Wrocław: Remont Purkyniego - koniec coraz bliżej. Ulicą pojedziemy przed świętami? (ZDJĘCIA)

Przemysław Wronecki
Remont ul. Purkyniego na finiszu
Remont ul. Purkyniego na finiszu Przemysław Wronecki
Na całej długości ul. Purkyniego ułożony jest już asfalt. Jednak brakuje ostatniej warstwy. Jeżeli dopisze pogoda w weekend to w poniedziałek i wtorek nawierzchnia zostanie skończona. Do wykończenia drogowcom zostały jeszcze chodniki i ścieżki rowerowe. Skanska chciała, by pierwsze auta mogły tędy pojechać jeszcze przed świętami. Na to potrzeba dwa tygodnie bez opadów i mrozów.

Starą poniemiecką kostkę brukową i fragmenty szyn zastąpił już równy asfalt. Kierowcy raczej nie będą już tamtędy skracać sobie drogi ze śródmieścia do centrum, bo przejścia dla pieszych znajdą się na podłużnych szerokich garbach (podobnie jak na ul. Czekoladowej). Mają one zadziałać jak progi zwalniające. Takie rozwiązanie potencjalnie spowoduje uspokojenie ruchu na ulicy. Uporządkowana zostanie również kwestia parkowania na chodnikach. Pojawią się zatoki do parkowania równoległego.

Skanska przebuduje też infrastrukturę podziemną, m.in. sieci gazowe, wodociągowe i kanalizacyjne. Remont będzie kosztował ponad 8,3 mln zł. Zgodnie z kontraktem, prace powinny się zakończyć do marca 2014 roku.

Zobacz też: W grudniu koniec remontu Wyszyńskiego. I utrudnień [ZDJĘCIA]

Wideo

Komentarze 24

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kierowca
Wreszcie będzie można ominąć zatłoczony pl. Dominikański. Poprzednio też były garby i nikomu to nie przeszkadzało.
j
ja
Po to jest ulica żeby po niej jeździć. Przed wojną oprócz samochodów jeździły po Purkyniego także tramwaje, była to ruchliwa droga i jakoś nikomu to nie przeszkadzało.
g
gfr
Trzeba przed nim zwolnić, a potem przyspieszyć, a jak się przyspiesza, to silnik głośniej pracuje i wydziela więcej spalin, a więc bardziej zanieczyszcza powietrze.
,
Na zachodzie to jeżdżą głównie imigranci , bo ich nie stać na porządny samochód , rowerzyści , albo tzw,ekolodzy.Rowerzyści to gamonie niemyslace
G
Gość
no ewentualnie korytowanie i jakiś tam polbruk. Siłą Skanskiej rzesze podwykonawców!!
:)
Może na mroźnej Alasce albo w takim Seattle gdzie niemal cały czas pada nie wiedzą, że nie można budować dróg gdy pada i jak temperatura spada poniżej zera?

To coś tak jak afrykański asfalt, który nie wie, że przy wysokiej temperaturze powinien robić koleiny.
j
jrk1974
A ile tygodni "bez opadów i mrozów" potrzebuje SKANSKA, żeby wymalować pasy na krótkim odcinku Wyszyńskiego, który od przynajmniej dwóch tygodni jest już gotowy? Wykonawca czeka na 30-stopniowe upały na przełomie listopada i grudnia? O pomstę do nieba woła, że trzeba jeździć objazdami mimo gotowych jezdni w obie strony, bo nie udało się namalować pasów w ubiegłym tygodniu, gdy było kilka dni z rzędu bez opadów. Teraz pewnie na otwarcie przyjdzie do maja czekać.
Z
Zadziwony
Zawsze zadziwia mnie określenie " kierowcy nie będą sobie skracać drogi przez Purkyniego" . A co to jest- wewnętrzna uliczka osiedlowa na obrzeżach miasta, a nie normalna ulica miejska? Przecież tam nie ma budynków mieszkalnych, przedszkoli , o co chodzi???
w
wroc
8 mln biorą a burdel jakby polski
g
gość
Masz rację nie każdy musi myśleć dlatego nie czepiajmy się niemyślących i zostawmy rowerzystów w spokoju.
g
gość
Na rowerze dla zdrowia to ja jeżdżę po parku, na łonie natury , a nie w spalinach i z duszą na ramieniu, czy mnie nie potrącą. Mogę nie dożyć tych 51 lat na wrocławskich przestronnych ulicach ( gdzie najpierw się je zwęża nie wiadomo po co, a potem karze się tą pozostałą ścieżynką dzielić z rowerzystą. Trochę logiki !!!
c
co nie
Znam chłoptasiu wielu pedalarzy którzy się skarżą że ich non stop coś boli i to nie od siedzenia na d**** a od jeżdżenia na swoich rowerkach. Zresztą pogadamy jak jeden z drugim pedalarz w wieku 51 lat będzie się zmagał z nowotworem płuc, bo jeżdżąc po mieście i wdychając ten syf ma go zagwarantowany.
g
gość
Co ty gadasz. Pedalarze zawsze są czyści i nie śmierdzą. Zresztą jak to kiedyś jeden pedalarz powiedział w wywiadzie ma sposoby aby nie śmierdzieć w pracy. Niestety tylko jemu się wydaje że nie śmierdzi tak samo jak palaczom się wydaje że jak skończą palić to smród się już za nimi nie ciągnie.
R
Radek
tylko, że jaki oni poziom sobą prezentują ? To, że ty i twoi znajomi nie jeździcie na rowerze to wasz wybór, ale nie każdy musi robić i myśleć jak wy.
o
odpowiedz do Radka
nie widze roznicy miedzy moim jezykiem a jezykiem Oleksego, Michnika, Gudzowatego
Dodaj ogłoszenie