Wrocław: To jest już żar nie na żarty

Jarosław Garbacz
Elżbieta Niewiadomska, która pomaga córce w prowadzeniu kiosku przy ul. Zielińskiego, nie radzi sobie z upałem. Ma klimatyzator, ale przy uchylonej szybie i drzwiach gorące powietrze cały czas wlatuje. - Nie wiem, czy zniosę taką temperaturę przez kolejny tydzień. 35 stopni to stanowczo za dużo. Nawet ciągłe picie wody już nie pomaga - żali się
Elżbieta Niewiadomska, która pomaga córce w prowadzeniu kiosku przy ul. Zielińskiego, nie radzi sobie z upałem. Ma klimatyzator, ale przy uchylonej szybie i drzwiach gorące powietrze cały czas wlatuje. - Nie wiem, czy zniosę taką temperaturę przez kolejny tydzień. 35 stopni to stanowczo za dużo. Nawet ciągłe picie wody już nie pomaga - żali się Paweł Relikowski
Udostępnij:
Wtorkowa popołudniowa burza tylko na chwilę przyniosła wrocławianom orzeźwienie. Największe upały dopiero przed nami. - W piątek i sobotę będzie 36 stopni - informuje Tomasz Glabus, synoptyk z biura prognoz Aura.

Gorąco jest nie tylko w słońcu. Oddychać nie ma czym na poddaszach, w kioskach, halach i blaszanych budynkach. Ale i w tramwajach czy autobusach.

Z termometrem w ręku odwiedzaliśmy wczoraj wrocławian w ich miejscach pracy. W OBI przy ul. Długiej o godz. 13 słupek rtęci zatrzymywał się na 30. kresce. To naprawdę nic! Prawdziwie tropikalne temperatury, sięgające 40 stopni Celsjusza, panowały w galerii kontenerowej na tymczasowym dworcu PKP. Pod wiatą handlową przy ul. Suchej i tak jest lepiej niż jeszcze tydzień temu. Wtedy było tam aż 40 stopni, a w niektórych barach - nawet 50. PKP otworzyły jednak w dachu galerii lufty, a jeden z pracowników co godzinę polewa rozgrzaną kostkę brukową zimną wodą.
Dziś warunki w galerii kontenerowej ma sprawdzać Państwowa Inspekcja Pracy. Niewiele może jednak zrobić, bo PKP jedynie zarządzają galerią. Ludzie tam pracujący są zatrudnieni u innych przedsiębiorców. To w stosunku do nich, do każdego z osobna, inspektorzy mogą kierować uwagi.
Potężny żar panuje w pawilonach na placu targowym przy ul. Zielińskiego. Handlowcy i ich klienci ledwo to wytrzymują. Ale niektórzy lubią handlować w upał.

- Lepiej się dwa razy spocić, niż raz zamarznąć - śmieje się Mirosław Romanowski z jednego z kramów.

W kodeksie pracy nie ma przepisów określających dopuszczalną maksymalną temperaturę w pomieszczeniach i na powietrzu. W czasie upałów pracodawca musi jednak spełnić kilku warunków. Podstawowym obowiązkiem szefa jest zapewnienie dostępu do napojów.
- Przepisy nie regulują jasno, jaka ma być ich ilość - przyznaje Agata Kostyk-Lewandowska, rzeczniczka Okręgowego Inspektoratu Pracy we Wrocławiu.

Zaznacza jednak, że napoje muszą być zapewnione "w ilości zaspokajającej potrzeby pracownika". Jeśli więc musimy wypijać 2 litry dziennie (a przynajmniej taką porcję zalecają lekarze), to pracodawca właśnie tyle powinien nam zapewnić.

Jakie to mają być napoje? - Tego też brak w przepisach. Największą popularnością cieszy się woda mineralna, ale niektórzy pracodawcy zapewniają też soki, napoje gazowane, herbatę, a czasem nawet mleko - opowiada Kostyk-Lewandowska.

Jeśli pracodawca nie zapewni nam napojów, grozi mu od 1 do 2 tys. zł kary.
Firmy muszą również zająć się czyszczeniem i konserwacją klimatyzacji, jeśli taka jest u nich zamontowana.

Zaniedbana klimatyzacja może powodować alergię, grzybicę i astmę. Za to PIP nakłada do 2 tys. kary.

- Na razie nie mamy zgłoszeń o łamaniu przepisów - mówią jednak inspektorzy.

25 st. C - Przy tej temperaturze pracodawca musi zapewnić napoje pracującym na powietrzu
28 st. C - Przy tej temperaturze pracodawca musi zapewnić napoje pracującym w pomieszczeniu

Jaka temperatura panuje u was w pracy i jak sobie z nią radzicie? Czekamy na Wasze komentarze!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tadeusz
Przepisy wyraźnie mówiąjakie powinny być napoje profilaktyczne (rozp. RM z 28 maja 1996 R. (Dz. U. Nr 60 poz. 279) i szczegóły o tym i gdzie nabyć są zamieszczone na stronie www.napojeprofilaktyczne.pl
a
aa.6
Najciekawsze jest to że istnieją normy dla przewozu bydła. Np nie wolno przewozić bydła w pojazdach w których temperatura przekracza ileś tam stopni a ludzi wozi się w saunach na kółkach i żadne normy ich nie chronią.
w
wieszcz
Pisząc tekst - "Niech żyją poczciwe Volvo." miałem na myśli starsze wersje autobusu miejskiego marki Volvo (np. model 7000), w których okna się przesuwały. Rzeczywiście nowe Volvo (np. 7700), podobnie jak Mercedes Citaro mają małe uchylne okienka, gdyż zostały skonstruowane z myślą o klimatyzacji. Podobnie jest z nowoczesnymi wagonami tramwajowymi. Problem jest w tym, że nasi decydenci serwują nam pojazdy komunikacji miejskiej w wersji z klimatyzacją, lecz bez tej klimatyzacji. To tak, jakby fundnąć sobie lodówkę bez agregatu chłodzącego.
x
xxx
wchodząc do jednego ze sklepów monopolowych w naszym mieście na krzykach czuję się jak bym wszedł do piekarnika, w sklepie panuje wyższa temperatura niż na zewnątrz, kilka lodówek w sklepie dodatkowo podnosi temperaturę, żadnej klimatyzacji czy wentylacji, na ladzie tylko jeden mały wentylatorek, współczuję sprzedawcy że musi pracować w takich warunkach, współczuje że ma takiego szefa który nawet nie zadba o to by zapewnić odpowiednie warunki, zresztą kupuję tam od lat więc wiem iż szefowa ma to gdzieś...niestety, pewnie nawet napoi nie zapewnia pracownikom, brak słów
a
aa.6
W Volvo też jest masakra. Otwierane okienka są malutkie, przystosowane do klimatyzacji której nie ma. Ci którzy są wątłego zdrowia niech lepiej komunikacją miejską nie jeżdżą, bo to grozi śmiercią.
w
wieszcz
W te upały nijak wytrzymać w "super nowoczesnych" Mercedesach Citaro. Klimatyzacji nie ma, bo genialni wrocławscy urzędnicy zaoszczędzili, zaś boczne okienka uchylają się na tyle co w więźniarce. Co innego w autobusach marki Volvo, gdzie górną część okna jest przesuwna, podobnie jak w niektórych (starszych?) typach wagonów tramwajowych. Tu łatwiej o powiew chłodu; przynajmniej w trakcie jazdy.
9507
Zapraszamy do dawnego Creatora na Klecinę! Sauna za darmo. W temperaturze ponad 30 stopni na półkach leżą wsztstkie towary. Wystarczy tam wejść żeby się zalać potem...
s
stażysta
Całkiem inaczej jest ze stażystami, niz z pracownikami. Gdyż odbywam staż w jednym z urzędów państwowych, woda, ani żadne napoje mi się nie należą, mimo że w pomieszczeniach jest około 30'C, ponieważ nie jestem pracownikiem Urzędu Miasta, ale Urzędu Pracy w Wałbrzychu, a ich to chyba nic już nie interesuje. Wszyscy pracownicy mają klimatyzację lub tzw "wiatraki", a ja mam sobie otwierać okno, żeby było jeszcze bardziej gorąco, ale cóz taki los stażysty. Tylko dlaczego Urząd Pracy nic nie robi?????
a
aa.6
30 stopni w sklepie spożywczym to zabójstwo a co się się dzieje np z czekoladami w takiej temperaturze to lepiej nie wspominać.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie