Wrocław: Tablica multimedialna trafiła do kolejnej szkoły

Małgorzata Kaczmar
Tablica podoba się Miłoszowi Szewczykowi-Szymańskiemu
Tablica podoba się Miłoszowi Szewczykowi-Szymańskiemu fot. tomasz hołod
Udostępnij:
Gimnazjum nr 18 ma trzy tablice multimedialne. Młodzież bardzo chętnie korzysta z tych nowinek.

Kolejna wrocławska szkoła wzbogaciła się o tablicę multimedialną. Tym razem taka pomoc naukowa pojawiła się w Gimnazjum nr 18 przy ul. Kłodnickiej. - To już trzecia tablica multimedialna w naszej szkole - mówi z dumą Anna Krupowicz, dyrektor placówki. Szkoła dostała ją w ramach programu e-Akademia Przyszłości, który opracowały Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne. Zakup tablic finansują rząd i Unia.

Maja Pietrowska i Anna Kania z klasy 3a już posługiwały się nią na lekcji matematyki. Czym różni się nowa tablica od starej, tradycyjnej, z kredą i gąbką? - Tym, że wszyscy chcą przy niej odpowiadać - śmieją się dziewczyny. Jeszcze do niedawna multimedialna tablica była nowością. - Teraz jest w każdym gimnazjum i liceum - podkreśla Iwona Bugajska, wicedyrektor Wydziału Edukacji Urzędu Miasta.

Czym jest interaktywny wynalazek? Tablica jest podłączona do komputera i rzutnika. Reaguje na dotyk specjalnego pióra: można na niej pisać, liczyć, rysować. Na lekcji geografii można interaktywnym piórem narysować na mapie, gdzie kończy się dane województwo, a na historii zaznaczyć, którędy maszerowały wojska.
Czy interaktywna tablica wyeliminuje tradycyjną? Krystyna Socha, dyrektor VIII LO przy ul. Zaporoskiej, kręci przecząco głową. - Interaktywna i zwykła tablica będą istnieć obok siebie - twierdzi.

W jej szkole pierwsza tablica multimedialna pojawiła się pięć lat temu. Teraz placówka jest wyposażona w trzy. - Idealnie byłoby, gdyby w całej szkole było ich co najmniej dziesięć, w co drugim gabinecie - zauważa Krystyna Socha.

Multimedialne tablice to niejedyny nowoczesny sprzęt, który pojawia się we wrocławskich szkołach. Coraz częściej uczniowie na lekcjach - zamiast z zeszytów - korzystają z netbooków i laptopów.
Z pięciu przenośnych komputerów w sali fizycznej mogą korzystać uczniowie I LO przy ul. Poniatowskiego. - Uczniowie pracują przy nich w kilkuosobowych grupach. Dzięki nim wykonują pomiary. Na ekranach komputerów wyświetlają się instrukcje, jak robić doświadczenia - opowiada Karina Mularczyk-Sawicka, nauczycielka fizyki.

A co z tymi, którzy przynoszą własne laptopy do szkoły?
- Pozwalamy na to, naturalnie. To już wymóg naszych czasów - mówi Izabela Suleja, dyrektor Gimnazjum nr 13 przy ul. Reja. Podkreśla jednak, że przenośne komputery dźwigają ze sobą do szkoły tylko pojedynczy uczniowie.

- Moim marzeniem jest, by laptopa miał każdy. Taki komputer to niewyobrażalne możliwości. Mam np. multimedialny program, który pozwala uczniom przenieść się do muzeum w Luwrze - opowiada Suleja.

Czy któraś z wrocławskich szkół ma szanse dostać laptopy dla całej klasy? Iwona Bugajska z magistratu wcale tego nie wyklucza. Ale zaznacza, że jest to kwestia przyszłości.
- Nowe technologie szybko wkraczają do szkół. Myślę, że to kwestia pięciu lat, by we wrocławskich szkołach pojawiły się całe klasy wyposażone w laptopy - opowiada Bugajska.

Czy nowoczesny sprzęt pozwala uczniom szybciej przyswajać wiedzę? Komentuj!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
patrol
Dlaczego uczniowie wszystkich szkól w całej Polsce muszą nosić do szkoły plecaki ważące kilkadziesiąt kilogramów(40-60)? bo sam widziałem jak pierwszoklasista aż się przechylał bo ma za ciężki plecak a co za tym idzie skrzywienie kręgosłupa. Jak są teraz takie technologie że w szkole jest tablica multimedialna a nie zwykła i zamiast przepisywać z tablicy do zeszytu z tablicy to poszuka się w laptopie a zamiast książek to w laptopie poszuka się informacji i już. Najlepiej żeby takie tablice i laptopy były w szkołach w całej Polsce a nie tylko we Wrocławiu i na Śląsku, a MEN niech nie kombinuje z nowymi książkami tylko niech wprowadzi to co napisałem powyżej i zmieni o tym ustawę bo teraz to dzieci bardzo cierpią bo po rodzicach nie mogą mieć książek bo oni wprowadzają nowe, każą też nosić dzieciom ciężkie plecaki i np. jak jest jutro ten sam przedmiot w szkole na przykład matematyka i przyroda to jak jest ten przedmiot jest to się przynosi książki i jak nauczyciel nie zada zadania domowego to powinien kazać zostawić książki w szkole i dać do półki, a nie jak teraz że dzisiaj i jutro jest ten sam przedmiot a nie ma zadania domowego to nie można książek w szafce zostawić żeby nie dźwigać takiego ciężaru, bo ilekroć doktorzy z poradni specjalistycznych nagadają się w telewizji i radiu że plecaki są za ciężkie i że powinno można zostawić książki w szkole i że dzieci mają potem problemy z kręgosłupem tzn. dzieci mają różne choroby kręgosłupa, skrzywienie kręgosłupa, wykrzywienie się kręgosłupa a w najgorszym przypadku pęknięcie kręgosłupa i operacja: wstawianie sztucznego kręgosłupa! Ale niestety oni są mądrzejsi od lekarzy i od nas i tego pewnie nie zrobią ;(
a szkoda bo wiele by wyszło z tego (przeczytania mojego komentarza/posta) dobrego :)

ps. Myśle że nauczyciele czytają mój post albo któryś z nauczycieli go czyta!
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie