Wrocław: Policjanci uratowali wycieńczone psy z zamkniętego mieszkania

Jerzy Wójcik
Jerzy Wójcik
Policjanci wraz ze strażakami interweniowali na Braniborskiej w środku nocy. Zdjęcie ilustracyjne
Policjanci wraz ze strażakami interweniowali na Braniborskiej w środku nocy. Zdjęcie ilustracyjne Marek Zakrzewski
Szybka akcja wrocławskiej policji przyczyniła się do uratowania życia dwóch psów. Wycieńczone zwierzaki były zamknięte w dusznym mieszkaniu przez dłuższy czas. Tam się załatwiały, a gdy policjanci pojawili się na miejscu, psy nie miały już wody i jedzenia. Wszystko działo w budynku przy ulicy Braniborskiej.

Podczas nocnej służby funkcjonariusze z Komisariatu Policji Wrocław-Stare Miasto, otrzymali niepokojące zgłoszenie od mieszkańców jednego z bloków przy ulicy Braniborskiej. Poinformowali policję, że od kilku dni słyszą głośne szczekanie psów, dochodzące z jednego z lokali. Jednak od pewnego czasu nie widzieli swoich sąsiadów z mieszkania, w którym mają znajdować się skomlące czworonogi. Mieszkańcy klatki schodowej twierdzili również, że nie widzieli, aby ktoś wyprowadzał psy. Mundurowi z jednostki przy Trzemeskiej natychmiast pojechali na miejsce.

Zgłaszający oczekiwał na funkcjonariuszy i powtórzył raz jeszcze informacje, które zostały przekazane operatorowi numeru 112. Mieszkaniec bloku niepokoił się o sąsiadów, a także psy, które miały znajdować się w zamkniętym mieszkaniu. Inni świadkowie, zaniepokojeni przyjazdem radiowozu pod ich dom, również wyszli ze swych mieszkań i opowiadali policjantom, że nie widzieli, aby ktoś wyprowadzał na spacer szczekające za ścianą czworonogi. Nikt nie widział również osób, które miały mieszkać razem ze zwierzętami, a zza zamkniętych drzwi dochodził nieprzyjemny zapach.

Interweniujący funkcjonariusze wezwali na miejsce strażaków, aby z ich pomocą dostać się do lokalu, z którego nikt nie odpowiadał na pukanie i prośby o otwarcie drzwi. Mieli uzasadnione podejrzenie, że w środku ktoś może potrzebować pomocy. Kiedy drzwi do mieszkania zostały wyważone, policjanci od razu wyczuli bardzo silny zapach psich odchodów, a w jednym z pokoi zastali dwa czworonogi, które były bardzo apatyczne i wystraszone.

Mundurowi zaopiekowali się psami, dali im wodę i razem z sąsiadami wyprowadzili na świeże powietrze. Stan czworonogów sugerował, że są mocno wycieńczone i zaniedbane. W mieszkaniu uchylone było tylko jedno małe okno, a aktualna aura sprawiła, że w lokalu było bardzo duszno i gorąco. Zostawione dla zwierząt miski z jedzeniem oraz wodą były puste, więc psy nie miały jak zaspokoić swojego pragnienia.

Czworonogi trafiły pod opiekę specjalistów ze schroniska dla zwierząt przy ulicy Ślazowej. Funkcjonariusze z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego staromiejskiego komisariatu ustalili osobę, która miała opiekować się wycieńczonymi psami. Policjanci już podjęli wobec niej czynności, ponieważ jest ona podejrzewana o przestępstwo z zakresu Ustawy o Ochronie Zwierząt. O dalszym losie wrocławianki prawdopodobnie zadecyduje sąd. Za znęcanie się nad zwierzętami, zgodnie z obowiązującymi przepisami, grozić może kara do 3 lat pozbawienia wolności.

źródło: Wrocławska Policja

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Widać nie wszyscy dorośli do posiadania zwierząt.

R
Ragg

za taki numer osoba która jest za to odpowiedzialna powinna mieć zakaz trzymania psów a jeśli ma dzieci od razu powinny być jej zabrane.

Skąd się biorą takie istoty

R
RR

3 lata? za porzucenie na pewną śmierć głodową i z pragnienia członka swojej rodziny? Kara śmierci to za mało!

Decydując się na zwierze to tak jak decydować się na dziecko - to nie zabawka, którą można odłożyć na półkę czy wyciągnąć baterie. To żywa istota, która wymaga czułości, opieki, zainteresowania i zaangażowania. To stworzenia, które ufają i kochają bezgranicznie... jakich rodziców trzeba było mieć aby tak traktować teraz swoje "dzieci"?!

Dodaj ogłoszenie