Wrocław: Osełki, nożyce, kosy i inne narzędzia w Arsenale Miejskim. Od epoki kamienia do dziś

Hanna Wieczorek
Muzem Miejskie Wrocławia
Muzeum Archeologiczne we Wrocławiu zamieniło się w raj dla majsterkowiczów. Można w nim zobaczyć młotki, strugi, osełki, nożyce, świdry - wszystko co powinno się znajdować w dobrze wyposażonym warsztacie. "Homo faber czyli narzędzia dawniej i dziś” to w zamierzeniu przedsięwzięcie edukacyjne, lecz autorzy wystawy nie chcieli przeładować obszernej sali ekspozycyjnej masą tekstów, ikonografii czy schematów. Uznali, że najlepiej będzie pokazać narzędzia, którymi posługiwał się człowiek w epoce kamienia, epoce brązu, wczesnej epoce żelaza, w okresie lateńskim i rzymskim, w średniowieczu i w czasach nowożytnych oraz te, którymi posługuje się dzisiaj.

– Postawiliśmy na samodzielne myślenie i wyciąganie wniosków – uśmiecha się dr Paweł Madera, jeden z dwojga kuratorów ekspozycji. Osią wystawy jest prezentacja w rozwoju historycznym kilkunastu najpopularniejszych grup narzędzi ręcznych. Są to piły, kilofy, siekiery, noże, młotki, dłuta, strugi, świdry, osełki, nożyce, szydła. Większość z nich pojawiła się już w epoce kamienia, mamy więc szerokie pole do porównań i analizy.

Dzięki eksponatom możemy na własne oczy przekonać się jak zmieniały się narzędzia. - Chociaż w niektórych grupach rozwój nie jest zbyt wyrazisty – mówi dr Madera. – Niektóre z nich przez tysiące lat pozostawały praktycznie niezmienione. Proszę choćby spojrzeć na osełki, a więc przyrządy do ostrzenia noży, siekier, kos. Jedna z osełek na wystawie ma 600 lat, pochodzi z XIV wieku, a przecież identyczne można spotkać jeszcze dzisiaj. Nadal używa się ich do ostrzenia kos. Może są trochę lepiej wykonane, zastosowano w nich nowoczesny materiał ścierny, ale ich wielkość i kształt i są takie same. Podobnie przedstawia się sprawa z szydłami czyli narzędziami a do przekłuwania skór w trakcie szycia. Te wykonane z kości przed trzydziestoma tysiącami lat, i te używane trzysta lat temu, niewiele się różnią od siebie.

Warto zwrócić uwagę na nożyce. Na wystawie jest kilka egzemplarzy, dzisiaj już nie używanych, archaicznych nożyc kabłąkowych. Jednak większość prezentowanych eksponatów to powszechne dziś nożyce przegubowe. Trudno uwierzyć, że wynalezione zostały one przez Rzymian w początkach naszej ery. Wydawałoby się, że jest to kwestia ostatnich 200-300 lat. Dzisiaj, kiedy bierzemy do ręki współczesne nożyce wykonane z nowoczesnych materiałów, nie myślimy, że działają one na tej samej zasadzie, co narzędzie wymyślone w starożytności. Zresztą szybki rozwój większości narzędzi, jeśli chodzi o poszerzenie asortymentu, optymalizację konstrukcji i formy nastąpił w czasach cesarstwa rzymskiego. W zasadzie niemal wszystkie podstawowe typy narzędzi, które mamy dzisiaj, wymyślono właśnie wtedy.

W gablocie obok siebie leżą młotki ciesielskie z czasów średniowiecza i te najnowocześniejsze, wyprodukowane przez przodującą w tej dziedzinie firmę. Doskonale widać, że ich kształt, charakterystyczne "zęby" do wyciągania gwoździ niewiele się różni. Zmieniły się materiały, z jakich je wykonano, zwłaszcza materiał uchwytu, jednak budowa i zasada działania ciągle są takie same.
– W wielu grupach narzędzi nie zauważa się w ostatnich stuleciach istotnych zmian w zakresie formy czy sposobu działania podstawowych typów. Inną sprawą jest materiał wykonania – mówi dr Paweł Madera. – Podejdźmy do gabloty ze strugami, potocznie nazywanymi heblami, a więc narzędziami używanymi głównie do wyrównywania i wygładzania powierzchni drewnianych. W XIX w., obok hebli drewnianych, pojawiają się narzędzia z korpusem metalowym i to współistnienie trwa do dzisiaj. Również w XIX w., a w niektórych grupach narzędzi nawet wcześniej, następuje silna specjalizacja widoczna choćby we wspomnianych heblach.

Czy jest więc coś, co w zasadniczy sposób różni narzędzia ręczne z poprzednich epok od współczesnych? Napęd. – Prawdziwą rewolucją było wprowadzenie do powszechnego użytku przed kilkudziesięcioma laty ręcznych elektronarzędzi – mówi dr Paweł Madera. – Ilustruje to bezpośrednie zestawienie nadal używanych lecz już "spracowanych" narzędzi ręcznych napędzanych siłą mięśni z ich nowoczesnymi odpowiednikami – narzędziami elektrycznymi.

Autorzy "Homo faber czyli narzędzia dawniej i dziś" postanowili również pokazać, jak używało się narzędzi ręcznych w epoce kamienia. Na wystawie są więc trzy stanowiska z tabliczką "Zrób to sam". Przy nich, kierując się pisemną instrukcją oraz filmowymi wskazówkami można przy pomocy zestawu narzędzi krzemiennych samodzielnie pobawić się w obróbkę drewna, skóry lub kości.

– Mamy nadzieję, że ta część wystawy będzie się cieszyła dużym powodzeniem – mówi dr Paweł Madera. – Nikt tego do tej nie pory nie próbował. Od razu jednak przestrzegamy, że należy się ściśle stosować do instrukcji i na przykład używając narzędzia chwytać go przez przygotowane w tym celu kawałki skóry. Krawędzie krzemiennych przedmiotów są bowiem bardzo ostre i łatwo się skaleczyć.

Wystawę można oglądać w Muzeum Archeologicznym, przy ul. Cieszyńskiego 9 (Arsenał Miejski) do 31 marca 2014. Komisarzami ekspozycji są Magdalena Szczecińska i dr Paweł Madera.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie