Wrocław: Pracownik dotkliwie pogryzł szefa. Poszło o wypłatę

Andrzej Zwoliński
Andrzej Zwoliński
Wizyta u szefa po wypłatę w jednej z wrocławskich firm zakończyła się awanturą i...pogryzieniem przełożonego przez pracownika.
Wizyta u szefa po wypłatę w jednej z wrocławskich firm zakończyła się awanturą i...pogryzieniem przełożonego przez pracownika. pixabay
Udostępnij:
We Wrocławiu mężczyzna niezadowolony z wysokości wynagrodzenia, napadł na swojego przełożonego.

Wizyta u szefa po wypłatę w jednej z firm w Śródmieściu Wrocławia zakończyła się dziką awanturą i...pogryzieniem przełożonego przez pracownika. Poszło o potrącenie z pensji szkód jakie miał spowodować zatrudniony. W efekcie szef trafił do szpitala, a jego podwładny do aresztu.

W miniony piątek (10 grudnia) funkcjonariusze pionu kryminalnego z komisariatu policji w Śródmieściu, otrzymali wezwanie do jednej z firm w której doszło do awantury. W siedzibie przedsiębiorstwa, zgłaszający i jednocześnie poszkodowany opowiedział policjantom o całym zajściu. Agresor, którym okazał się być, jego pracownik okradł go. Gdy próbował odzyskać skradzione pieniądze został pogryziony przez wściekłego pracownika.

- Nasi funkcjonariusze ustalili, że 41-letni wrocławianin pojawił się u swojego przełożonego po odbiór wynagrodzenia, a gdy usłyszał, że zostanie mu potrącona spora kwota, która wiązała się z koniecznością naprawy szkód jakie spowodował on w mieniu przedsiębiorstwa, zabrał plik pieniędzy z biurka szefa – relacjonuje sierżant sztabowy Rafał Jarząb z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

W momencie gdy szef próbował odebrać zwitek banknotów, doszło do szarpaniny i pracownik dotkliwie pogryzł go po rękach.

Policjanci chcąc zweryfikować przebieg całego zajścia, pojechali pod adres napastnika. Nie był zaskoczony gdy otworzył drzwi i zastał przed nimi nieumundurowanych policjantów. Oddał skradzione pieniądze i potwierdził wersję swojego pracodawcy i naocznych świadków. Dla zgłaszającego, 34-letniego szefa, zakończyło się to wizytą na pogotowiu, a zatrzymany agresor trafił do policyjnego aresztu.

CZYTAJ TAKŻE:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

L
Laborant
Czy pracownik ma założony kaganiec do czasu wyniku na wsciekliznę? Jeśli okradł, to przedsiębiorca miał zgłosić na policję i nie miał prawa dokonywać potrąceń samowolnie.
G
Gość
A u Arabów za zabór mienia obcinają ręce.
a
af
"Agresor, którym okazał się być, jego pracownik okradł go."

Postawienie przecinka w odpowiednim miejscu przerosło autora.
E
Ełropejczyk
15 grudnia, 17:13, PARTIARAZEM:

Należało by to zbadać czy aby szef nie chciał oszukać pracownika i skąd ma tyle pieniędzy bo na pewno ma ale nie chce zapłacić a to jest patologja że gdy właściciele się bogacą kosztami swojego pracownika!

Tak, tak! Taki Janusz biznesu to w domu kiełbase je i wódką popija. Na , wszystko majom. Salceson, to se krojom na dwa palce. Tak na krzywdzie ludu pracującego sie tuczą.

G
Gość
15 grudnia, 18:13, Biały Pan:

Gdy upada mały polski prywaciarz cieszy się cały świat !

A, najbardziej, miejscowe rozczeniowe ch/u/j/e, z dwoma lewymi rękoma i małym kawałkiem mózgu.

B
Biały Pan
Gdy upada mały polski prywaciarz cieszy się cały świat !
G
Gość
15 grudnia, 17:13, PARTIARAZEM:

Należało by to zbadać czy aby szef nie chciał oszukać pracownika i skąd ma tyle pieniędzy bo na pewno ma ale nie chce zapłacić a to jest patologja że gdy właściciele się bogacą kosztami swojego pracownika!

no wlasnie a w tym kraju nie brakuje takich a puziniej sie jezdzi mercedesem a na pracownikow narzekac ze duzo podatku kosztuja a jakosi w niemczech czy w innych krajach uni pracodawcy placa i nie nazekaja

P
PARTIARAZEM
Należało by to zbadać czy aby szef nie chciał oszukać pracownika i skąd ma tyle pieniędzy bo na pewno ma ale nie chce zapłacić a to jest patologja że gdy właściciele się bogacą kosztami swojego pracownika!
S
Sławomir Kozioł
15 grudnia, 12:11, Witold Duch:

Nie dość, że stracił kasę, to jeszcze będzie siedział ...

Niestety muszę cię zmartwić,będzię ew. leżał.

G
Gość
Typowy postkomunistyczny szef. Skoro tak się wydarzyło, należało ukarać pracownika karą zgodną z kodeksem pracy, a odszkodowanie zostawić sądom. Na tej zasadzie to niedługo trzeba będzie oddawać pieniądze za zużyty długopis, bo już się wypisał.
W
Witold Duch
Nie dość, że stracił kasę, to jeszcze będzie siedział ...
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie