Wrocław: Na Dworcu Głównym wciąż pustki. Można tylko coś zjeść i kupić bilet

Magdalena Kozioł, Marcin HołubowiczZaktualizowano 
Paweł Relikowski
Za kilka tygodni Dworzec Główny we Wrocławiu będzie świętował rocznicę otwarcia po kapitalnym remoncie za 360 mln zł. Można podziwiać architekturę, ale życia tam niewiele. Kolejarze po raz kolejny zapewniają, że wkrótce się to zmieni.

Kiedy PKP zaczęły remont, zapowiadały wielkie zmiany - sklepy z markową odzieżą, biżuterią, a także księgarnię lub sklep z multimediami. Na razie wybór bardziej niż skromny. Owszem, działa Coffee Heaven (kawa za 10 zł), są dwa saloniki prasowe Ruchu, kantor Interchange, pięć bankomatów, informacja turystyczna, sklepik z przekąskami i napojami oraz dwa bary. - Niewiele, jak na taki ogromny obiekt - ocenia Kamil Stasiak, który wczoraj przyjechał do Wrocławia z Krakowa. - Handlowcy powinni bić się o takie miejsce, gdzie jest pełno klientów.

Dodajmy, że rocznie przez Główny przewija się ponad 14 mln ludzi. Jaką mają teraz ofertę? Mogli zjeść np. knyszę ze schabem i surówką za 19 zł, 8 pierogów za 10 zł, zapiekankę za 6-10 zł, kanapkę za 5-10 zł, talerz żurku lub barszczu - za 5 zł.

Bartłomiej Sarna, rzecznik PKP SA we Wrocławiu, zapewnia, że wkrótce ten obraz się zmieni. Kolej podpisała umowy na niemal wszystkie lokale, które są na parterze budynku. Wolne są jeszcze dwa. Chętni muszą wyłożyć 140 zł netto za mkw. w 34-metrowym lokalu przeznaczonym dla gastronomii. Do tego trzeba doliczyć opłatę eksploatacyjną (49 zł netto za mkw.) i opłatę marketingową (4 zł za mkw.). No i jeszcze jednorazowa opłata równa czynszowi za jeden miesiąc.

Na razie, konkurencja dla żurku i schabu z surówką ma pojawić się w tym roku. Kolej podpisała umowę z KFC, McDonald's (będzie w tym samym miejscu, co przed remontem) i z STP (szybko, tanio, pysznie). Najwcześniej, jeszcze przed wakacjami, na Głównym pojawi się piekarnio-cukiernia Back Factory .

Czy pustki na wrocławskim dworcu to skutek kryzysu ekonomicznego, który wszędzie podciął skrzydła biznesowi? Niekoniecznie. Kiedy pod koniec października otwierano nowy dworzec PKP w Katowicach, było tam czynnych ponad 30 sklepów. Życiem tętnią również dworce w Warszawie i Krakowie. Na otwartym w marcu dworcu w Gdańsku, oprócz biletów w kasach, pasażerowie mogli kupić m.in. świeże pieczywo, kwiaty i kosmetyki (Rossmann).

Prawie cztery miesiące minęły, od kiedy PKP zleciły firmie NAI Estate Fellows szukanie najemców do wrocławskiego Dworca Głównego. I to nie byle gdzie, bo do galerii handlowej na pierwszym piętrze oraz do dwóch lokali dwupoziomowych: jednego od strony poczty, drugiego od ul. Peronowej.

Na razie efektów nie widać. - Firma pracuje nad koncepcją zagospodarowania tej przestrzeni i rozpoczęła rozmowy z najemcami - mówi Bartłomiej Sarna, rzecznik PKP SA.
Kolejarze zapewniają, że wynajęta firma nie dostała od nich na razie ani złotówki. Zarobi, gdy znajdą się chętni. Do tego czasu nikt z podróżnych nie zobaczy, jak wygląda piętro dworca, do którego z holu prowadzą schody ruchome. Ruchome z nazwy, bo wciąż są nieczynne.

Dlaczego we Wrocławiu, inaczej niż na innych dworcach w kraju, komercjalizacja idzie tak opornie? Rozpoczęcie działalności na dworu to prawdziwy tor przeszkód, bo obiekt ma status zabytku. - Najemcy, którzy mają podpisane umowy, są w trakcie prac projektowych i uzgodnień z konserwatorem zabytków - informuje Bartłomiej Sarna, rzecznik PKP SA we Wrocławiu.
Praktycznie każdy szczegół, nawet wywiercenie dziury w ścianie, trzeba uzgadniać z konserwatorem zabytków. To bardzo wydłuża procedury.

Wciąż nie wiadomo, czy na Dworzec Główny wprowadzi się policja. Lokal przeznaczony na komisariat kolejowy już czeka. Kością niezgody był czynsz. Policja nie chciała się zgodzić na proponowaną stawkę. - Ten komisariat zostanie zlikwidowany od 1 lipca 2013 r. - mówił nam jeden z wrocławskich policjantów pod koniec lutego.

Jeszcze poprzedni komendant wojewódzki Dariusz Biel powołał specjalny zespół, który ma wypracować stanowisko do końca czerwca.

polecane: FLESZ: 10 matek, które zmieniły świat

Wideo

Materiał oryginalny: Wrocław: Na Dworcu Głównym wciąż pustki. Można tylko coś zjeść i kupić bilet - Gazeta Wrocławska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 25

T
Terecne

Akurat lokale gastronomiczne nie są koniecznością na dworcach, dużo lepiej jest zorganizować poczekalnie, która we Wrocławiu jest, niż lokal gastronomiczny.

W artykule został użyty przykład dworca w Katowicach, lecz w złym kontekście. To raczej przykład tego jak nie należy organizować dworca. Nie dość że we wszystkich lokalach na tym dworcu jest koszmarnie drogo, co efektywnie odstrasza od jakichkolwiek zakupów, to jeszcze lokale zajmują miejsce bezpośrednio w holu dworca a nie tylko w wydzielonych pomieszczeniach.
Bardzo znacząco to ogranicza liczbę miejsc siedzących dla podróżnych i sprawia że jest tam niecałe 50 miejsc siedzących. Oczywiście krzesełek jest więcej, lecz należą one do lokali gastronomicznych, a więc żeby na nich usiąść trzeba być klientem sklepu i coś zamówić inaczej zostanie się upomnianym i wyprosoznym, czyli nie dość że trzeba wydać na bilet to jeszcze to przykładowe 10 zł za kawę żeby usiąść przy oczekiwaniu na pociąg co jest chore. Posiadanie biletu powinno dawać możliwość skorzystania z miejsca do oczekiwania.

Dobrym rozwiązaniem są automaty i jest ich we Wrocławiu więcej niż w Katowicach (tam dwa i jeszcze często nie działające)

Tak że zasadność wprowadzania lokali gastronomicznych na dworzec jest znikoma, a po tak długim czasie nieużytkowania opłaty za lokale będą wysokie co na pewno przełoży się na wysokie ceny. Nawet na dworcu PKS jest dość drogo, to nie trudno sobie wyobrazić jakie były by ceny na dworcu PKP.

Tak że zdecydowane nie dla lokali gastronomicznych, lepiej niech otworzą cały dworzec we Wrocławiu wraz z piętrem. Zawsze to dziwne jest tyle miejsca na tym dworcu a do większości nie ma dostępu, ciekawe dla kogo są te schody.

zgłoś
I
IB

Nie oszukujmy się, Wrocław to nie Berlin ani nawet Warszawa, to miasto jest względnie mało popularne, i nie ma co liczyć na tłumy klientów w lokalach na dworcu. Najemcy zaś muszą płacić dość wysokie kwoty za korzystanie z tych lokali, więc nie jest to super opłacalne. Ale fakt faktem, Burger King albo Freshpoint by się przydał, cukiernia też dobry pomysł - byle nie za droga.

zgłoś
k
kri

Za dworzec odpowiada PKP. Ale pewnie urzędnicy są odpowiedzialni za długą zimę w tym roku. Ja pier... nie da się czytać tych nieudaczników co tylko ujadać potrafią i uprawiają bezkonstruktywne krytykanctwo (nie krytykę) bez żadnych konkretnych propozycji. Żal...

zgłoś
a
abc

1) zbyt mało lokali o małej powierzchni 2)czynsze 3) zlikwidować ten wynalazek zwany deptakiem,bo mała funkcjonalność "przodu" dworca spowodowała,że duża liczba pasażerów przeniosła się na tył dworca a handlarze też wolą "tańszy" PKS

zgłoś
k
kończy się logika

...

zgłoś
o
oko

Centrum obsługi to niekompetenta banda, przechowalnia to jedynie skrytki do których aby włożyć coś więcej niż plecak trzeba mieć worek drobnych ( gdzie je rozmienić jak każdy ma to w d ). Jak zawsze wywalono kupę kasy i mimo że dworzec architektonicznie jest ok to małe ale ważne szczeg?ły powodują że pasażer tylko klnie.

zgłoś
t
tom

Po co ma być tłok wielogodzinne przesiadywanie w "knajpach" itp. ?

to ma słuzyć jako poczekalnia lub budynek przechodni, a nie stołówka. Ludzie to 2 godziny już bez jedzenia nie potrafią w panice wytrzymać. Będzie tłok zaraz się zaczną kieszonkowcy, naciągacze Taxi itp, itd.

zgłoś
s
szkop

I jeszcze mini panzerfausta na wypadek, gdyby znow trzeba bylo robic twierdze przy odwrocie..

zgłoś
B
Breslauer

że do każdego Mak Wieśniaka będą dawać dużą dojarkę i mini złotą bronę by czuć się swojsko w Lwowie

zgłoś
D
Di@z

Proponuje wziac za przklad dworzec glowny w Lipsku (Leipzieger Hauptbahnhof) polaczony z czteropoziomowa galeria handlowa. Tam jakos wszystko tetni zyciem, jest duzy wybor punktow gastronomicznych, sklepow z odzierza, pamiatkami, itp. pomimo, ze niby Lipsk to najbardziej biedne miasto w calej Saksoni... MfG aus Deutschland...

zgłoś
K
Kozak

Dworzec powinien zaspokać jak nawięcej potrzeb podróżnych. Nikt w nocy z walizką nie będzie latał po mieście , którego nie zna. Zresztą , lepiej nie wychodzić , bo Gwarna , Kołłątaja , Piłsudskiego ...to strasznie zaniedbana , niebezpieczna część miasta, a powinna być jego wizytówką.

zgłoś
N
Nicpoń

Dworzec to nie jest miejsce na drzemki, a oczekując na pociąg, można było zjeść, wypić piwko, a i nawet telefon komórkowy można było kupić.

Tak było przed remontem, teraz jest gorzej dla podróżnych.

zgłoś
p
podróżny

Dworzec właśnie powinien być spokojny. Tam ludzie czekają na pociąg, często chcą się w tym czasie zdrzemnąć. Jak ktoś chce robić zakupy, może pójść do jednej z wielu galer handlowych w okolicy.

zgłoś
N
Nicpoń

Zdrojewski wróć!

zgłoś
a
asia

ogromnie mnie dziwi,że znaleźli się tacy,co postawili minusy,chyba,że to właśnie ci nieuczciwi.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3