Wrocław: Szaleniec z siekierą na Psim Polu. Są ranni

Andrzej Zwoliński
Andrzej Zwoliński
Zdjęcia ilustracyjne
Zdjęcia ilustracyjne Fot. Piotr Krzyzanowski/Polska P
Udostępnij:
Szaleniec po pijanemu zaatakował swojego kolegą siekierą, a później zranił jednego ze ścigających go policjantów. 37-letni wrocławianin z Psiego Pola trafił za to do aresztu. Grozi mu wieloletnia odsiadka.

Do ataku doszło na ogródkach działkowych na Psim Polu we Wrocławiu. - Przed godziną 22 mundurowi z tamtejszego komisariatu otrzymali zgłoszenie, że na terenie ogródków działkowych jeden z mężczyzn zaatakował swojego kolegę siekierą – poinformował st. sierż. Krzysztof Marcjan z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. Tłem zdarzenia miała być kolizja, do której doprowadził sam napastnik. Na miejsce natychmiast zostali wysłani policjanci z Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego Komisariatu Policji Wrocław-Psie Pole.

Policjanci od razu wezwali ratowników medycznych, którzy udzielili pomocy zaatakowanemu mężczyźnie. Od niego dowiedzieli się, że podczas awantury, został zaatakowany siekierą przez kolegę, który uciekł na teren pobliskich ogródków działkowych i schował się w jednej z altanek. - Na szczęście obrażenia, których doznał nie zagrażały jego życiu - dodaje Marcjan.

Mundurowi wezwali wsparcie z pionu kryminalnego z komisariatu przy placu Piłsudskiego. Następnie - już we czwórkę - wezwali mężczyznę, aby wyszedł do nich z altany w której się ukrył. - Ten nie reagował na wezwania. Funkcjonariusze wybili szyby w oknach i weszli do budynku i właśnie w tym momencie, agresywny 37-latek uderzył ostrym przedmiotem w głowę jednego z interweniujących policjantów. Natychmiast został obezwładniony przez mundurowych, którzy założyli mu kajdanki – relacjonuje Krzysztof Marcjan.

Po przewiezieniu do szpitala, policjantowi założono kilka szwów na powstałą w wyniku ataku ranę. Napastnik został zatrzymany przez mundurowych, którzy sprawdzili również jego trzeźwość. Mężczyzna miła ponad 1,7 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Wrocławianin tej samej nocy trafił do policyjnego aresztu. Kiedy wytrzeźwiał usłyszał kilka zarzutów, m.in. naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza Policji i narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia oraz uszkodzenia ciała.

Zebrane przez policjantów materiały dowodowe oraz ciężar czynu, umożliwiły zastosowanie wobec 37-latka środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na najbliższe kilka miesięcy. Zatrzymanemu mężczyźnie może grozić kara wieloletniego pozbawienia wolności.

Poszkodowany podczas interwencji policjant czuje się już lepiej. Tak samo jak kolega zatrzymanego, który został przez niego zaatakowany.

Zobacz także

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wizyta Janet Yellen w Polsce

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Jaki szaleniec, toż to zwykły pijany.

Policja nie używa paralizatorów ani gazu?

T
Trader21

Beka. Jakie naruszenie nietykalnosci?! Przeciez to podwojne usilowanie zabójstwa. Poczekac az wytrzezwieje i rozlozyc na czesci zamienne (nerki, serce, moze watrobe uda sie uratowac).

x
xz

Śmiech na sali, że policja boi się używać broni bo społeczeństwo przeprowadzi potem lincz.

Dodaj ogłoszenie