Wrocław: Jeżdżą już dwa wagoniki Polinki (ZDJĘCIA)

WSK
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
1 października uruchomiono drugi wagonik Polinki - kolejki gondolowej Politechniki Wrocławskiej. Przypomnijmy, że uderzył w niego dźwig przewożony na barce na Odrze. Przez pewien czas kolejka była unieruchomiona, potem kursował tylko jeden wagonik.

Przypomnijmy, do wypadku z udziałem wagonika Polinki doszło w marcu. Wtedy koparka przewożona na barce płynącej po Odrze uderzyła w jeden z dwóch wagoników kolejki. Polinkę na miesiąc unieruchomiono, a wagonik zdemontowano. Potem zaczął kursować jeden wagonik.

Naprawienie wagonika w ramach gwarancji było niemożliwe, bo nie obejmuje ona wypadków komunikacyjnych. Rozpisano przetarg na naprawę, wygrał ją wykonawca Polinki - firma Doppelmayr, i naprawił wagonik za 266 tys. zł.

Na naprawę i zamontowanie wagonika miał czas do 10 października, ale kolejka ruszyła już 1 października. Za naprawę wagonika ostatecznie zapłaci ubezpieczyciel. Urząd Żeglugi Śródlądowej orzekł, że winnym wypadkowi jest kapitan barki. Zarówno PWr jak i operator barki mają ubezpieczenie. Ubezpieczyciele dogadają się między sobą.

Czytaj więcej: Wrocław: Uszkodzony wagonik Polinki pojedzie w październiku. Jest przetarg na naprawę

Polinka kursuje od poniedziałku do piątku od godz. 7 do 21, a w weekendy od 11 do 18. Za darmo mogą nią jeździć pracownicy, studenci i doktoranci Politechniki Wrocławskiej. Pozostałe osoby muszą kupić bilet na przejazd (cena jak za jednorazowy przejazd tramwajem - 3 zł - bilet normalny i 1,5 zł - bilet ulgowy).

Wideo

Komentarze 16

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Każdy narzeka ile to nie wydano, co by za to można było kupić itp. a moim zdaniem dobrze, że w mieście tworzone są takie atrakcje, bardzo pozytywnie wpływa to na renomę miasta. Gdyby zrobiono takie coś np. w Krakowie i wrocławianin pojechał by do Krakowa i zobaczył taką kolejkę, oczywiście byłby nią zachwycony. Zapewne nie obyło by się bez komentarzy typu "Kraków to jest Kraków, przynajmniej robią coś ciekawego w tym mieście a nie to co we Wrocławiu..." Prawda jest taka, że człowiekowi nigdy nie dogodzisz. Zawsze będzie szukał dziury w całym i patrzył na złe strony zamiast na dobre...
P
P12
Ty jesteś g***** tak sam z siebie czy ci ktoś za to płaci?
m
maxim
Czy na pokładzie są teraz koła ratunkowe?
A
Alan
psychiatryczny :)
j
j
słoje ją docenią, poliż mi Inka............
K
KOMENTATOR
ZROBILO SOBIE JUZ SELFIE NA TEJ POOLINCE I WSTAWILO NA FEJSA
s
sufler
Na stacji Polinki należy umieścić tablicę informacyjną o takiej treści:
TA KOLEJKA TO POMNIK AROGANCJI I BUFONADY ZAWSZE WIEDZĄCYCH NAJLEPIEJ MOŻNOWŁADCÓW POLITECHNIKI I WŁODARZA WROCŁAWIA. Bo przecież kładka to takie prostackie rozwiązanie niegodne nowocześnie myślących rektorów wspaniałej uczelni.
W
WROCŁAWIANIN
Zmielić to w cholerę i przerobić na żyletki , przynajmniej będzie jakiś pożytek z tego nie wypału...
p
przegląd prasy
"Naprawienie wagonika w ramach gwarancji było niemożliwe, bo nie obejmuje ona wypadków komunikacyjnych. Rozpisano przetarg na naprawę, wygrał ją wykonawca Polinki, firma Doppelmayr,
i naprawił wagonik za 266 tys. zł."

Nie było tańszych ofert od Austriaków? a może wymagania w przetargu były pod nich "sprecyzowane".
W
W_R
Trącanie Padlinki łyżką.
Smacznego
t
tlcwd
Doppelmayr jest producentem kolejki i tylko wagoniki tej firmy pasują. Jakby było 15 producentów, a wagoniki każdego producenta byłyby kompatybilne między sobą to cena byłaby niższa. A tak Doppelmayr może sobie dyktować ceny jakie chce bo wie, że albo kupią ich wagonik albo żaden. Zresztą podobna polityka jest w przypadku samochodów. Największe pieniądze zarabia się nie na sprzedaży samochodów, ale na autoryzowanym serwisie i naprawach.
g
gosc
Przecież za takie pieniądze można kupić taką brykę, że dupę urywa a tutaj mamy dwie ławeczki w metalowej skorupce plus kilka plastikowych szyb?
h
havranek
A jeszcze rok temu różnego rodzaju fora były pełne entuzjastów tego "cudu techniki". Że to takie super pojemne, że szybkie, że tanie, że cały świat nam będzie jej zazdrościł, a kładka taka staroświecka, droga i nie pasuje do takiego nowoczesnego miasta. A teraz proszę, cisza. Sprawdziły się wszystkie ostrzeżenia trzeźwo myślących, a szczególnie jedno - zanim wsiądzie się do kolejki trzeba swoje odstać w kolejce do kolejki. Żadna to niestety pociecha mieć rację.
b
bogatych
i jak każda zabawka z czasem staje się zapomniana i zakurzona :)
L
Leszek
Prawdopodobnie jedyny taki przypadek na świecie, aby kolejka linowa wybudowana nad rzeką zderzyła się z dźwigiem płynącym po rzece, "kasując" wagonik na pół roku (to samo w sobie brzmi jak początek kawału o budowaniu mostu wzdłuż rzeki itp. :-). Cena to nie tylko te 12 mln PLN za wybudowanie, ale też wysokie koszty utrzymania (nieoficjalnie słyszałem o 1-2 mln rocznie; konserwacja, wynagrodzenia obsługi technicznej - tego wszystkiego nie pokryją bilety MPK). Zamiast kładki otwartej całą dobę i nie zderzającej się z rzecznymi dźwigami. Wiele osób, w tym wrocławskie Towarzystwo Upiększania Miasta, było zdecydowanie przeciwnych, ale kto by tam słuchał takich malkontentów.
Dodaj ogłoszenie