18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Wrocław: Spór o automat z czekoladą w szkole podstawowej. Rodzice: to niezdrowe (ZDJĘCIA)

Weronika Skupin
Dyrektor SP 27 Edyta Mataczyno postawiła automat z czekoladą z myślą o uczniach. Teraz ma zamiar każdą taką decyzję konsultować z rodzicami Weronika Skupin
W Szkole Podstawowej nr 27 na wrocławskich Żernikach od dwóch tygodni stoi automat z pitną czekoladą. Dzieci chodzą zachwycone, ale zdania rodziców są podzielone. Niektórzy zarzucają szkole, że promuje niezdrowe odżywianie. - To bzdura, mamy świetnie wyposażoną kuchnię, dzieci jedzą smacznie i zdrowo. A automat to dla nich frajda, sprawia im wielką radość – mówi Edyta Mataczyno, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 27 w ZSP 10.

Automat od razu po pojawieniu się w szkole stał się tematem numer jeden, a na przerwach ustawiały się do niego kolejki. – Mój syn Ignacy - chodzący do drugiej klasy - mówił, że to sensacja – śmieje się Dariusz Bujak.

W maszynie można kupić gorącą czekoladę z cukrem lub bez, można wybrać nawet białą czekoladę. Napoje są płatne, kosztują 1,5 zł każdy.

– Zdecydowałam się podpisać umowę z firmą, która postawiła tu automat, żeby dzieci miały frajdę i mogły kupić sobie coś dobrego i ciepłego do picia, gdy na dworze jest zimno. Automat postoi tylko do końca marca, bo i tak wiosną i latem nikt nie będzie chciał pić ciepłych napojów – mówi dyrektor Edyta Mataczyno.

Pomysł jednak oprotestowała część rodziców. – Jestem za tym, żeby automat usunięto. Wolałabym, żeby sprzedawano w nim choćby herbatę, a nie czekoladę. Nie wiadomo co w tym jest, mleko pewnie jest z proszku – mówi Sylwia Kamińska, mama Mai z klasy 3c. Jej córce czekolada bardzo smakuje, ale Pani Sylwia tego nie pochwala. – Daję jej czasami te 1,5 zł, ale nie jestem zadowolona, że córka to pije. Poza tym to wyłudzanie pieniędzy, trudno dziecku odmówić – uważa Sylwia Kamińska.

Bardzo podobnie uważa Dariusz Bujak. – Nie dość, że to niezdrowe, to jeszcze drogie. Syn codziennie przychodził i prosił o drobne na czekoladę. Ale znaleźliśmy na to sposób. Dajemy Ignacemu do szkoły kubek termiczny z gorącą czekoladą sprawdzonej firmy na prawdziwym mleku. Synowi też się to spodobało, a kto wie, może inni rodzice pójdą naszym śladem – zastanawia się Dariusz Bujak.

Inaczej myśli Emilia Nowaczek. – Automat sprzedaje kakao firmy Puchatek, znam tę markę i moim zdaniem nie ma się czego obawiać. Córka kupuje w maszynie czekoladę na rozgrzanie: rano po przyjściu do szkoły lub gdy z niej wychodzi – mówi Emilia Nowaczek. – Czekolada jest pyszna! - uważa córka Pani Emilii, Patrycja.

Elżbieta Radzel, babcia Maksymiliana, który chodzi do 4 klasy SP 27 daje wnukowi drobne na gorącą czekoladę. – Lepsze to niż Pepsi - mówi.

CZYTAJ DALEJ: Jestem pewna, że dzieci jedzą zdrowiej w szkole niż w domu, a rodzice mają pretensje o automat – smuci się dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 27
Jeden z rodziców zaprotestował nawet przeciw automatowi z czekoladą w sekretariacie dyrektora. Zażalenie złożył sekretarce. – Żaden rodzic nie rozmawiał ze mną osobiście w sprawie automatu. A gdyby przyszedł, usłyszałby, że postoi on tu tylko do końca marca i sprawia dzieciom ogromną radość. Rodzic z mojego gabinetu wyszedłby spokojny, bo u mnie w szkole krzywda się dzieciom nie dzieje – mówi Edyta Mataczyno.

Zapewnia, że dba o to, by uczniowie odżywiali się zdrowo. W szkole jest kuchnia i stołówka, nie ma za to sklepiku. – Trzy lata temu zlikwidowałam w szkole sklepik, bo widziałam co dzieci w nim kupowały - same śmieciowe jedzenie. Ale czekolada z automatu to nie jest szkodliwy napój, to jak kakao. Dzieciom czasem należy się coś ciepłego, a poza tym widzę, jak im to smakuje – przekonuje dyrektorka.

Szkolna kuchnia robi ogromne wrażenie. – Wszystko gotowane jest na miejscu ze świeżych produktów. Osobno magazynowane są warzywa, osobno owoce, nabiał i inne produkty. Jest też piec konwekcyjno-parowy, w którym przygotowuje się warzywa czy mięsa, piecze ciasta czy pizzę. Szkoła pieniądze na jego postawienie dostała od miasta. Kuchnia wydaje 220 posiłków dziennie dla dzieci ze szkoły podstawowej i kolejne 150 dla przedszkolaków i zerówkowiczów. Dzieci z zerówki jedzą obiady przy stolikach w klasach – wylicza Joanna Marzec, szkolna intendentka.

Dyrektor Edyta Mataczyno cieszy się, że sanepid zawsze chwali kuchnię i stołówkę po kontroli. – Nigdy nie mieli zastrzeżeń. Jestem pewna, że dzieci jedzą zdrowiej w szkole niż w domu, a rodzice mają pretensje o automat – smuci się dyrektorka.

Jak dodaje, dzieci prosiły ją o postawienie automatu z kanapkami. – Nie wiem, co w takim razie zrobię. Rodzice będą chyba wypełniać ankiety, czy życzą sobie automatu, czy nie. Inaczej mogą zarzucić szkole, że kanapki są niezdrowe – podsumowuje dyrektor.

Tymczasem słyszy się o projekcie nowelizacji ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia. Jak podaje PAP, zdaniem posłów, konieczne jest wprowadzenie zakazu sprzedaży lub podawania w placówkach przedszkolnych, szkolnych oraz opiekuńczo-wychowawczych środków spożywczych, zawierająˆcych takie ilości nasyconych kwasów tłuszczowych, soli i cukru, które spożywane w nadmiarze mogˆą być przyczynˆą wielu przewlekłych chorób. Zakazem sprzedawania i podawania mająˆ być objęte np. niektóre ciastka, produkty mleczne i zbożowe, dżemy i marmolady, a także napoje gazowane i niegazowane oraz energetyzujˆce, przekˆąski, produkty typu fast food i instant.

Rząˆd zwraca uwagę, że ustawodawcy nie powołujˆą się na konkretne badania o szkodliwym wpływie spożywania określonych rodzajów produktów na stan zdrowia, brakuje też wskazania dlaczego takie, a nie inne parametry obecności określonych składników w danej żywności zdecydowały, że będzie ona podlegała projektowanym ograniczeniom.

Wideo

Komentarze 92

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Leon
I mnie ..... trafił. Żebyście zobaczyli co rodzice ładują dzieciom na "drugie" śniadanie: chipsy, czekoladki, batoniki, chlebuś z...nutellą (większego syfu nie ma), to potem nie można spokojnie patrzeć jak całe pełnowartościowe jedzenie (obiad) robi wycieczkę od okienka wydającego do okienka zbierającego talerze po ... hmmm posiłku. Dziecko "pomemła" w talerzu, schowa kotleta pod ziemniaki i szczęśliwie może spróbuje kompociku. Zapewniam, że jedzenie w szkole jest pierwszorzędne, ale jak dzieci mają jeść coś co widzą pierwszy raz w życiu: zupa, kotlet, a już największą niespodzianką są wszelkiego rodzaju surówki to się nie dziwię ich zdumieniu, że takie coś można jeść na obiad. Przecież Super jedzenie to KFC, MC Donalds i inne miejsca zbiórek smakoszy i niestety NAS RODZICÓW. Pozdrawiam Panią Dyrektor, która ma bardzo trzeźwe spojrzenie na "problem" czekolady w szkole.
L
Leon
I mnie ..... trafił. Żebyście zobaczyli co rodzice ładują dzieciom na "drugie" śniadanie: chipsy, czekoladki, batoniki, chlebuś z...nutellą (większego syfu nie ma), to potem nie można spokojnie patrzeć jak całe pełnowartościowe jedzenie (obiad) robi wycieczkę od okienka wydającego do okienka zbierającego talerze po ... hmmm posiłku. Dziecko "pomemła" w talerzu, schowa kotleta pod ziemniaki i szczęśliwie może spróbuje kompociku. Zapewniam, że jedzenie w szkole jest pierwszorzędne, ale jak dzieci mają jeść coś co widzą pierwszy raz w życiu: zupa, kotlet, a już największą niespodzianką są wszelkiego rodzaju surówki to się nie dziwię ich zdumieniu, że takie coś można jeść na obiad. Przecież Super jedzenie to KFC, MC Donalds i inne miejsca zbiórek smakoszy i niestety NAS RODZICÓW. Pozdrawiam Panią Dyrektor, która ma bardzo trzeźwe spojrzenie na "problem" czekolady w szkole.
G
Gość
a jeśli można, to znaczy, że jest zdrowa dla dziecka, jasne!?
d
dietetyk
Zapewnienia o zdrowej kuchni sa bardzo ważne, ale ważniejszy jest pierwszy posiłek. Dziwnie taka argumentacja brzmi w ustach przedstawiciela... Oświaty. Promocja czekolady na śniadanie i reklamy typu nutella na czczo, powinny być obłożone niezwłocznie karami więzienia. Wyrzadzanie dzieciom krzywdy, bo... one sa wtedy takie szczesliwe. Paranoja!
M
Marta
Co do gorących napojów typu czekolada to rzeczywiście jest to bomba kaloryczna, ale czy w niedzielę rodzice nie zabierają dzieci do Mc Donad's na Shake ?
Wszystko musi mieć swoje granice i poza jedzeniem trzeba pomyśleć o ruchu, ciekawe ile rodziców z tych co protestują przeciwko czekoladzie choć raz w tygodniu regularnie ze swoją pociechą wychodzą na rower basen, rolki itp.
oczywiście niektóre produkty trzeba ograniczać ale ważniejsze jest aby zapewniać równowagę i dostarczać te które posiadają pozytywnie oddziałujące na rozwój składniki.
W szkole naszego syna jest i automat z czekoladą na którym szkoła zarabia poprzez dzierżawę powierzchni pod niego, ale wstawili teraz też automat ze zdrowymi przekąskami od zdrowaszkola.waw.pl gdzie za przystępne ceny można nabyć suszone owoce, produkty pełnoziarniste czy napoje niegazowane.
M
M.
To może wszystkie sklepy w okolicy zamknąć?? Co ma automat w szkole do sklepu osiedlowego? Trzeba umieć wytłumaczyć dziecku, że ma nie korzystać z automatu na terenie szkoły, a nie da rady ustalić, że ma podczas lekcji nie opuszczać terenu szkoły? Nie rozumiem też dlaczego wiele osób pisze, że lepiej czekolada niz cola. Tylko te dwa napoje dzieci piją? Lepiej herbata z miodem niż sztuczne smakowe kakao-słodziki (koło czekolady te napoje nawet nie stały!). Gratuluję rodzicom 6, 7-latków, których dzieci zrozumiały, ze niezdrowe, tuczące itd itp. I przez przypadek stoi na korytarzu szkolnym..
G
Gość
Ha, ha, ha, dobre, a nawet bardzo! Na dyrektora to się nie nadaję, szkoły tym bardziej, bo nie mam cierpliwości i takich rodziców jak "Jadek"to chyba bym wystrzelała. Myślę, że można się przyczepić do różnych rzeczy w naszej szkole, ale czepianie się kuchni to już uważam za przesadę. Syn chodzi teraz do gimnazjum i TĘSKNI za obiadami w SP 27!!!!!
J
Jadek
A to akurat prawda. Nie powiedziano że wszystko jest z kateringu ale że część. Jeżeli to kłamstwo - Pani dyrektor to proszę pokazać faktury za gołąbki etc.
M
Mama Kochanego Malucha
Witam!!!! Mamy, które nie chcą, aby ich dziecko korzystało z automatu...niech powiedzą to dziecku...no chyba, że mają problemy wychowawcze...i ich dzieciaczki nic sobie z tego nie robią....tylko z piórniczka wyciągają po kryjomu te 1,50 na napicie się czegoś ciepłego...bo mama w domku wciska tylko zimna butle z wodziszką lub herbatę kupioną w supermarkecie.....Drogie panie .... czekolada dziecku nie zaszkodzi...taki kubeczek spali biegnąc przez korytarz do rodzica po skończonych zajęciach....przeszkadza to państwu...a jakby tak siegnąć wzrokiem na jakim mleku wasze dziecko zostało wychowane...????? od razu na prawdziwym krowim???? no chyba nie???? Wasze spory są beznadziejne i na bardzo bardzo niskim poziomie....wykłócać się o automat???? Jeśli wasze dzieci byłyby od początku wychowywane według "waszych metod" zakazów i nakazów ...nie wrzucałyby tych 1,50 na kubek kakao...poza tym jak widać na automacie jest opcja bez cukru.....więc w czym problem???? W zgorzkniałych rodzicach, którym brakuje słodyczy do szczęścia???? Czy w ich dzieciach, które pragną by móc spróbować..czegoś co mamusia lub tatuś...wytrwale ukrywają w ogromie dzisiejszej rzeczywistości... Pamiętajcie to co jest zabronione, bardziej kusi.... Mam 3,5 Rocznego synka, który uwielbia kakao...prowadzony jest od początku przez znakomitą dr.hab.n. pediatrę nie ma problemu z waga z zębami...zdrowy chłopczyk....po przeczytaniu tego artykułu pokiwała z żalem głową mówiąc ....ci co najbardziej krzyczą ....maja najwięcej na sumieniu w szkodzie dziecka....Pozdrawiam Szczęśliwa Mamusia Zdrowego Malucha.
G
Gość
no to już bardzo ciekawe!w kuchni wszystko jest gotowane na miejscu! To jest Zespół Szkolno Przedszkolny i wszystko dla przedszkola i szkoły jest sporządzane na miejscu. Dzieciom bardzo smakuje. Skąd człowieku masz takie informacje??
T
To zbyt wiele
Pani Kasiu. To zbyt wielki wysiłek dla Pani dyrektor, a tak może za dzierżawę coś skapnie do kieszonki. Kto tam zajrzy? A co do mleka i kakao - to bardzo dobry pomysł- popieram. Bo co do jedzonka z kateringu - to pozostawia wiele do życzenia.
Z
Zadowolone dzieci
Kłócicie się Państwo o automat, a nie wiecie co jędzą dzieci w szkole. To co dostają pociechy (katering z przesolonymi gołąbkami, odgrzewane - niedopieczone naleśniki etc. bebły jednym słowem). Kuchnia piękna to prawda. I co z tego. Jeżeli część tylko jest tam przygotowana pozostałość to katering.
b
beata
uwazam ze automat do czekolady i kakao to swietny pomysl a tym ktorym sie to nie podoba to osoby ktore tak naprawde o zdrowym zywieniu nie maja pojecia ja jestem technologiem zywienia i wcale nie uważam zeby bylo to niezdrowe sama daje dziecku codziennie na czekolade poniewaz wole zeby pil to niz kupowal w sklepie spozywczym obok napoje typu cola energetyki ktore sa tam sprzedawane bez ograniczen a tak na marginesie to jedzenie gotowne w szkole to naprawde jest zdrowo gotowane ponieważ piec jest nowej generacji i spelnia wysokie normy zdowego zywienia hccp i tak na koniec to ta szkola nigdy nie miala lepszego dyrektora ktory by dbal tak o dzieci i szkole jak P dyrektor i wkladal tyle serca w swoja prace a wiem co pisze bo sama chodzilam do tej szkoly za dyrektora Swiadra i nigdy dzieci nie mialy tyle co teraz i uwazam ze ludzie ktorzy pisza te gupoty to poprostu niemaja lepszego zajecia niz szukanie sensacij tak zwane mocherowe berety pozdrawiam i jestm za P.dyrektor
G
Gość
Interesuje mnie ten rodzic, który poleciał do gazety "naskarżyć" na dyrekcję, a nie miał odwagi porozmawiać z Panią dyrektor. Typowo polskie!! Przecież to zapewne nie jedyny automat tego rodzaju w kraju - chyba nie wyprodukowali go specjalnie dla naszej szkoły?:) a nie pamiętam afery w "Uwadze"...
Popieram Panią dyrektor naszej szkoły. Syn skończył już podstawówkę, a córka nadal do niej uczęszcza.
Jeśli chodzi o automat - super pomysł! Córka też się zachłysnęła czekoladą i chyba nawet ze 2 sobie kupiła... a teraz już nawet nie pamięta, aby wziąć drobne...
wystarczyła krótka rozmowa i wytłumaczenie na spokojnie, że raz na jakiś czas, że jeśli jest zimno itp. i nie ma problemu.
A jeśli ktoś nie zna umiaru i nie potrafi zapanować nad własnym dzieckiem, i nie potrafi odmówić.... to sorry, takie mamy dzieci jakich rodziców ...Parafrazując panią minister.
Co do ciepłego mleka - szkoła uczestniczy w akcji mleko w szkole i każde dziecko dostaje codziennie ministerialną szklankę, czyli kartonik, więc co jeszcze jedną na gorąco - litości... Pomyśl kobieto i nie chodzi o talony czy kupony toto lotka, tylko jaki w tym sens.
V
V
jak sprawdzic wodę i ktora pan (i) poleca?
Dodaj ogłoszenie