Wrocław jak Amsterdam. Na Nadodrzu szykuje się rewolucja [MAPA]

Przemysław Wronecki
Udostępnij:
Specjalne zwężenia jezdni, zmuszające do zwolnienia kierowców, którzy wjeżdżają do#strefy uspokojonego ruchu, a także wyniesione do góry skrzyżowania czy antyzatoki (chodnik poszerzony kosztem jezdni) - to wszystko rozwiązania rodem z Amsterdamu. Być może już w przyszłym roku zostaną zastosowane na wrocławskim Nadodrzu.

Chodzi dokładnie o teren ograniczony ulicami: Trzebnicką, Henryka Probusa, Jedności Narodowej, Jana Kilińskiego, ks. Józefa Poniatowskiego, Ołbińską oraz św. Wincentego. Teraz trwają w tej sprawie konsultacje społeczne. Mają się one zakończyć w styczniu 2014 roku.

Projekt zakłada wprowadzenie na tym obszarze strefy uspokojonego ruchu, czyli m.in. ograniczenie prędkości do 30 km/h i wprowadzenie zasady prawej ręki, czyli skrzyżowań równorzędnych.

O tym, że kierowcy wjadą do strefy, informować ich będą nie tylko znaki, ale specjalne zwężenia nazywane bramami. Zaprojektowano je tak, by na szerokość zmieściło się tylko jedno auto. Zdaniem projektantów, zmusi to kierowców do zwolnienia.

Dodatkowo każde skrzyżowanie będzie podwyższone o 10-15 cm, co ma zmusić kierowców do bardziej uważnej jazdy. Takie rozwiązanie zastosowano już na Bolesława Krzywoustego, na wysokości Zielnej.

Na większości ulic zostanie wprowadzony ruch jednokierunkowy, z możliwością jazdy pod prąd dla rowerzystów. Dwa kierunki zostaną zachowane tylko na ul. Roosevelta i Jedności Narodowej (numery 75-89). Ul. Ołbińska od strony Słowiańskiej będzie ślepa dla aut. Tylko rowerem dojedziemy do krzyżówki z ul. św. Wincentego.

Zamknięty dla ruchu zostanie również fragment Jedności Narodowej - od Poniatowskiego do Roosevelta. Podobny los czeka fragment Ołbińskiej (obecnie jednokierunkowy), przy skrzyżowaniu Jedności Narodowej i Henryka Pobożnego. Zlikwidowany zostanie również łącznik między Ołbińską i Krętą. Łuk na ul. Kilińskiego zostanie zwężony i spłaszczony, tak by nie mogły tu parkować samochody.

UŁATWIENIA DLA PASAŻERÓW MPK. ZOBACZ JAKIE NA 2. STRONIE

Pomyślano również o pasażerach MPK. Przy przystankach na wysokości skweru Pionierów Wrocławskich powstanie antyzatoka. Takie rozwiązanie we Wrocławiu zastosowano na razie na ul. Glinianej. Na wysokości przystanku chodnik poszerzono o jeden pas jezdni. Dochodzi on do torowiska, tak by pasażerowie mogli bezpiecznie wsiąść i wysiąść. Bez obawy, że potrąci ich auto.

Pierwsze konsultacje już za nami. Jak przekonuje przewodniczący rady osiedla Nadodrze Jerzy Sznerch, te pomysły podobają się mieszkańcom. - Pojawiły się głosy, że urzędnicy mogliby też uspokoić ruch na ul. Słowiańskiej, bo kierowcy strasznie tam pędzą - mówi Sznerch.

Dodaje, że na jednokierunkowych ulicach zwiększy się ilość miejsc parkingowych. - Od momentu, gdy ruszyła rewitalizacja podwórek, z osiedla zniknęło około 30 procent miejsc parkingowych - wylicza.

Wideo

Komentarze 132

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
TK
Widac że Pinokio rzadko bywa na Nadodrzu.Zaledwie parę uliczek ma ograniczenie do 30 i prawą stronę .Reszta jest bez zmian, nawet na strefach nikt sobie nic nie robi z ograniczenia wiec bez zastosowania zwężeń wzniesien i jednokierunkowych nie ma szans na spowolnienie ruchu.
b
bez cenzury
Będzie jeszcze gorzej dla zmotoryzowanych jeżeli chodzi o spowolnienia i utrudnienia we Wrocławiu bo . rządzi miastem lobby rowerowe i ich sympatycy urzędnicy którzy mają fobie na punkcie zmotoryzowanych . Niektórzy pomysłodawcy spowolnień i utrudnień dla kierowców działają aktywnie w tym kierunku szantażując bezpieczeństwem, ekologią ale dyskryminując kierowców .Nie mam nic przeciwko temu aby rządzili gdyby niektóre decyzje nie były dyskusyjne ,nieobiektywne ,dyskryminujące ,stronnicze , celowe ,bez wyobraźni ,tendencyjne i oczywiście na niekorzyść kierowców itd. Urzędnicy i oficer rowerowy dadzą się we znaki kierowcom aby zniechęcić ich do jazdy i zmusić do jazdy rowerem .Dlatego będą wprowadzać kolejne restrykcje ,zakazy , tworzenie węższych jezdni ,kreując zabieranie pasów jezdni samochodom ,utrudnienia parkingowe , wprowadzając dyskusyjne przepisy , zakazy . Korki drogowe są nadal duże i uciążliwe ale udział w tym ma nie ilość samochodów jak dawniej a osoby które mają wpływ na decyzje dotyczące dróg i infrastruktury czy inżynierii i na regulację ruchu w mieście oraz na ustawienia świateł . Złe decyzje urzędnicze burzące samopoczucie kierowców z gorszej jazdy po mieście i powszechne narzekania - są coraz bardziej zauważalne i więcej wątpliwości .Efektem tego jest to ,że Wrocław w rankingu najwolniejszych miast w kraju zajął 3 miejsce jak sądzę z powodu korków tworzonych przez decyzje urzędnicze . Jak też wytłumaczyć fakt ,że dużo rowerzystów przybywa w mieście a ilość rejestrowanych aut również dużo przybyło -gdyż ostatnio o 1/3 zwiększyła się ilość zarejestrowanych pojazdów w mieście .Wniosek logiczny nasuwa sie jeden , skoro przybyło tak dużo samochodów i rowerzystów - to rowerem jeżdżą ci co głównie jeździli komunikacją lub chodzili pieszo i przede wszystkim jest to młodzież które z reguły nie jeździła samochodami .Po prostu jeżdżą głównie rowerami ci co nie jeździli samochodami. Dlatego urzędnicy tak będą kierować ruchem i budować utrudnienia w ruchu aby zmusić kierowców do pedałowania pod hasłem bezpieczeństwo za wszelką cenę.ale i bez głowy . Dlatego lobby rowerowe i ich sympatycy przykręcają śrubę w mieście aby kierowcom umilić jazdę po mieście tworząc np. utrudnienia ,restrykcje ,budując zwężenia na jezdni ,zamykanie i zabieranie pasów , tzw. sygnalizację świetlną opóźniającą i stopującą ruch oraz co raz częstszy brak w mieście ułatwiającej ruch tzw. zielonej fali w dobrym ustawieniu świateł na danym odcinku . Co 100 ,300 metrów będą czerwone światła sygnalizacyjne spowalniające ruch i absurdalne ograniczenia prędkości co nie jest bez znaczenia w zużyciu paliwa i większej ilości emisji spalin do atmosfery .Uczyli mnie na kursie ,że jadąc na najniższym biegu np. prędkością 20 czy 30 km i co chwilę zatrzymując się i ruszając jak to ma miejsce w mieście przez celowo ustawione światła aby nie było płynności jazdy i jazdy ekonomicznej i ekologicznej . Reasumując - jest to częściej jazda nieekonomiczna i nieekologiczna a tak to wygląda w mieście ,że tak jest jak jest co piszę i ktoś nad tym czuwa aby tak było tzn. nieekonomiczne i nieekologicznie .Przecież wiemy ,że samochód przymuszany do jazdy żółwim tempem spala więcej paliwa i emituje więcej spalin w atmosferę a korki w mieście tworzone są sztucznie i celowo " ku zadowoleniu kierowców " .W czasach kiedy dużo mówi się o szybkiej i złej zmianie klimatu działania propagujące rower są zrozumiałe ale nie rozumiem działania decydentów w kierunku zwiększania emisji spalin po przez spowalnianie ruchu i działań "umilających "życie kierowcom jak zresztą pisałem wyżej i czekamy na nowe pomysły urzędników ? Uważam ,że czas najwyższy stworzyć lobby zmotoryzowanych w mieście przeciwdziałające głupocie urzędników .
w
wrocławianin
Będzie jeszcze gorzej dla zmotoryzowanych jeżeli chodzi o spowolnienia i utrudnienia we Wrocławiu bo . rządzi miastem lobby rowerowe i ich sympatycy urzędnicy którzy mają fobie na punkcie zmotoryzowanych . Niektórzy pomysłodawcy spowolnień i utrudnień dla kierowców działają aktywnie w tym kierunku szantażując bezpieczeństwem, ekologią ale dyskryminując kierowców .Nie mam nic przeciwko temu aby rządzili gdyby niektóre decyzje nie były dyskusyjne ,nieobiektywne ,dyskryminujące ,stronnicze , celowe ,bez wyobraźni ,tendencyjne i oczywiście na niekorzyść kierowców itd. Urzędnicy i oficer rowerowy dadzą się we znaki kierowcom aby zniechęcić ich do jazdy i zmusić do jazdy rowerem .Dlatego będą wprowadzać kolejne restrykcje ,zakazy , tworzenie węższych jezdni ,kreując zabieranie pasów jezdni samochodom ,utrudnienia parkingowe , wprowadzając dyskusyjne przepisy , zakazy . Korki drogowe są nadal duże i uciążliwe ale udział w tym ma nie ilość samochodów jak dawniej a osoby które mają wpływ na decyzje dotyczące dróg i infrastruktury czy inżynierii i na regulację ruchu w mieście oraz na ustawienia świateł . Złe decyzje urzędnicze burzące samopoczucie kierowców z gorszej jazdy po mieście i powszechne narzekania - są coraz bardziej zauważalne i więcej wątpliwości .Efektem tego jest to ,że Wrocław w rankingu najwolniejszych miast w kraju zajął 3 miejsce jak sądzę z powodu korków tworzonych przez decyzje urzędnicze . Jak też wytłumaczyć fakt ,że dużo rowerzystów przybywa w mieście a ilość rejestrowanych aut również dużo przybyło -gdyż ostatnio o 1/3 zwiększyła się ilość zarejestrowanych pojazdów w mieście .Wniosek logiczny nasuwa sie jeden , skoro przybyło tak dużo samochodów i rowerzystów - to rowerem jeżdżą ci co głównie jeździli komunikacją lub chodzili pieszo i przede wszystkim jest to młodzież które z reguły nie jeździła samochodami .Po prostu jeżdżą głównie rowerami ci co nie jeździli samochodami. Dlatego urzędnicy tak będą kierować ruchem i budować utrudnienia w ruchu aby zmusić kierowców do pedałowania pod hasłem bezpieczeństwo za wszelką cenę.ale i bez głowy . Dlatego lobby rowerowe i ich sympatycy przykręcają śrubę w mieście aby kierowcom umilić jazdę po mieście tworząc np. utrudnienia ,restrykcje ,budując zwężenia na jezdni ,zamykanie i zabieranie pasów , tzw. sygnalizację świetlną opóźniającą i stopującą ruch oraz co raz częstszy brak w mieście ułatwiającej ruch tzw. zielonej fali w dobrym ustawieniu świateł na danym odcinku . Co 100 ,300 metrów będą czerwone światła sygnalizacyjne spowalniające ruch i absurdalne ograniczenia prędkości co nie jest bez znaczenia w zużyciu paliwa i większej ilości emisji spalin do atmosfery .Uczyli mnie na kursie ,że jadąc na najniższym biegu np. prędkością 20 czy 30 km i co chwilę zatrzymując się i ruszając jak to ma miejsce w mieście przez celowo ustawione światła aby nie było płynności jazdy i jazdy ekonomicznej i ekologicznej . Reasumując - jest to częściej jazda nieekonomiczna i nieekologiczna a tak to wygląda w mieście ,że tak jest jak jest co piszę i ktoś nad tym czuwa aby tak było tzn. nieekonomiczne i nieekologicznie .Przecież wiemy ,że samochód przymuszany do jazdy żółwim tempem spala więcej paliwa i emituje więcej spalin w atmosferę a korki w mieście tworzone są sztucznie i celowo " ku zadowoleniu kierowców " .W czasach kiedy dużo mówi się o szybkiej i złej zmianie klimatu działania propagujące rower są zrozumiałe ale nie rozumiem działania decydentów w kierunku zwiększania emisji spalin po przez spowalnianie ruchu i działań "umilających "życie kierowcom jak zresztą pisałem wyżej i czekamy na nowe pomysły urzędników ? Uważam ,że czas najwyższy stworzyć lobby zmotoryzowanych w mieście przeciwdziałające głupocie urzędników .
w
wrocławianin
Będzie jeszcze gorzej dla zmotoryzowanych jeżeli chodzi o spowolnienia i utrudnienia we Wrocławiu bo . rządzi miastem lobby rowerowe i ich sympatycy urzędnicy którzy mają fobie na punkcie zmotoryzowanych . Niektórzy pomysłodawcy spowolnień i utrudnień dla kierowców działają aktywnie w tym kierunku szantażując bezpieczeństwem, ekologią ale dyskryminując kierowców .Nie mam nic przeciwko temu aby rządzili gdyby niektóre decyzje nie były dyskusyjne ,nieobiektywne ,dyskryminujące ,stronnicze , celowe ,bez wyobraźni ,tendencyjne i oczywiście na niekorzyść kierowców itd. Urzędnicy i oficer rowerowy dadzą się we znaki kierowcom aby zniechęcić ich do jazdy i zmusić do jazdy rowerem .Dlatego będą wprowadzać kolejne restrykcje ,zakazy , tworzenie węższych jezdni ,kreując zabieranie pasów jezdni samochodom ,utrudnienia parkingowe , wprowadzając dyskusyjne przepisy , zakazy . Korki drogowe są nadal duże i uciążliwe ale udział w tym ma nie ilość samochodów jak dawniej a osoby które mają wpływ na decyzje dotyczące dróg i infrastruktury czy inżynierii i na regulację ruchu w mieście oraz na ustawienia świateł . Złe decyzje urzędnicze burzące samopoczucie kierowców z gorszej jazdy po mieście i powszechne narzekania - są coraz bardziej zauważalne i więcej wątpliwości .Efektem tego jest to ,że Wrocław w rankingu najwolniejszych miast w kraju zajął 3 miejsce jak sądzę z powodu korków tworzonych przez decyzje urzędnicze . Jak też wytłumaczyć fakt ,że dużo rowerzystów przybywa w mieście a ilość rejestrowanych aut również dużo przybyło -gdyż ostatnio o 1/3 zwiększyła się ilość zarejestrowanych pojazdów w mieście .Wniosek logiczny nasuwa sie jeden , skoro przybyło tak dużo samochodów i rowerzystów - to rowerem jeżdżą ci co głównie jeździli komunikacją lub chodzili pieszo i przede wszystkim jest to młodzież które z reguły nie jeździła samochodami .Po prostu jeżdżą głównie rowerami ci co nie jeździli samochodami. Dlatego urzędnicy tak będą kierować ruchem i budować utrudnienia w ruchu aby zmusić kierowców do pedałowania pod hasłem bezpieczeństwo za wszelką cenę.ale i bez głowy . Dlatego lobby rowerowe i ich sympatycy przykręcają śrubę w mieście aby kierowcom umilić jazdę po mieście tworząc np. utrudnienia ,restrykcje ,budując zwężenia na jezdni ,zamykanie i zabieranie pasów , tzw. sygnalizację świetlną opóźniającą i stopującą ruch oraz co raz częstszy brak w mieście ułatwiającej ruch tzw. zielonej fali w dobrym ustawieniu świateł na danym odcinku . Co 100 ,300 metrów będą czerwone światła sygnalizacyjne spowalniające ruch i absurdalne ograniczenia prędkości co nie jest bez znaczenia w zużyciu paliwa i większej ilości emisji spalin do atmosfery .Uczyli mnie na kursie ,że jadąc na najniższym biegu np. prędkością 20 czy 30 km i co chwilę zatrzymując się i ruszając jak to ma miejsce w mieście przez celowo ustawione światła aby nie było płynności jazdy i jazdy ekonomicznej i ekologicznej . Reasumując - jest to częściej jazda nieekonomiczna i nieekologiczna a tak to wygląda w mieście ,że tak jest jak jest co piszę i ktoś nad tym czuwa aby tak było tzn. nieekonomiczne i nieekologicznie .Przecież wiemy ,że samochód przymuszany do jazdy żółwim tempem spala więcej paliwa i emituje więcej spalin w atmosferę a korki w mieście tworzone są sztucznie i celowo " ku zadowoleniu kierowców " .W czasach kiedy dużo mówi się o szybkiej i złej zmianie klimatu działania propagujące rower są zrozumiałe ale nie rozumiem działania decydentów w kierunku zwiększania emisji spalin po przez spowalnianie ruchu i działań "umilających "życie kierowcom jak zresztą pisałem wyżej i czekamy na nowe pomysły urzędników ? Uważam ,że czas najwyższy stworzyć lobby zmotoryzowanych w mieście przeciwdziałające głupocie urzędników .
p
pinokio
"Projekt zakłada wprowadzenie na tym obszarze strefy uspokojonego ruchu, czyli mi.in. ograniczenie prędkości do 30 km/h i wprowadzenie zasady prawej ręki, czyli skrzyżowań równorzędnych"
Czy Szanowny Redaktor nie zwrócił uwagi na fakt, że taka organizacja ruchu obowiązuje na tym terenie od kilku lat? Zarówno ograniczenie prędkości do 30 km/h jak równorzędne skrzyżowania. A może jak nie wiadomo, o co chodzi, to .... jak zwykle chodzi o pieniądze ( np. unijne dotacje na pseudo-ścieżki rowerowe)?
r
rs
Kiss & Ride ? To chyba nie zgodne z ustawą o ochronie języka?
b
benek
Spowalnianie ruchu aut osobowych przekłada się na większy komfort komunikacji zbiorowej. Średnia prędkość aut w mieście to ok 24 km/h a są ulice gdzie wynosi w szczycie ok 8 km/h. Zwolnienie miejscowe na wjeździe w strefę tylko uspokoi nerwowo jeżdżących a nie ma wpływu an czas podróży autem. Gdyby tak zwolnić ruch w całym mieście to można by zlikwidować światła na połowie skrzyżowań przez co podróż byłaby krótsza czasowo.
c
co
z dzielnicą cyganów,co urządzają spędy POd biedroną jak przyjeżdżają ich króle, którą notorycznie okradają że ochrona boi się interweniować że strach tam iść w ogóle.
Z
Zielarz
a już myślałem, że chodzi o coffiki...
t
ted
chodzi o to żebyśmy nie siedzieli pozamykani w samochodach, miasto jest dla ludzi a nie dla samochodów.
to że wszyscy chcą wjechać samochodem do centrum nie znaczy że wszyscy mają rację. to nie jest demokracja, ktoś mądrzejszy musi myśleć za głupszych niestety.
t
ted
no i bardzo dobrze że się przenieśliście w czym problem, wszyscy zyskali. A gmina nie straciła bo poprzedni lokal raczej pusty nie stoi.

a w czym problem żeby prezes rowerem jechał, co w tym złego, możesz konkretnie napisać?
z
z miasta
Mam nadzieję,że Gazeta Wrocławka wyszuka ,znajdzie w gazetach lub w wypowiedziach radiowych tych urzędników którzy mówili o celowym spowolnieniu miasta i o celowych utrudnieniach dla kierowców czy zmuszania kierowców do innych dyskusyjnych czynności na zasadzie nakazu i dyskryminacji ,celowym ustawieniu świateł sygnalizacyjnych na blokująco -spowalniające i zniechęcenia do jazdy restrykcjami - zamiast robić wszystko aby korków w mieście nie było .A tak na marginesie zmotoryzowanym należy się szacunek bo to oni przyczyniają się znacznie po przez mandaty ,opłaty ,koszty ,zapłaty do zasilenia kasy miejskiej i budżetu państwa oraz są źródłem pracy i dochodów innych ludzi utrzymujących się z motoryzacji bo rowerzyści tyle dochodów i pracy nie dadzą .
G
Gość
Te projekty tworzą urzędnicy którzy mają obsesje na punkcie zmotoryzowanych a chodzi głównie o to aby znichęcić kierowców do jazdy samochodem po mieście .Problem będzie wtedy gdy w przyszłości zwiększą się korki drogowe w mieście przede wszystkim z dwóch powodów 1) przybędzie więcej samochodów np. tańsze paliwo czy bum na samochody dzięki większym zarobkom lub ustąpienia kryzysu 2) powstałe celowe zwężenia jedni ,śluzy,zwalniacze ,ograniczenia , jezdnie jednokierunkowe ,braki płynności jazdy, objazdy ,częste sygnalizatory uliczne blokujące czerwonym światłem ,zamknięcia ulic dla samochodów i inne dyskryminacje kierowców spowodują zaczopowanie się arterii miejskiej a peryferyjne dzielnice nie bedą w stanie przejąć ruchu wszystkich samochodów .W ten czas miasto zakorkuje się na tyle ,że zwiększy się niezdowolenie wszystkich mieszkańców w tym rowerzystów i pieszych którzy także samochód posiadają .I co się okaże winnych już nie będzie bo ci decydenci co celowo korkowali miasto być może ich niębędzie na tych stanowiskach ale będą inni .I ci inni urzędnicy i prezydent miasta będą mieli wytłumaczenie ,że to nie my to oni zrobili z Wrocławia Amsterdam .Dlatego wnioskuję aby powstała organizacja która przeciwstawiłaby się głupocie i importowi pomysłów które w przyszłości głupotą stać się mogą w naszych realiach komunikacyjnych .Mówi się medialnie o ekologii gdy postępuje zmiana klimatu na gorsze i o zmniejszaniu emisji spalin a przecież wiadomo ,że spowiolnienie jazdy samochodu do 20 czy 30 km/h i celowy brak płynności jazdy -spowodują większą emisję spalin bo samochód jadąc z celowymi przerwami i wolniej emituje więcej spalin i co ciekawe żużywa więcej paliwa tak mnie uczyli .
L
Lemon
Kiedy na przystankach MPK na wysokości skweru Pionierów Wrocławskich pojawi się elektroniczna informacja o przyjazdach-odjazdach tramwajów.
M
Maurycy
Jeśli Nadodrze ma być jak Amsterdam to gdzie będzie czerwona dzielnica i coffee shop-y?
Dodaj ogłoszenie