Wrocław: Pracownik szpitala kazał wypłacać sobie prowizje za kontrakty

Marcin Rybak
Marcin Rybak
Dariusz Gdesz / Polskapresse
Mężczyzna prawomocnie skazany za wręczanie łapówek przez kilka lat pracował we wrocławskim szpitalu jako inspektor do spraw przeciwpożarowych. Uczestniczył w przetargach m. in. na instalacje do oddymiania, oświetlenie ułatwiające ewakuację czy ochronę obiektu. Rok temu został złapany przez agentów CBA na gorącym uczynku przyjęcia 8 tysięcy złotych łapówki. W środę wrocławski sąd skazał go na dwa lata więzienia.

Adam K. pracował w Dolnośląskim Centrum Chorób Płuc przy ul. Grabiszyńskiej we Wrocławiu. Niemal dokładnie rok temu został zatrzymany przez CBA. Chwilę wcześniej wziął 8000 złotych. Miała to być łapówka od przedsiębiorcy zainteresowanego rozstrzygnięciem przetargu na instalację do oddymiania klatki schodowej. Niedługo później wrocławski wydział Prokuratury Krajowej oskarżył mężczyznę aż o 13 przestępstw.

Większość z nich, to składanie fałszywych oświadczeń do dokumentacji przetargów, organizowanych przez szpital. Adam K. - jako członek komisji przetargowej – składał oświadczenia, że nie był karany za korupcję. Tymczasem w 2011 roku Sąd Rejonowy w Nysie skazał go m. in. za wręczenie 22 łapówek oraz podrabianie podpisów na dokumentach. Sprawa miała związek z biznesem, który wówczas prowadził mężczyzna. Była to szkoła nauki jazdy. Wyrok uprawomocnił się na początku grudnia 2011 roku.

W maju 2013 roku Adam K. był już pracownikiem wrocławskiego szpitala. O jego korupcyjnej przeszłości nikt tu nic nie wiedział. Takie fałszywe oświadczenia składał w kolejnych przetargach, w których uczestniczył, w ciągu pięciu lat. W październiku ubiegłego roku miał żądać płacenia mu łapówek, które – jak chce prokuratura – nazywał raz „prowizjami” a raz „pożyczkami”.

Ostatni zarzut dotyczy złamania sądowego zakazu prowadzenia aut. Jak się dowiadujemy mężczyzna – oprócz wyroku korupcyjnego – miał też sprawę za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu. I orzeczony – w związku z tym – trzyletni zakaz prowadzenia samochodów. Wrocławski sąd rejonowy skazał go na więzienie bez zawieszenia. Ma też zapłacić 3000 zł grzywny oraz nie może jeździć samochodami przez dwa lata. Wyrok jest nieprawomocny. I prokuratura, i obrona mogą złożyć apelacje.

Jak to możliwe, że w szpitalnych przetargach uczestniczył człowiek skazany prawomocnie za dawanie łapówek? - Jesteśmy bezbronni wobec takich sytuacji – mówi nam dr Marcin Murmyłło pełniący obowiązki dyrektora Dolnośląskiego Centrum Chorób Płuc. - To był pracownik techniczny. Nie możemy od każdej takiej osoby wymagać zaświadczenia o niekaralności. Wymagamy go ale od osób zatrudnianych na stanowiskach kierowniczych. Prawo nie wymaga też takich zaświadczeń od członków komisji przetargowych. Potrzebne są tylko ich oświadczenia. Ale z tej historii powinniśmy wyciągnąć jakieś wnioski. Będę się musiał zastanowić co zrobić, żeby nigdy więcej nic takiego się u nas nie wydarzyło - deklaruje dyrektor.

Problemy kadrowe gastronomii

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Od lat zatrudnieni na posadkach w wielu firmach insp. p.poż czy bhp kręcą niezłe lody.

Dodaj ogłoszenie