc (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 5

    Jebana k**** i c*** ci w ryj za te teksty !!!! Szkoda ze przez te wiadomosci jestes wyszczekany

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Mógł poczekać aż zamarznie❄️ (gość) • 28.01.17, 19:06:01 A potem sprzedać Wietnamcom na sajgonki

    Gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 5

    A ciebie na deser, po tych sajgonkach młody jesteś...

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    piękna rzecz

    Ala (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 22 / 4

    człowiek który kocha zwierzęta jest dla mnie wspaniały,dziekuję w imieniu psa.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Znowu informacje z innego miasta.

    obserwator życia miejskiego (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 9

    Wy już naprawdę nie macie tematów "łódzkich"?

    To zmieńcie może nazwę na "Plotek Ilustrowany Powszechny".?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Brawo !!!

    minia (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 14 / 3

    Gratuluję odwagi. Brawo dla Ciebie :)

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Głupi debil mógł zginąć lub zacząć tonąć

    Taka prawda (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 22

    A jebnięta gazeta jaką jest Express jeszcze popiera takie nieodpowiedzialne zachowanie. Każdemu kto twierdzi inaczej polecam wejść choćby na minutę do wody co ma zero stopni i ocenić reakcję...rozwiń całość

    A jebnięta gazeta jaką jest Express jeszcze popiera takie nieodpowiedzialne zachowanie. Każdemu kto twierdzi inaczej polecam wejść choćby na minutę do wody co ma zero stopni i ocenić reakcję własnego ciała. A chęć konfrontacji ze mną fizyczną chętnie podejmę. Mieszkam przy ulicy Zagłoby w Łodzi. Zbierzcie swoje gimnazjalne legiony i hajda do szturmu. Czekam teraz przy skrzyżowaniu Zagłoby - Maćka z Bogdańca. I tak nie przyjdzie nikt. Elozwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecane

    Wideo