Wrocław - miasto kałuż, wystarczył mały deszcz. Co z odszkodowaniem, gdy ochlapie nas auto?

Marcin Torz, Agata Wojciechowska
Po porannych opadach deszczu, Wrocław utonął w kałużach. Woda stała na jezdniach i chodnikach. Cierpieli przede wszystkim piesi: byli oblewani wodą przez jadące samochody, a do tego w niektórych miejscach nie mogli przejść suchą stopą, bo cały chodnik był zalany.

Ulice Powstańców Śląskich, Zaporoska, Piłsudskiego, Kazimierza Wielkiego, Grabiszyńska, Opolska, Piłsudskiego, Swojczycka, Legnicka, Strzegomska, Robotnicza... Wszędzie tam dziś rano nie można było normalnie przejść, bo było pełno kałuż.

Czy wrocławianie, w XXI wieku muszą borykać się z takimi problemami? Dlaczego w nowoczesnym na pozór mieście, nawet po małych opadach deszczu, w niektórych miejscach wygląda, jak po oberwaniu chmury?

- Winny jest niewłaściwie ukształtowany spadek na jezdniach czy chodnikach - mówi dr Leszek Wysocki, z Instytutu Inżynierii Lądowej na Wydziale Budownictwa Lądowego i Wodnego Politechniki Wrocławskiej. - Czyli woda nie spływa do kratek i kanalizacji deszczowej. To główny problem - mówi naukowiec i dodaje, że kolejnym są zapadnięte jezdnie i chodniki.

Ewa Mazur, rzeczniczka prasowa Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta dodaje, że nie najlepiej działa też system odprowadzania wody. - Bo ten jest zaprojektowany na średnie statystyczne opady, a nie oberwania chmury - tłumaczy.

Pod opieką ZDiUM znajduje się 1046 km dróg publicznych i 462 km dróg wewnętrznych. - Rocznie na naprawy zapadnięć czy wykruszeń jezdni bądź chodnika, w których może gromadzić się woda, wydajemy ponad 8,5 miliona złotych. W kwocie tej nie mieszczą się remonty szybkie, kapitalne i modernizacje finansowane z innej puli miejskich pieniędzy - wylicza Ewa Mazur.

Dodaje, że listę chodników do remontu w ramach programu poprawy stanu technicznego w ZDiUM tworzą w oparciu m.in. o zgłoszenia rad osiedli czy dyrekcji placówek oświatowych. - Priorytetem są odcinki stanowiące dojście do osiedla, przystanków, szkoły, przedszkola, żłobka, obiektu użyteczności publicznej, placówki służby zdrowia - tłumaczy Mazur.

W tym roku brane remontu mogą doczekać się m.in. chodniki na ulicach: Muzealnej, Świebodzkiej, przy Szkole Podstawowej Nr 17 przy ul. Wieczystej 105 , Szybowcowej, Vivaldiego, Mickiewicza oraz wybrane miejsca m.in. na Ołtaszynie, Brochowie, Sępolnie, Maślicach. Pełna lista całoroczna jest jeszcze w trakcie tworzenia.

- Modernizacja chodników będzie również wykonywana w ramach dużych zadań inwestycyjnych takich jak przebudowa: Zamkowej, Krupniczej, Nowowiejskiej, Skłodowskiej - Curie, Przyjaźni czy Mińskiej - kończy Mazur.

Czy możemy ubiegać się o odszkodowanie, gdy ochlapie nas kierowca? - CZYTAJ NA KOLEJNEJ STRONIE

Jak ubiegać się o odszkodowanie, gdy ochlapie nas auto i woda zniszczy nam płaszcz, komputer czy komórkę?

- Osobie poszkodowanej wskutek takiego zdarzenia przysługuje cywilnoprawne roszczenie odszkodowawcze – wyjaśnia Krzysztof Buck z Kancelarii Prawnej Krzysztof Buck, Jędrzej Wilczek. - Jednakże musi wykazać, iż dane zdarzenie miało miejsce, kto był jego sprawcą oraz że działanie kierowcy było przez niego zawinione, tzn. że nie dostosował np. prędkości czy toru jazdy do panujących na drodze warunków.

Już na tym etapie pojawia się jednak problem dowodowy, albowiem o ile jeszcze można powołać świadków na to, że zostało się ochlapanym przez samochód, to mało który z nich będzie w stanie podać numer rejestracyjny pojazdu, a tym bardziej rozpoznać kierującą nim osobę. Podstawowym więc problemem będzie ustalenie danych sprawcy, ponieważ ewentualny pozew musi zawierać dane pozwanego. Mając numer rejestracyjny pojazdu, możemy także spróbować zgłosić szkodę ubezpieczycielowi auta.

Buck dodaje, że dodatkowo to na pieszym będzie ciążył obowiązek udowodnienia wysokości poniesionej szkody, czyli np. kosztów pralni, naprawy zalanego sprzętu elektronicznego czy też, o ile mienie nie nadaje się do dalszego używania, jego wartości. Warto więc poprosić świadków o podanie swoich danych - imienia, nazwiska i adresu oraz zachować wszelkie rachunki.

- Potencjalnie można również dochodzić utraconych korzyści, które dana osoba odniosłaby, gdyby do zdarzenia nie doszło, jednak wykazanie tej okoliczności jest trudne i skomplikowane - dodaje prawnik. - Gdyby poszkodowany poniósł uszczerbek na zdrowiu, mógłby oczywiście wystąpić także z pełną gamą roszczeń z tym związanych, oprócz zwrotu kosztów leczenia i innych roszczeń dodatkowo m.in. o zadośćuczynienie za krzywdę, doznany ból i cierpienie, wywołane utratą zdrowia. Poszkodowany, wnosząc w takiej sprawie pozew do sądu, musi liczyć się z koniecznością poniesienia opłaty sądowej od pozwu (co do zasady wynosi ona 5 procent wartości dochodzonych roszczeń) oraz z ewentualnymi zaliczkami dla biegłych, o ile w sprawie pojawi się skomplikowane zagadnienie, wymagające wiedzy specjalistycznej. W przypadku uwzględnienia powództwa, koszty te sąd nakaże zwrócić stronie przegrywającej – dodaje radca prawny.

Wideo

Komentarze 31

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zlotowinfo

przejście do kolejnego zdjęcia to przeładowanie strony

L
LD-HD

Po takich opadach (i w trakcie) wiele tras rowerowych wydzielonych na ulicach staje się rzekami, przykład Braniborska czy Wróblewskiego, Czy rowerzyści muszą "po rawki" w wodzie jeździć ?
gdzie sprzyjanie rowerzystom ?? Jak samochód ma względnie mniej wody pod kołami niż rowerzysta ....

u
ubu król

prosto na chodnik, koło ławki itp... bo kosz 5m dalej.. - fakt czasami 500

q
qwerty

podatki ?

p
profesor tadeusz

każdy narzeka, że brudno, że syf, że źle. A co zrobiliście Państwo, żeby było lepiej? nic, bo najłatwiej narzekać.

S
Staszek

Wrocław wygląda jak by go nikt nie sprzątał od dobrych kilku lat - wszędzie syf, bardzo mała ilość śmietników a jak są to jeden obok drugiego oj źle się dzieje we Wrocławiu - w listopadzie będzie okazja do zmiany wykorzystajmy ją!

!

Gdyby regularnie sprzątano ulice, studzienki nie zatykałyby się po każdym deszczu. Ale kto widział polewaczki i sprzątanie we Wrocławiu? Tumany brudu i kurzu na ulicach urzędnikom nie przeszkadzają.

W
Wer

Ta priorytetem szkoly, jak zwykle. Na 1 wrzesnia mialy byc odnowione pasy, przy szkole dla niepelnosprawnych na Wejherowskiej nie byly, na ulicy zawsze sa nie kaluze a jeziora fantastyczny parkur dla wozkowiczow. Na chodniku dziury dzieki parkujacym tam na calej szerokosci chodnika samochodom! Pani Mazur chyba mija sie z prawda!

G
Gość

Dlatego, że miastem rządzi nieudacznik - spadochroniarz, który woli lansować się po imprezach, dotować WKS "Szmacianka", a gawiedź na niego głosuje w wyborach.

C
Cynik

Taki deszczyk to nawet na Saharze by na nikim wrażenia nie zrobił. No ale może w Mikstacie mamy inny klimat ;)

g
gh

Jak jeszcze trochę, to jeden głupi opad deszczu będzie powodował powódź w mieście.

m
miron

O czym my w ogóle mówimy, w 2010 r. tuż po wyremontowaniu ul. Kamieńskiego zgłosiłem do ZDiUM fuszerkę wykonawcy polegającą na złym wyprofilowaniu ulicy na wysokości hurtowni budowlanej naprzeciwko żabki, po delikatnych opadach zbiera się tam woda. Co zrobiono z moim zgłoszeniem? zupełnie nic.
Jak dokonano odbioru? Czy wykonawca mógł to naprawić w ramach gwarancji? Kogo to w urzędzie obchodzi.

p
pamietam "złą" komunę

za panowania obecnego prezydenta: zalegające wokół kubłów śmieci, ulice nie sprzątane, studzienki nie czyszczone, drzewa wycinane, trawniki zastępowane betonowymi klockami, brak współpracy miedzy służbami... zwykły "kapuśniaczek" już powoduje kałuże, ulewa będzie dużym problemem, a oberwanie chmury niedługo spowoduje rozległe podtopienia, jeśli nie powódź.

m
młody_wrocławianin

to dlatego nie ma już polewaczek które kidyś tak często jeździły. Teraz taki przejazd jest równoznaczny z powstaniem wielkich kałuż.

j
ja

Ulic się nie sprząta, przy krawężnikach zalegają grube warstwy brudnego piachu niesprzątanego latami, a potem popada deszcz, spłukuje ten cały piach do studzienek burzowych i je zatyka, a studzienek burzowych teraz też się praktycznie nie czyści. Kiedyś regularnie sprzątano ulice, regularnie czyszczono studzienki burzowe i ulice nie były tak zalewane przy niemal każdym deszczu jak dziś.

Dodaj ogłoszenie