Wrocław: Po premierze -Kazimierz i Karolina-

Marta Wróbel
Gangsterzy w galerii handlowej, czyli Cywek Kosa (Michał Majnicz) i Bogna (Paulina Chapko)
Gangsterzy w galerii handlowej, czyli Cywek Kosa (Michał Majnicz) i Bogna (Paulina Chapko) fot. tomasz hołod
Jan Klata wraz z autorką tłumaczenia i dramaturgii spektaklu Moniką Muskałą wzięli na warsztat "Kazimierza i Karolinę" Austriaka Ödöna von Horvátha. Zamiast w czasie Oktoberfest - dożynek chmielowych w latach 30. ubiegłego wieku w Bawarii - reżyser umieścił akcję dramatu w jednej ze współczesnych rodzimych galerii handlowych.

I postawił diagnozę: żyjemy w kulturze przesytu ze zmieniającymi się jak kadry w teledyskach sklepowymi wystawami. I w tęsknocie za prawdziwymi emocjami, które ujawniają się w pełnym nienawiści politycznym dyskursie. A także w czasach, w których kicz nie jest sztuką szczęścia, a sposobem na zagłuszenie wewnętrznej pustki.

Jest dobre aktorstwo, nośny temat i, jak to zwykle w przypadku Klaty bywa, efektowne pokazanie go na scenie. Dlaczego więc spektakl "Kazimierz i Karolina" w Teatrze Polskim nie zachwyca, kiedy zachwycać powinien? No właśnie.

Szofer Kazimierz (Marcin Czarnik) właśnie stracił pracę i nie ma ochoty na odwiedziny w galerii handlowej. Jednak dla jego dziewczyny - urzędniczki Karoliny (Anna Ilczuk) wizyta w świątyni konsumpcji i skosztowanie loda z automatu to sposób na zapomnienie o problemach. Tym bardziej że, oprócz złotych ścian i fluorescencyjnych palm w hiper-markecie, Karolina podziwia coś jeszcze: po niebie krąży zeppelin - pasażerski statek powietrzny (spektakl zaczyna się i kończy hitem - nomen omen - Led Zeppelin "Whole Lotta Love" ). Karolina zrywa z Kazimierzem i przy budce z lodami poznaje krawca Eugeniusza Babiarza (Bartosz Porczyk, który równie świetnie wciela się w podwórkowego macho, jak udaje śmiech Dody). Przez resztę przedstawienia śledzimy ich zaloty, sceny zazdrości Kazimierza, kłótnie wystylizowanej na pseudogang- sterów pary (Bogna - Paulina Chapko i Cywek Kosa - Michał Majnicz). W centrum handlowym jest też cała galeria innych postaci od duetu podstarzałych lowelasów, którzy przypominają momentami starców z Muppetowej Loży Szyderców (bardzo dobry pomysł na tandem Prezes Dymek - Wiesław Cichy i Sędzia Dzida - Marian Czerski) do nimfetek-galerianek Eli (Sylwia Boroń) i Mariolki (Dominika Kojro).

Wszystko dzieje się szybko, a bohaterowie strzelają banalnymi dialogami. Panowie śpiewają żołnierskie piosenki ("Rozkwitały pąki białych róż"), rzewną arię Jontka z "Halki" Moniuszki i "Nie opuszczaj mnie" Brela. A między scenami nie brakuje odniesień do współczesnej socjopo- litycznej rzeczywistości. Z hitem YouTube'a "Gdzie jest krzyż?" Mr Heka i "Polish Wars.Rekonstrukcja" (scenie, w której walczą ze sobą żołnierze z różnych epok, a która nieodparcie kojarzy się z "wojną polsko-polską") włącznie.

W markecie nie ma miłości. Jest za to aria Jontka i hit YouTube'a "Gdzie jest krzyż"

Klata nie byłby sobą, gdyby nie zmieścił w sztuce odniesień do popkultury. Nie brakuje tu zanurzonego w onirycznym sosie tańca ciał, podobnych do tych z kontrowersyjnej wystawy prof. Roya Glovera "Bodies - Exhibition", która wstrząsnęła mną dwa lata temu w VAM Design Center w Budapeszcie. "Kazimierz i Karolina" jednak widzem nie wstrząśnie. "Uświadomi" mu za to, że w złotych ścianach hipermarketu nie ma miejsca na miłość, bo tonie wraz z wiarą w dobro człowieka w morzu konsumpcji.

Po wyjściu z teatru ma się wrażenie, że wszystko to już gdzieś widzieliśmy: przerysowane postaci, slapstickowość, skrótowość dialogów. I trochę banału. Zgadza się - taka jest popkultura. Jednak od reżysera tak dobrych spektakli, jak "Rewizor" i "Sprawa Dantona" należy wymagać nieco więcej. Zamiast dość krzykliwego wizualnie komentarza - analizy, a zamiast feerii skojarzeń - wyciągania wniosków.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Koma
Ilczuk jest tragiczna! Nie moge już na nią patrzeć. Jej aktorstwo jest tak kiepskie, że dziwie sie reżyserom, którzy biora ją do spektakli. No efektem tego jest wlasnie takie g......jak "kazimierz i karolina". przykro patrzeć! Ale znając życie to z pewnością Ilczuk zagra w nastepnej premierze i znowu bedzie taka sama na scenie i znowu nic nowego nie pokaze itd itp
E
Ewa
Dlaczego? Dlaczego się robi takie spektakle? Pan Dyrektor narzekał na brak pieniędzy, a w spektaklu Klaty sama scenografia kosztowała krocie!!! Tyle pieniędzy dla tak marnego efektu. Widziałam ostatnio spektakl z Holandii, gdzie aktorzy graja w ascetycznych warunkach i powstaje wielkie dzieło, a w Polskim jak zwykle piekne efekty....i nic poza tym. Jesli to jest wszystko z pieniedzy panstwowych to ja mówie stanowcze NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!! Dość już ! Lepiej przeznaczyc pieniądze na cele charytatywne.
P
Piotr
Góra urodziła mysz. Po pierwsze laik, osoba, która nie przeczyta żadnej recenzji tego spektaklu nie domyśli się że akcja dzieje się w galerii handlowej. Po drugie Klata zrobił rzecz niewybaczalną - upolitycznił teatr, oparł jedyny w założeniu mający być kontrowersyjnym motyw na aferze krzyżowej. Posłużył się więc prostackim wręcz odniesieniem do naszej współczesnej rzeczywistości politycznej, ale co gorsza spowodował, że Teatr Polski jest teraz stroną tego konfliktu, a sztuka i tatr muszą byc apolityczne. SKANDAL!!!! Oglądałem odgrzewanego kotleta, wszystko to już było absurdalny dowcip w Szajbie, patos w Dantonie. Wszystko to jednak nudne i bez polotu. Akcja praktycznie się nie dzieje, wszystko jest ospałe i bez wyrazu. Zachwyca li tylko Porczyk oraz Czerski, a także Chapko (o dziwo). Całą resztę można wyrzucić do kosza. Szkoda pieniędzy i czasu.
Z
Zbych
Koszmaaaaaaaaaaaaar!!! Szkoda czasu i pieniedzy! kolejny raz wyszedłem z Teatru Polskiego z poczuciem, że jestem idiotą!!! Więcej tam nie pójde!!! Aktorstwo było słabe, szczególnie Pani Ilczuk, która jak zwykle nie pokazała nic nowego. Dajcie wereszcie jakies młode zdolne aktorki! Gdzie one są? Dlaczego sie ich nie bierze? Przeciez z pewnością takowych nie brakuje! Na miłość boską!!! To co tam się dzieje to jest jakis skandal!
K
KIlas
Masakraaaaaaaaaaaa!!!! To z pewnością nie jest dobry spektakl!!
Dodaj ogłoszenie