Wrocław, jakiego już nie ma! Wiele z tych budynków nie istnieje (ZOBACZ ARCHIWALNE ZDJĘCIA)

MH
Ulica Sienkiewicza przy ul. Sępa-Szarzyńskiego. Lata 1900-1910ZOBACZCIE TEŻ INNE STARE ZDJĘCIA BRESLAU W NASZYM SERWISIE SPECJALNYMZdjęcia dzięki uprzejmości fotopolska.eu fotopolska.eu
Wrocław całkowicie zmienił swoje oblicze w wyniku II wojny światowej. W trakcie oblężenia Wrocławia wojska radzieckie dokonały znacznych zniszczeń próbując przełamać opór wojsk niemieckich. Sami Niemcy również dokonali sporych zniszczeń, choćby na placu Grunwaldzkim, który próbowali przekształcić w lotnisko. Gdyby nie Festung Breslau, wiele pięknych i zabytkowych budynków przetrwałoby pewnie do dzisiaj. Na szczęście dzięki archiwalnym rycinom i fotografiom możemy ponownie zobaczyć, jak kiedyś wyglądał Wrocław.

Wideo

Komentarze 51

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

e
edmund

a mnie ta historia a nic trochę nie obchodzi, marzę i pragnę powrotu wszystkich ziem zachodnich z powrotem do Niemiec, a takimi miastami jak Wrocław, Szczecin, Opole, Gliwice, Koszalin, Olsztyn i wiele innych.
Skończy się wreszcie to polskie chamstwo i warcholstwo, zacofanie i prymitywizm które fundują nam kolejne rządy i władze.
Miasta odzyskają swój dawny blask i piękno, będziemy żyć w normalnym, rozwiniętym i bogatym kraju.
I to już niedługo!

---

Borek, Południe, Gajowice, wiele miejsc śródmieścia to były ekskluzywne jak na tamte czasy miejsca i w tych budynkach były wielkie apartamenty, często miały i "penthouse'y".
To za PRL-u podzielono mieszkania, nawet na wsiach dzielono.
Nawet widać - sypiące się regipsowe gówna.

T
Tay

Historyczne centrum powinno zostać zrekonstruowane, nie ze względu na fanaberie, ale przez wzgląd na zysk, który ta inwestycja by przyniosła mieszkańcom miasta. Po odtworzeniu można by wpisać całość na listę UNESCO, co odciąża obywateli i budżet miasta. "Prawo muzealne" jest bezlitosne: "Nie ma obiektu do którego obiekt był przypisany, nie ma gdzie zwracać", więc wiele dzieł sztuki przypisanych do Wrocławia jest wystawianych w największych muzeach świata. Tworzyć nową zabudowę należy,na obrzeżach, nie w ścisłym centrum miasta porównywalnego kiedyś z Paryżem, Dreznem, Pragą, Berlinem. Niszcząc i nie rekonstruując zabudowę Wrocławia spełniamy wolę hitlera , który Wrocław, Berlin, Drezno, planował zrównać z ziemią, a na ich miejscu wybudować nowe miasta. Wielkomiejskiego charakteru nabierają miasta, które wymagają od inwestora kupującego grunt dostosowania projektu do otoczenia, dotrzymania terminu realizacji inwestycji,zmiana projektu skutkuje przejęciem gruntu przez miasto bez zwrotu pieniędzy. Wprowadzone są też wymogi dla posiadaczy mieszkań, domów w ścisłym centrum centrum, przykładowo jak kogoś nie stać na renowację, malowane, czyszczenie elewacji co sześć lat, musi nieruchomość sprzedać, bo inaczej miasto naliczy mu karę wpisaną wraz z odsetkami na hipotekę, która skutkuje przejęciem nieruchomości. Nie będę się bardziej rozpisywał, napiszę tylko że kocham Wrocław, i bardzo mi go szkoda, podobnie jak i całego Dolnego Śląska. Potencjał tego regionu został zaprzepaszczony,a szkoda bo mieszkańcy najmniejszej miejscowości żyliby z turystyki na wyższym poziomie niż mieszkańcy Anglii, Francji, Bawarii.

T
Tay

W kamienicy Sachsów naprzeciw Opery całe piętro należało do właścicieli, więc jedna łazienka wystarczała. Najmniejsze mieszkanie na Powstańców Śląskich miało 350m. Jak się mieszkania o europejskim metrażu dzieliło na kilka mniejszych, to powstawał problem z ubikacjami i łazienkami. Nie było czegoś takiego jak" Teatr Żydowski" Proszę sprawdzić czym był "Teatr Lalek",i jak wyglądał.

x
xpe

Chcesz by coś takiego napisał co prawda polskojęzyczna , ale niemiecka (właściciel) gazeta rękoma sługusów w niej zatrudnionych ?

Z
Zbigniew Wasinski

Pierwsze zdjecie bardziej mi przypomina ul. Sienkiewicza z Mikołaja Reja, a nie Sepa-Szarzyńskiego

w
wro

Zapomnieliście o kościele Lutra w okolicach pl. grunwaldzkiego

R
Romek, Tomek i Atomek

Całą południową pierzeję centralnej części dzisiejszej ulicy Kościuszki zburzyli Niemcy. żeby mieć lepsze pole ostrzału napierającej od południa nawały sowieckiej. Sowieci zniszczyli i wypalili całe południowe kwartały Wrocławia, bo mieli go zdobyć.
Całą zachodnią część miasta zniszczyli ostrzałem Sowieci, bo się jakiś kretyn niemiecki uparł się, że Breslau będzie niezdobytą twierdzą.
Zastanawiam się, czy ci którzy piszą, że to sowiecka i później komunistyczna dzicz zniszczyła Wrocław, nie pomyślą, że to niemiecka dzicz zniszczyła to miasto?
Bo tak chyba było. Północna część miasta, gdzie Ruscy wchodzili powoli, została właściwie nieuszkodzona. Południowa i zachodnia, z powodu barbarzyństwa Niemców leżała całkowicie w gruzach.
Pomyślcie o tym, rusofoby.

Zaś książkę księdza Peikerta polecam nadal tym, którzy nic nie wiedzą o oblężeniu Wrocławia.

b
buba

O tym się nie mówi. O torowisku kolejowym od pl. Dominikańskiego do dworca Świebodzkiego, którymi wywożono setki wagonów wyładowanych cegłą z rozebranych, choć niekoniecznie zniszczonych, budynków, np. budynek Poczty przy pl. Dominikańskim

p
ps

Jak napisałeś kolego tak z pewnościà było. Możemy się szczycić spuścizną profesorów ze Lwowa i tym co zostało po grabierzy z komunistycznej na wieki Warszawy.-sponsoring kraju wiecznie żywy, w istocie do dziś sponsoring trwa. Kretyna któremu napisałeś odpowiedz nie zreformujesz. Hołoty w tym mieście jest pod dostatkiem

R
Romek, tomek i Atomek

Niewiele wiesz o historii mojego miasta po wojnie. Budynki potwornie spalone, były burzone, bo ich ściany kiwały się i zagrażały życiu przechodni. Cegły były wywożone na odbudowę Stolicy. Specjalne tory kolejki wagonikowej od Placu Dominikańskiego do Dworca Świebodzkiego. Maszyneria na Placu Kościuszki, która służyła do mielenia cegły na gruz wielkości piłeczki ping-pongowj na podkład do dróg w Stolicy.
Co Ty wiesz o "wiejskiej mentalności" profesorów lwowskich, którzy tworzyli podwaliny Akademii Medycznej, Uniwersytetu i Politechniki?
Co Ty wogóle wiesz, głupku, że się odzywasz?

l
lanowiecki@op.pl

faktycznie, sprawdziłem dokładnie ! tak kiedyś było i jak to się zmieniło !!!

w
wrocławianin

Zgadzam się, że straty w architekturze miasta są bolesne, jednak to jest już nieodwracalne, sam bardzo żałuję gmachu poczty z pl. Dominikańskiego, czekam na hełmy na wieżach Marii Magdaleny. Jednak ważniejsze dla nas powinno być co po sobie zostawimy w obrazie urbanistycznym miasta. Z tym chyba nie jest najlepiej. I rzecz najważniejsza, rodzi się już czwarte pokolenie polskich wrocławian, ale chyba nadal, jako społeczność, nie nabraliśmy wielkomiejskiego charakteru. Wiele pracy przed nami, ale warto, dla naszego miasta i nas samych, ją zacząć.

R
Romek, Tomeki Atomek

Ten stary, poniemiecki Wrocław, nie tylko był piękny. Piękne były fasady budynków, tych, które Niemcy i Ruskie nie porozwalali.
Mieszkam tu od bardzo wielu lat. Widziałem piękne (od frontu) kamienice, gdzie (za przeproszeniem), jeden sracz był na półpiętrze. Łazienkę to kilkanaście lat po wojnie lokator urządzał. Bo Niemcy przed wojną, to myli się w miskach.
Żeby nie było wątpliwości. Po wojnie wprowadziliśmy się do kamienicy przy Placu Teatralnym, naprzeciw Opery.
Tam był też hotelik dla artystów Opery i nieodległego Teatru Żydowskiego. Mieli kibel ogólnodostępny na korytarzu i kąpielisko w Łaźni miejskiej na ulicy Teatralnej.
Taka była niemiecka "kultura sanitarna".
Napisać coś jeszcze o sraczach na Nadodrzu? Też tam bywałem. O niemieckiej higienie sraczowej wiele potrafię powiedzieć.
Jak oni sobie z ym przed wojną radzili?

a
aw

Jak najbardziej sie zgadzam. Zajebista ksiazka!

Dodaj ogłoszenie