Wrocław: Małe dziecko zmarło na ospę. Lekarze: To ostrzeżenie przed "ospa party"

Agata Wojciechowska
Szczepienia przeciwko "wiatrówce"  podaje się od 9. miesiąca życia. Wymagane są dwie dawki w odstępie minimum 6 tygodni
Szczepienia przeciwko "wiatrówce" podaje się od 9. miesiąca życia. Wymagane są dwie dawki w odstępie minimum 6 tygodni Piotr Warczak
W czwartek wrocławskie pogotowie ratunkowe wezwano do chorego dziecka. Rozpoznanie: ospa wietrzna. 2,5-latek zmarł. Jak mówią lekarze, powodem nie mogła być sama "wiatrówka", ale połączenie związanych z nią powikłań i obniżonej odporności malucha. To powinno być ostrzeżenie dla rodziców, którzy sami zarażają swoje pociechy podczas tzw. "ospa party". Prokuratura Psie Pole już wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka.

To dowód, że choroba zakaźna, którą przeszliśmy niemal wszyscy w dzieciństwie, może się okazać nieobliczalna w skutkach. Można jej uniknąć dzięki szczepieniom. Ale takiego obowiązku dziś nie ma. I wszystko wskazuje na to, że 2,5-latek szczepiony nie był.

Ospa szybko się rozprzestrzenia. Można się nią zarazić np. od wspólnych zabawek. - Gdy ktoś w grupie rówieśniczej zachoruje, inne dzieci z łatwością się zarażają - wyjaśnia Magdalena Mieszkowska z wrocławskiego sanepidu.

Z danych sanepidu wynika, że "wiatrówka" jest chorobą okresową. Jednak wielu rodziców nie chce czekać na zarażenie np. w przedszkolu. Idą o krok dalej. Chcą mieć szybko ospę z głowy i wybierają "ospa party".

Gdy jedno z dzieci choruje, rodzice zdrowych organizują spotkanie, na którym bawią się razem, a tym samym zarażają od nosiciela. Dzieci najczęściej chorują na ospę wietrzną do siódmego roku życia i teoretycznie w tym czasie przechodzą ją najlżej. Zdarzają się jednak wyjątki.

- Nigdy nie wiemy, jak na daną chorobę zareaguje układ immunologiczny osoby zakażonej. To indywidualna sprawa, wynikająca z ogólnego stanu zdrowia i stosowanych leków - wyjaśnia dr n. med. Agnieszka Mastalerz-Migas, p.o. kierownik Katedry i Zakładu Medycyny Rodzinnej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

- Po "ospa party" na pewno wszyscy uczestnicy, którzy dotychczas nie mieli ospy i nie byli zaszczepieni, zachorują. Większość prawdopodobnie przejdzie chorobę łagodnie. Ale nigdy nie wiemy, czy któreś nie przejdzie jej ciężko, nie będzie miało powikłań i nie będzie wymagało hospitalizacji. Dziwię się rodzicom, którzy są skłonni podjąć takie ryzyko - dodaje Agnieszka Masztalerz-Migas.

Prawnicy przestrzegają: "ospa party" może być karalne np. ograniczeniem władzy rodzicielskiej.

Ospa party: O konsekwencjach zdrowotnych i prawnych - CZYTAJ NA NASTĘPNEJ STRONIE
W środowisku medycznym Wrocławia jest głośno o przypadku dziecka, które w zeszłym tygodniu zmarło, chorując na ospę wietrzną. Sama "wiatrówka" nie jest chorobą śmiertelną, ale... - Zawsze może się przydarzyć taki straszny deficyt odporności, np. genetyczny, który może doprowadzić do śmierci. To dziecko mogło go mieć i dlatego finał był tragiczny - wyjaśnia prof. Krzysztof Simon, konsultant wojewódzki ds. chorób zakaźnych i kierownik Zakładu Chorób Zakaźnych Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego przy ul. Koszarowej we Wrocławiu.

Niestety, w znacznej części o wadach odporności dziecka rodzice dowiadują się po fakcie, a więc podczas choroby. Dlatego też, zdaniem lekarzy, część rodziców wręcz igra z ogniem, organizując "ospa party", na którym wśród zdrowych uczestników jest dziecko, które choruje na "wiatrówkę" i tym samym zaraża inne. - Wolałbym, żeby rodzice szczepili swoje dzieci i bardzo do tego zachęcam. "Ospa party" jest formą naturalnego przechorowania, po której wzmacnia się odporność. Oczywiście, jest to metoda ryzykowna - mówi prof. Simon. - "Wiatrówka", jak każda choroba zakaźna, ma margines powikłań, z którymi trzeba się liczyć. Osobiście zalecałbym nie robić "ospa party", tylko zaszczepić dziecko. Ryzyko powikłań jest mniejsze po szczepionce niż przy chorobie zakaźnej.

Jakie to powikłania? Lekarze wymieniają wśród nich np. zapalenie opon mózgowych, zapalenie mięśnia sercowego, zakażenie bakteriami m.in. gronkowcem przy rozdrapywaniu gojących się strupków czy zapalenie ucha środkowego. Ospa wietrzna nie jest więc chorobą, którą należy lekceważyć, a tym bardziej świadomie prowadzić dziecko do chorującego rówieśnika.

Zdaniem wrocławskich prawników w przypadku udowodnienia rodzicom udziału w "ospa party", sąd może zdecydować o opiece kuratora nad taką rodziną lub w sytuacjach skrajnych odebrać dziecko i umieścić je w rodzinie zastępczej. Na jakiej podstawie? To narażenie dziecka na utratę życia lub zdrowia. Jednak w praktyce byłoby ciężko udowodnić - nikt nie przyzna się do udziału w "ospa party", a choroba jest na tyle zdradliwa, że w pierwszym okresie, w którym nosiciel zaraża, przebiega bezobjawowo. Linia obrony byłaby więc prosta: rodzice nie wiedzą od kogo ani dokładnie kiedy doszło do zakażenia. Trzeba byłoby wzywać na świadków innych uczestników "ospa party", którzy tym samym naraziliby siebie na odpowiedzialność.
Swoje argumenty mają przeciwnicy szczepień. Twierdzą, że i tak po kilku latach, szczepienie przestaje działać. I znów jesteśmy podatni na wirusy. Zaprzeczają temu lekarze.

- Odporność po szczepieniu w przypadku niektórych szczepionek pozostaje nam do końca życia - mówi dr n. med. Agnieszka Mastalerz-Migas, p.o. kierownik Katedry i Zakładu Medycyny Rodzinnej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. - "Pamięć immunologiczna" jest też odświeżana przez kontakt z patogenami: bakterie i wirusy krążą w populacji. W przypadku niektórych szczepionek wymagane są szczepienia przypominające. Nie można generalizować, że przechorowanie jest lepsze niż szczepienie - dodaje.
- Wszystko jest lepsze w tym pędzącym zurbanizowanym świecie niż nieszczepienie - dodaje prof. Simon.

Wideo

Materiał oryginalny: Wrocław: Małe dziecko zmarło na ospę. Lekarze: To ostrzeżenie przed "ospa party" - Gazeta Wrocławska

Komentarze 144

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
pytacz
A jak się te wypociny maja do śmierci dziecka? To powinno zostać skasowane.
D
Dagur
Chyba Ci się coś w głowie poprzewracało, przeczytaj sobie co zawierają szczepionki, a potem sie udzielaj.
W
WR
Podaj źródło... Brak źródła pokazuje, że ten cytat jest z d..py wyrwany. Proszę wejść na PUBMED i wyszukać analizę: "Demographic impact of vaccination: a review.", która mówi coś całkowice przeciwnego.
123
To ostrzeżenie, że lekarz też może wyprawić człowieka na ten lepszy podobno świat...
m
mamas
"Po blisko 8 latach obserwacji stwierdzono, że częstotliwość występowania gruźlicy jest większa u szczepionych niż u nie szczepionych. Nie znaleziono dowodu na ochronne działanie szczepionki". podobnie z innymi szczepieniami
m
mikeus
Proszę, porównaj - udokumentowane przypadki, z podaniem źródła (linku), a nie głupawe "słyszałem, że...".
c
calc
Chłopie, co Ty bredzisz? W Średniowieczu nie palono też papierosów. Ich brak też będziesz wiązał ze stosami i wrzucaniem do rzeki? Bliżej Ci z tą histerią do spanikowanego tłumu skazującego wiedzące na śmierć niż do ludzi posługujących się rozumem, wśród których sam siebie chciałbyś widzieć. Ta histeria sprawia, że nie widzi się luk w próbach powiązania dwóch różnych kwestii.
p
pp
Mogłabyś w czasie choroby dzieci podciągnąć się z polskiego. Nie da się tego czytać. Masz coś do przekazania, ale forma sprawia, że oczy mi krwawią. Błagam, mniej litość i albo coś z tym zrób albo przestań się wypowiadać na publicznym forum.
G
Gość
Skoro to śp. dziecko zmarło na powikłania po ospie, to niestety powikłań poszczepinnych także by nie przeżyło. Szczepionka w takim wypadku wcale nie jest bezpieczniejsza. Warto porównać wypadki śmiertelne poszczepienne.
K
Karolina
To wielka tragedia dla tej rodziny, a Pani pisze takie rzeczy. To naprawdę żałosny poziom dziennikarstwa.
a
arleta
wszystkie te wpisy jak zawsze sa po to by komuś służyć...
jest mi bardzo przykro z powodu śmieci tego Dziecka, współczuję jego rodzeństwu, Rodzicom...to jest maskara...nie wyobrażam sobie takiego bólu i modlę się za nich....jestem z Wami.
P
PP
W kontrolowanych warunkach, to możesz się uczyć pływania (z poduchami) albo jazdy autem (instruktor ma hamulec). Ten artykuł jest właśnie o tym, że nie ma czegoś takiego jak "kontrolowana" czy "bezpieczna" ospa. Bez względu na to, kiedy i jak dziecko się zarazi, ani czy warunki są "kontrolowane" (cokolwiek by to miało znaczyć), każda infekcja to ryzyko. Rodzice, którzy "wolą", po prostu nie zdają sobie z tego sprawy. to trochę jak hazard. Ale na szali leży zdrowie dziecka...
G
G.
Liczba minusów do tego komentarza mówi jak wielki sukces odnosi propaganda firm farmaceutycznych. Ciemnota ludzi nigdy nie przestanie mnie zadziwiać. Zacznijcie myśleć ludzie, bo warto.
G
G.M.
Ten rozumny co czyta i ten kto płaci za pisanie wie ile warta jest nie tyle praca pani redaktor, co pani sama. "Zawsze to znać, co kundel, a co wyżeł"
K
Karina
Pani Redaktor zdaje się, że swój artykuł o śmierci 2,5 latka opiera na faktach z d*** wziętych. Tak się składa że znałam to dziecko i znam tę rodzinę. Zapomniała Pani wspomnieć o tym że pogotowie było wzywane do dziecka 3 razy i jechało do niego godzinę czasu. Jak już dojechało było za późno. A dziecko nie zaraziło się na "Ospa-party" tylko od starszego braciszka, który zaraził się ospą w przedszkolu.
Zanim wysmaruje Pani takie bzdury proszę chociaż trochę się wysili i ustali fakty.
Przykro czytać taki stek bzdur. I oby Pani nigdy nie stanęła w obliczu takiej tragedii jak i rodzice.
Dodaj ogłoszenie