Wrocław: Nadodrze zwolni do 30 km/h. Wiele ulic będzie jednokierunkowych

Przemysław Wronecki
Skwer przed kościołem pw. Opieki św. Józefa na skrzyżowaniu ulicy Jedności Narodowej, Ołbińskiej i Pobożnego. maps.google.com
Szykują się spore zmiany dla kierowców na Nadodrzu. Rada osiedla zaakceptowała plan uspokojenia ruchu na osiedlu. Pomysł wywołuje sporo kontrowersji wśród mieszkańców, bo będzie oznaczać nie tylko ograniczenie prędkości do 30 km/h, ale i wprowadzenie na kilku ulicach ruchu jednokierunkowego. Zniknie też część miejsc postojowych. Urzędnicy bronią swojego pomysłu i przekonują, że w projekcie nie chodzi o likwidację parkingów.

Przypomnijmy, że zmiany dotyczą terenu między ulicami: Trzebnicką, Henryka Probusa, Jedności Narodowej, Jana Kilińskiego, ks. Józefa Poniatowskiego, Ołbińską oraz św. Wincentego. W tym rejonie mają powstać zwężenia jezdni, zmuszające do zwolnienia, a także wyniesione do góry skrzyżowania czy antyzatoki (chodnik poszerzony kosztem jezdni). Będą też ulice jednokierunkowe.

– Przy okazji uspokojenia ruchu na Nadodrzu chcielibyśmy, by część przestrzeni odzyskali piesi i rowerzyści. Teraz chodniki są często zastawione przez auta, tak że trzeba się miedzy nimi przeciskać. Szczególnie uciążliwe jest to dla rodziców z wózkami dziecięcymi oraz osób niepełnosprawnych. Poza tym, nie ma mowy o tym, by restauracje mogły wystawiać swoje ogródki letnie, czy sklepy swoje ekspozycje np. z warzywami – przekonuje Piotr Górka z Wrocławskiej Rewitalizacji, spółki która pełni rolę konsultanta projektu.

Dodaje, że jezdnie na Nadodrzu są dość szerokie. Według urzędników, dzięki wprowadzeniu ruchu jednokierunkowego będzie można zachować ich przejezdność, a jednocześnie uporządkować sprawę parkowania na chodnikach. Miejsca do postoju i kontrapasy rowerowe miałyby zostać wyznaczone na dotychczasowej jezdni.

Zmotoryzowani mieszkańcy obawiają się właśnie tego "uporządkowania" parkowania na Nadodrzu. – Teraz jest tu często problem ze znalezieniem miejsca do zostawienia samochodu. Kierowcy zostawiają auta na chodnikach. Gdy wprowadzą zmiany, to może być ich jeszcze mniej – obawia się Paweł Kamiński, który mieszka na ul. Jedności Narodowej.

Kolejnym etapem jest projekt zagospodarowania skweru przed kościołem pw. Opieki św. Józefa na skrzyżowaniu ulicy Jedności Narodowej, Ołbińskiej i Pobożnego. Pod koniec lutego w tej sprawie odbyły się pierwsze konsultacje społeczne. Projekt zakłada zamknięcie dla samochodów jednej z jezdni ul. Ołbińskiej. Uzyskany dzięki temu teren około 200 metrów kwadratowych można przeznaczyć na działalność gospodarczą, funkcje społeczne lub kulturalne. – Można sobie wyobrazić, że w tym miejscu mogłaby się znaleźć zieleń, ogródki ze stolikami, oraz np. cykliczny jarmark – opowiada Piotr Górka z Wrocławskiej Rewitalizacji.

Na razie w magistracie nie ma konkretnej daty, kiedy projekt miałby zostać zrealizowany. Urzędnicy tłumaczą, że pomysł jest wciąż na etapie projektowania i konsultacji społecznych. Dopiero po ich zakończeniu, będzie znany szacunkowy koszt inwestycji. Pewne jest to, że zmiany miały być wprowadzane etapami, co pozwoliłoby się do nich dostosować mieszkańcom.
d

Wideo

Komentarze 73

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Adrian Czubajs

Myślenie godne kretyna. Pamiętaj jełopie, że sam będziesz kiedyś dziadkiem.

A
Artur

...i było dobrze!

k
kierowca

urzędasów miejskiej inżynierii ruchu

C
Cyrograf

Człowieczku, jeszcze coś komentujesz? W każdym twoim komentarzu łapiesz tyle minusów a ostatnio w polemice ze mną zrobiłeś z siebie takiego błazna, że szkoda słów. Czy wiesz, jadąc dzisiaj do pracy ilu widziałem twoich kumpli na chodnikach? Ogrom. Sam jak już powiedziałem do pracy jeżdżę rowerem ale nigdy po chodniku. Po żonę autem a czasem spacerem z psem i z każdej tej perspektywy widzę co rowerzyści wyrabiają na chodnikach. Jak jedziesz tym swoim rowerkiem to zatrzymaj takiego swojego "kolegę" i zwróć mu uwagę. Taka prawda. Przy Armii Krajowej na wysokości WORD-u jest ścieżka rowerowa TYLKO w jedną stronę więc cwaniaki, żeby sobie na wąskiej drodze rowerowej nie przeszkadzać jeżdżą częścią chodnika, i nie ważne że jest szeroki, łamią przepisy bo im się nie chce jechać drugim równoległym chodnikiem gdzie mają ścieżkę we właściwą stronę bo im korona z głowy spadnie jełopom bo będą musieli przeprowadzić/przejechać na drugą stronę jezdni i ja z psem na smyczy, która ma dwa metry muszę się pilnować żeby te kretyny nie najechały mi na zwierzę (zaznaczam, że pies nie przekraczał namalowanego pasa ścieżki rowerowej ani nie przebiegał przez pas zieleni oddzielający miejscami ścieżkę). Jeden się nawet rzucał że pies biega w koło mnie i nie może przejechać i że mam go prowadzić przy nodze (a jechał po chodniku obok ścieżki). No ku wa myślałem, że my szprychy roz bie. Kamerę to już nie tylko w aucie na was trzeba mieć ale zakładaną jak czołówkę idąc chodnikiem.

d
dr Kaftan

jakim prawem chcesz decydować kto ma swobodnie jeździć, rejestrować auto a kto nie ??
to może siedź pan przed serialem w domu panie stateczny jak CAPS LOCK...- takie same durne gadanie jak odbieranie prawa jazdy w pewnym wieku- o tym powinny decydować badania.. niestety w PL polegają one na tym, że lekarz spyta czy dobrze sie czuje i już może zgarnąć kase za pacjenta i wołać następnego.

q
qwe

W tym miejscu już od lat jest 30 km/h. Nadodrze nie zwolni. Różnica będzie tylko w organizacji ruchu.

a
axn

Te pomysły to jakaś kpina! Nikt, kto absolutnie nie musi, na Nadodrze nie przyjeżdża. Bo po co?

Postawcie płoty, barierki, szlabany. Zatrudnijcie ochroniarzy. Niech was bronią przed "złem" z miasta. Zróbcie sobie zamkniętą enklawę. I może jej nie opuszczajcie.

A miasto niech wprowadzi identyfikatory dla waszych samochodów. Z adnotacją, że parkowanie dozwolone tylko na Nadodrzu. Poza nie zaparkujecie.

K
KIEROWCA

DO 2000 ZLOTYCH ROCZNIE I UNIEMOZLIWIC REJESTROWANIA NA BABCIE I RODZICOW I OD RAZU STUDENCIAKI PRZERZUCA SIE NA MPK A STATECZNI NORMALNI DOROSLI LUDZIE BEDA MOGLI SWOBODNIE JEZDZIC I PARKOWAC

a
axn

chce dbać o sklepy monopolowe. Wszak na tym terenie jest ich wyjątkowo dużo.

A może ktoś mi wytłumaczy, o co chodzi w tym całym cyrku z Nadodrzem? Pewnych rzeczy nigdy się nie zmieni, to nigdy nie będzie elitarne osiedle. Ani nawet przeciętne.

q
qwerty

Jesli mieszkańcy ulicy X mają przykładowo 20 samochodów i na ulicy jest 20 miejsc parkingowych, a część mieszkańców jedzie do pracy i wtedy z tych miejsc korzystają przyjezdni aby załatwić sprawy w sklepach usługowych. Jeśli zabierzesz 10 miejsc parkingowych to nie będzie mniej samochodów. Bo ich właściciele zaparkują gdzieś indziej. Nie przesiądą się na rowery, bo tu musisz wysilić mózgownicę - postaraj się - znaczna część mieszkańców Wrocławia jeździ do pracy w strojach jak np. garnitur , które nie pasują do roweru. Zdziwię cię ale część musi jeszcze odwieźć dzieci do przedszkoli albo szkół, które są często w innych dzielnicach, bo koło domu zbrakło miejsca. Rower ani komunikacja miejska nie są rozwiązaniem. Jak wnioskuję z twoich wypocin jesteś kawalerem z niskim wykształceniem.

q
qwerty

Kilkanaście miejsc parkingowych ubędzie to jest ile - 7 - 9 - 15 -19? To jest kilkanaście. Jesli zaś nie będzie nie-miejscowych to szybko wyniosą się rzemieślnicy i drobny biznes. Zostaną tylko sklepy spożywcze. A miejsca stracą miejscowi.

K
Klient

Okoliczne sklepy zaczną bankrutować. Nikt nie wejdzie np. do księgarni, jeśli samochód będzie musiał zaparkować 1,5 km od niej. Jedynie monopolowe się ostaną , bo tam zaopatrują się miejscowi.

P
Puchatek

To nie paranoja! Oni pewnie coś jarają! Nie wiem co , ale też chcę. Trudno wykryć i fajnie działa.

A
A-dres

Na świecie władze samorządowe wydają pieniądze, aby usprawnić ruch, zapewnić mieszkańcom miejsca postojowe, wprowadzić sygnalizację świetlną, dbają o komfort pieszych i zmotoryzowanych. We Wrocławiu wszystkowiedzący i nad wyraz postępowi użytkownicy biurek w UM robią dokładnie odwrotnie. Cały czas kombinują, jakby tu wrocławianom dokopać. jakby tu utrudnić , zakazać, nakazać, zagrodzić. I to wszystko za pieniądze z naszych podatków. Najwyższy czas skończyć z tą paranoją.

t
tomo

Bo tam wieczorami jest jak w Łodzi. W ryj można dostać za to, że się w ogóle tam jest...

Dodaj ogłoszenie