Wrocław: Samochód potrącił pieszego przy ul. Reymonta. Utrudnienia w ruchu

MONZaktualizowano 
Potrącenie pieszego na Reymonta, na wysokości ul. Kleczkowskiej. Auto osobowe wjechało w przechodnia na przejściu dla pieszych.

Na miejscu okoliczności zdarzenia wyjaśnia policja. Jest też pogotowie, które udziela pomocy osobie poszkodowanej. Kierowcy powinni się liczyć z utrudnieniami.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 13

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

o
oberek

Czasy, gdzie król szos sobie jechał, a wszyscy mają na niego uważać i myśleć za niego kończą się w Polsce. Twoje problemy i obawy są rozwiewane na zwykłym kursie na kat. B. Dziwne, że na egzaminie się tego wymaga. Może zrobiłbyś?
Zdajesz sobie sprawę, że nie stosowanie się do moich dywagacji, choćby w czechach zrobi ci cieplutko?

Ścieżki rowerowe to są w lesie. Pod tunelem jest ciąg pieszo - rowerowy oznaczony wariacją C13/C16. Ale skąd to możesz wiedzieć, skoro nie obserwujesz drogi.
Na skrzyżowaniu nie ma ciasnego łuku, a spowalniać samochody trzeba. Z mojej praktyki, to brak tam minimum oleju w głowie i przejeżdżają po tym łuku szybciej niż rowerzyści na wprost po głównej drodze. Wiaduktu nie wolno poszerzać, wystarczy wyciąć zbędne samochody.
Pisałem już że twój horrorek dla rowerzystów nie będzie bezpiecznym. Wręcz zmniejszy bezpieczeństwo. Takie są fakty w statystykach wypadków robionych przez policję. Rowerzyści nie mogą od czasu do czasu te 5m dłużej. Oni mają co chwile te 5 m szykan kosztem komfortu kierowców. I to jeszcze kosztem bezpieczeństwa. Jakbyś niewiedział, to rowerzyści na każdym większym skrzyżowaniu mają co najmniej 4 progi zwalniające w postaci krawężników. Wysepki im się daje często i gesto. Szykany są przy praktycznie każdym przejeździe rowerowym. To nie kierowcy są poszkodowani, wszak im wszystko się daje kosztem innych.

Wydzielone torowisko. Kilkanaście tramwajów na godzinę, oznacza ponad 2600 osób. Zapomnij, aby samochody tam przewiozły choćby 1/4 tego. A po częściowym wydzieleniu, jak zauważyłeś tramwajom się nie polepszyło. Nie polepszyło, bo znów samochody były ważniejsze na sygnalizacji. A niemożliwym jest , aby samochody jechały 2 razy wolniej po wydzieleniu torowiska. Wąskim gardłem jest most i szybciej niż przepustowość jednego pasu nie wyciśniesz. I właśnie dlatego tam wydzielili torowisko. Aby móc się pochwalić wydzielonym torowiskiem, ale nie zabrać w rzeczywistości samochodom.

c
cynik

Wszystko fajnie się teoretyzuje, że powinienem patrzeć w lewo, w prawo, wcześniej, później... Ale człowiek jest tylko człowiekiem. Muszę uważać na samochody przede mną, muszę uważać, aby nie zjechać z mojego pasa, muszę pilnować się, bo przed skrzyżowaniem jest przystanek, muszę patrzeć na światła... Pojeździj trochę samochodem, to zobaczysz, że Twoje dywagacje są nic nie warte. To jest po prostu czyste teoretyzowanie i tyle.
Skrzyżowanie jest źle zaprojektowane i taki jest fakt. Nie wiadomo, po co przez Kleczkowską jest przejazd dla rowerów, skoro pomiędzy wiaduktem a Kleczkowską nie ma ścieżki dla rowerów! Ścieżka kończy się przed wiaduktem i zaczyna na skrzyżowaniu z Kleczkowską!
Spowalniać samochodów tam nie trzeba. To jest ciasny łuk i kto ma minimum oleju w głowie, ten przejeżdża tam z prędkością żółwia. Najlepszym rozwiązaniem byłoby przebudowanie całego skrzyżowania i poszerzenie wiaduktu, co jest oczywiście nierealne.
A horrorek dla rowerzystów? Trudno - w celu zapewnienia bezpieczeństwa czasami trzeba się zgodzić na niedogodności. Kierowcy mają progi zwalniające, wysepki, szykany. Rowerzyści czasami też mogą 5 metrów nadrobić.
Wydzielenie torowiska? Chory pomysł. Tam jeździ zaledwie kilkanaście tramwajów na godzinę, więc to się nie kalkuluje. Gdyby zwiększono częstotliwość kursowania tramów, tak aby co 1-2 minuty tam jakiś jechał to OK. Teraz jest wydzielone torowisko od mostu do wiaduktu (z przeciwnego kierunku) i żadnego pozytywnego efektu nie ma. Samochodem jedzie się ten odcinek 2 razy dłużej, niż kiedyś a tramwajem wcale nie jedzie się krócej (wiem, bo jeżdżę), bo pozostawiono lewoskręty z Reymonta i tam tramwaje są blokowane przez auta skręcające w Korzeniowskiego. W sumie wyszło jak zawsze. Utrudniono życie kierowcom, nie ułatwiono nikomu innemu.

c
cynik

Wszystko fajnie się teoretyzuje, że powinienem patrzeć w lewo, w prawo, wcześniej, później... Ale człowiek jest tylko człowiekiem. Muszę uważać na samochody przede mną, muszę uważać, aby nie zjechać z mojego pasa, muszę pilnować się, bo przed skrzyżowaniem jest przystanek, muszę patrzeć na światła... Pojeździj trochę samochodem, to zobaczysz, że Twoje dywagacje są nic nie warte. To jest po prostu czyste teoretyzowanie i tyle.
Skrzyżowanie jest źle zaprojektowane i taki jest fakt. Nie wiadomo, po co przez Kleczkowską jest przejazd dla rowerów, skoro pomiędzy wiaduktem a Kleczkowską nie ma ścieżki dla rowerów! Ścieżka kończy się przed wiaduktem i zaczyna na skrzyżowaniu z Kleczkowską!
Spowalniać samochodów tam nie trzeba. To jest ciasny łuk i kto ma minimum oleju w głowie, ten przejeżdża tam z prędkością żółwia. Najlepszym rozwiązaniem byłoby przebudowanie całego skrzyżowania i poszerzenie wiaduktu, co jest oczywiście nierealne.
A horrorek dla rowerzystów? Trudno - w celu zapewnienia bezpieczeństwa czasami trzeba się zgodzić na niedogodności. Kierowcy mają progi zwalniające, wysepki, szykany. Rowerzyści czasami też mogą 5 metrów nadrobić.
Wydzielenie torowiska? Chory pomysł. Tam jeździ zaledwie kilkanaście tramwajów na godzinę, więc to się nie kalkuluje. Gdyby zwiększono częstotliwość kursowania tramów, tak aby co 1-2 minuty tam jakiś jechał to OK. Teraz jest wydzielone torowisko od mostu do wiaduktu (z przeciwnego kierunku) i żadnego pozytywnego efektu nie ma. Samochodem jedzie się ten odcinek 2 razy dłużej, niż kiedyś a tramwajem wcale nie jedzie się krócej (wiem, bo jeżdżę), bo pozostawiono lewoskręty z Reymonta i tam tramwaje są blokowane przez auta skręcające w Korzeniowskiego. W sumie wyszło jak zawsze. Utrudniono życie kierowcom, nie ułatwiono nikomu innemu.

o
oberek

Cała zabawa polega na czym innym. Aby prawidłowo skręcić w prawo. Już przed tunelem musisz obserwować cyklochodnik. Tak, jadąc już w tunelu masz wiedzieć gdzie są rowerzyści, w tym patrzenie w lusterko. Czy aby któryś cie nie dogania. Nie obędzie bez kręcenia głową.
Przy skrzyżowaniu, przed fizycznym skręceniem masz mieć już wszystko oglądnięte. Sytuacja, że już skręciłeś o te 45 st. i dopiero wypatrujesz rowerzystów jest błędem w sztuce (za takie coś nie zdaje się prawa jazdy w normalnych krajach, w Polsce chyba też). Jak już będzie tyle osób, że musisz stanąć, to nie stawaj jak najbliżej przejazdu. Ustaw się tak, abyś wszystko widział zważywszy na konstrukcję słupków w swoim samochodzie. W zasadzie do tego nie potrzeba prawa, przepisów. To wynika ze strategi drogowej. Obserwuj, przewiduj, zapobiegaj przed wystąpieniem.

Odsunięcie 2m przejścia, a przejazd po drugiej stronie oznacza horrorek dla rowerzystów. A jadąc na przełaj po pasach nie będą szczęśliwi. W dodatku tak odsunięty przejazd kierowałby w ścianę.
Z punktu wypadkowości, to właśnie takie odsunięcie dla KOMFORTU kierowców jest wypadkotwórcze. To jest już od dawna udowodnione ;)

Co do przebudowy w celu zwiększenia bezpieczeństwa. To widzę to tak : Wywyższenie przejazdu i przejścia do poziomu "chodnika". Druga czynność, to zmiania krawężnika przy trym prawoskręcie. Tak ,aby łuk był ciaśniejszy. Odsunie to samochody na skręcie i spowolni. Czyli da im czas na obserwację.

A powinno być jeszcze dalej pozmieniane. Torowisko powinno być wydzielone. Czyli jezdnia z 2x2 powinna być 2x1 ( po jednym pasie w każdym kierunku ). Do tego zwężenie jezdni dal samochodów do minimum ( poniżej 2.5m ). Z prawej strony na jezdni , na czerwonym asfalcie pas rowerowy. Przystanek jako przystanek wiedeński lub antyzatoka(lepiej, bo tam jest malo miejsca przy budynku + obniżenie z tunelu).Odpadałby problem przystanku, widoczności i inne.

PS. Jak już stukniesz tam rowerzystę to nie próbuj się drogówce tłumaczyć, że słupek ci zasłaniał i dlatego olałeś art. 27. 1a pord, a potem 27.1.

c
cynik

Kierowca skręcający w prawo w Kleczkowską, który przepuszcza pieszych i rowerzystów ma utrudnione zadanie, bo zatrzymuje się pod kątem mniej więcej 45 stopni w stosunku do przejścia dla pieszych i przejazdu dla rowerów. Przez to kiedy patrzy się, czy nikt nie nadjeżdża "od tyłu" czyli od strony tunelu musi patrzeć na skos przez samochód, czyli w sposób, najgorszy z możliwych. Ma martwe pola z powodu słupków, może też widoczność utrudnia mu pasażer z boku. Wystarczyłoby przenieść przejazd dla rowerów na drugą stronę pasów (żeby był nie od strony Reymonta a od strony Kleczkowskiej) i będzie cudnie. Auto wjedzie całe w Kleczkowską i elegancko zatrzyma się przed pasami. Kierowca będzie miał lepszą widoczność a rowerzysta przejedzie nawet po pasach dla pieszych a nie po swoim przejeździe. Wszyscy będą zadowoleni, bo wystarczy 2 metry więcej. Tam od początku tak powinno być - ścieżka rowerowa pod murem więzienia, przejazd 2 metry w głąb Kleczkowskiej. To by ułatwiło życie i kierowcom (lepsza widoczność) i pieszym (teraz jest tak, że ścieżka rowerowa oddziela chodnik od przystanku autobusowego) i samym rowerzystom, bo zaraz za Kleczkowską wpadają na przystanek autobusowy i muszą uważać na ludzi, bo ścieżka przebiega pomiędzy przystankiem a chodnikiem, co jest bez sensu.
A próg tam może być. Ja i tak zawsze staję przed tymi pasami, więc żadna to dla mnie różnica.

o
oberek

"kiedy jadę od strony placu Staszica i chcę skręcić w lewo w Kleczkowską, to muszę bardzo uważać na pieszych i rowerzystów"
Tam jest zakaz lewoskrętu.

o
oberek

Po prostu mimowolnie szukasz luki w samochodach. Dopiero jak znajdziesz i jedziesz przypominają się tobie piesi i rowerzyści. Widoczność jest tam świetna. Wystarczy patrzeć w odpowiednie miejsca.
Rowerzystów tam nie przepuszczasz dlatego , że mają zielone, a dlatego , że : są na głównej drodze. Dodatkowo Ty skręcasz ,a więc z automatu ustępujesz wszystkim w tym rowerzystom.
Zdajesz sobie sprawę, że odsunięcie przejścia i przejazdu oznacza szykanę dla rowerzystów. Bo jadąc główną drogą prosto, będzie musiał skręcić 4 razy o 90 st. na łuku o promieniu 2 metrów. A to wszystko jedynie dla wygody furmanów z "podporządkowanej". Pewnie zaraz będziesz mówił, że to żadna szykana i dla bezpieczeństwa ... To ja odpowiadam : walnąć próg taki, ażebyś nie miał problemu z zaskakiwaniem na tym skrzyżowaniu. Na pewno znajdzie się taka wysokość.

A niewidoczni rowerzyści. Ale bajki opowiadasz. Zamiast się patrzyć w jedno, bliskie miejsce i być zaskakiwanym , patrz dalej.

c
cynik

Pomyliłem strony :) Chodzi mi o skręt z Reymonta w prawo w Kleczkowską. W lewo jest zakaz :)

c
cynik

Kierowcy są winni - fakt. Ale nie można zwalać wszystkiego na nich. Kierowca też człowiek - ma ograniczenia percepcyjne wynikające chociażby z biologii. Ja bardzo nie lubię tego skrzyżowania, bo kiedy jadę od strony placu Staszica i chcę skręcić w lewo w Kleczkowską, to muszę bardzo uważać na pieszych i rowerzystów, którzy mają tam zielone. Problem w tym, że nie zawsze są oni dobrze widoczni. Szczególnie rowerzyści potrafią pojawić się "znikąd" - można ich przeoczyć, kiedy nieoświetleni są na tle wiaduktu albo kiedy wyskakują zza ludzi czekających na przystanku. Wiem, że muszę tam uważać i uważam, ale konstrukcja skrzyżowania nie ułatwia kierowcom życia a wręcz je utrudnia. Wystarczyłoby przesunąć pasy kilka metrów w głąb Kleczkowskiej tak, aby samochód mógł wjechać w Kleczkowską i kierowca patrzyłby na boki a nie do tyłu, czy nikt nie chce przejść albo przejechać rowerem.

z
zenek

takie zeczy sa mozliwe tylko w POlandzie gdzie sady i prokuratura wydaja wyroki w ,,zawieszeniu"

o
oberek

To nie jest problem skrzyżowania, a ignorancji kierowców. I nie wolno ich usprawiedliwiać! Nauczyli się przez lata, że pierwszeństwo pierwszeństwem, a samochód i tak przejedzie pierwszy. Takie są skutki.

c
cynik

Jest ono bardzo niebezpieczne. Auta jadące od strony centrum i skręcające w lewo w Kleczkowską często wymuszają pierwszeństwo na pieszych i rowerzystach. Na usprawiedliwienie kierowców trzeba powiedzieć, że widoczność tam jest słaba. Z drugiej strony auta jadące z Kleczkowskiej w lewo w stronę centrum często wpadają na ludzi przechodzących na pasach, bo pasy te są słabo widoczne z samochodu.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3