Wrocław: Obrońcy zwierząt ratowali psy z koczowiska Romów

Bartosz Józefiak
TOZ Wrocław
Obrońcy zwierząt musieli interweniować na koczowisku Romów przy ul. Paprotnej we Wrocławiu. Pomocy potrzebowały niedożywione psy mieszkające w zniszczonych budach.

- Odebraliśmy zgłoszenie od osoby mieszkającej w pobliżu koczowiska. Widziała tam duże psy na łańcuchach, przyczepione do rozwalających się, zniszczonych bud. Po koczowisku biegały szczeniaki, psy wyglądały na zaniedbane – opowiada Miron Chmielewski z towarzystwa Opieki nad Zwierzętami we Wrocławiu.

Inspektorzy TOZ na koczowisku znaleźli suczkę podobną do bernardyna i jej osiem szczeniąt, a także dorosłego psa w typie kaukaza. – Budy były faktycznie w fatalnym stanie, ale psy miały dość długie łańcuchy. Nie wyglądały źle, biorąc pod uwagę warunki w jakich się znajdowały. Mieszkańcom koczowiska zaproponowaliśmy, że zajmiemy się szczeniakami, wspomożemy zwierzęta karmą i wysterylizujemy sukę – opowiada Miron Chmielewski.

Szczeniaki czekają na nowego właściciela. Suka wróciła na koczowisko. – Wiemy, że jeśli zabierzemy stamtąd jednego psa, za kilka dni pojawi się kolejny. Psy pilnują koczowiska, dlatego Romowie ich potrzebują. Ale będziemy sprawdzać sytuację i reagować, jeśli będzie się tam działo coś złego – tłumaczy obrońca zwierząt.

Po świętach inspektorzy TOZ odwiedzą koczowisko przy ul. Kamieńskiego. Tam również okoliczni mieszkańcy zaniepokojeni są psami trzymanymi w złych warunkach.

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo