Wrocław: Frasyniuk i Gulbinowicz znowu w akcji (filmowej)

Jacek Antczak
Frasyniuk miał w 1982 r. 27 lat i nie czuł się bohaterem
Frasyniuk miał w 1982 r. 27 lat i nie czuł się bohaterem Wiesław Dębicki
Udostępnij:
Na trzy tygodnie przed rozpoczęciem zdjęć do filmu "80 milionów" reżyser Waldemar Krzystek, scenarzysta Krzysztof Kopka i producent Marcin Kurek zaprezentowali dziennikarzom... pierwowzory głównych bohaterów.

Kardynał Henryk Gulbinowicz i Władysław Frasyniuk pokazali, jak trudne zadanie stoi przed twórcami opowieści o wrocławskiej Solidarności, której główną osią będzie brawurowa akcja wypłaty z banku związkowych pieniędzy i ukrycie ich u biskupa.

- Przyszli do mnie szarym świtem, więc była szansa, że dama, która z pierwszego piętra wszystkich fotografowała, nie zrobiła im zdjęcia. Kazałem zostawić walizki z tymi milionami na korytarzu i powiedziałem, że się tym zajmę - opowiada kardynał Gulbinowicz, który, jak przyznali twórcy filmu, miał zastrzeżenia do scenariusza.

- Nie spieraliśmy się z kardynałem, bo to były mądre uwagi. - wyjaśnia Waldemar Krzystek. - A raz powiedział nam, że on także pisze: komedię o chrzcie Polski. Jak to, komedię dla teatru kościelnego?, pytaliśmy. Odparł, że przecież w 966 roku mówiono po czesku, więc to musiało być zabawne - dodaje reżyser, który marzy o tym, by 80 milionów rozsławiło Wrocław. Tak jak stało się z Legnicą po jego Małej Moskwie.

Tomasz Surowiec, Stanisław Huskowski i Frasyniuk apelowali do twórców filmu, żeby nie było w nim patosu, martyrologii i posągowości. I żeby film trafił w gusta młodej publiczności, która niewiele wie o tamtych czasach. - Przecież ja miałem wtedy 26 lat, Józek Pinior był o rok młodszy. Byliśmy pełnymi temperamentu młodymi ludźmi, którzy może robili rzeczy wielkie, ale nie mieli pojęcia, że one są wielkie. Owszem, do Piniora wszyscy mówili Panie Józefie. Ale tylko dlatego, że zawsze był w garniturze i takim dziwnym szaliku, jakiego nie miał nikt inny we Wrocławiu - opowiada Frasyniuk.

Ówczesny szef dolnośląskiej Solidarności sypał anegdotami i namawiał twórców, żeby pokazywać chłopaków z podziemia w filmie fabularnym jako ludzi z krwi i kości. Przypomniał przy okazji, że jednym z ich najpopularniejszych haseł z lat 80. było: Jebać komunę. Twórcy filmu zapowiedzieli, że wrocławianie będą mogli poczuć klimat historii. Na moście Grunwaldzkim, w scenie wielkiej demonstracji, wystąpi 2500 statystów - najwięcej w historii polskiej kinematografii (pod Grunwaldem, w Krzyżakach było ich 600).

- Przepraszamy wrocławian za kłopoty komunikacyjne, jakie od września będą w wielu miejscach Wrocławia, ale cały film mógł powstać tylko w tym mieście - mówią jego twórcy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tomek
Ten gostek w różowej sukience, raczej nie chodzi w różowej sukience już od wielu lat jeśli chcesz być blizej prawdy, kardynałowie mają hmm purpurowe, bliższe czerwonemu stroje;)
t
trutu, tutu
Dobry bajer nigdy nie jest zły, ten gostek w różowej sukience (Golbi), przynajmniej miał zawsze kasę i Toyotami się woził, natomiast szoferak Frasyniuk to wtedy pyskatym dziadem był, w połatanych dżinsach do zajezdni jeździł ( z placu Pereca miał blisko )...aha...jeździł rowerem m-ki Ukraina, dzisiaj rżnie wielkiego polityka, obesrany Mosiek !
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie