Wrocław: Dwa gabinety wicemarszałka

Hanna Wieczorek
Wicemarszałek Jerzy Łużniak ma dwa gabinety - jeden dla urzędników, drugi dla zarządu
Wicemarszałek Jerzy Łużniak ma dwa gabinety - jeden dla urzędników, drugi dla zarządu Fot. Michał Pawlik
Udostępnij:
Wicemarszałek Jerzy Łużniak ma dwa gabinety. Siedziby dzieli 11 przystanków tramwajowych.

Pół roku temu urząd marszałkowski przeniósł sporą część swoich urzędników do wynajętych pomieszczeń (parter i piętro) w biurowcu przy ulicy Ostrowskiego 7. Znalazł tam siedzibę między innymi prawie cały Departament Mienia Wojewódzkiego i Zasobów Naturalnych czy Departament Spraw Społecznych. Razem ze swoimi ludźmi na Ostrowskiego przeprowadził się też wicemarszałek Jerzy Łużniak. Jednak nie do końca. Zostawił sobie gabinet w głównej siedzibie urzędu marszałkowskiego przy Wybrzeżu Słowackiego.

Podwójne miejsce pracy jest wicemarszałkowi podobno niezbędne. Na Ostrowskiego, jak sam mówi, jest dla wygody swoich urzędników - żeby nie musieli jeździć kilka razy dziennie na Wybrzeże Słowackiego. Taka podróż miejskimi tramwajami i autobusami trwa co najmniej 40 minut. W gabinecie przy Słowackiego Łużniak bywa 2-3 razy w tygodniu - w dni, w które odbywa się zarząd województwa. A, jak zapewnia wicemarszałek, zdublowane gabinety nie są szczególnie kosztowne.

W urzędzie marszałkowskim wszyscy są przekonani, że dwie siedziby, na dwóch przeciwnych krańcach miasta to dobre rozwiązanie. W ten sposób udało się zebrać do kupy porozrzucane w całym mieście wydziały. Inaczej się podobno nie dało, bo województwo nie ma pieniędzy na budowę jednego biurowca dla wszystkich urzędników.

Jednak zdaniem specjalistów, komplikuje to życie i urzędnikom, i petentom. - Na zdrową logikę władza powinna mieć jedno centrum decyzyjne - przekonuje dr Radosław Solarz, wrocławski politolog. Jak dodaje, oczywiste jest, że urzędnicy lepiej pracują, kiedy szef jest na miejscu. - Może na Ostrowskiego powinni postawić maszt i wciągać flagę, kiedy wicemarszałek przyjeżdża - żartuje Solarz. - Wtedy wszyscy wiedzieliby, że muszą się ostro brać do pracy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
rrusse@abv.bg
Rosina Ruseva
at the end of 2008, when popfolk singer Gloriadelivered a charity concert in Varna.The raised money failed to reach an amountof 11 840 euros. This is the price offered by Hadasa hospital in Israel. Itincludes medical tests and treatments. But Rosinastill needs 7 500 euro to make her dream come true. Bank account: Societe Generale Expressbank Holder: Rosinа Ruseva BIC: TTBBBG22 IBAN: BG68TTBB94005524159347
A
AD
Jest w opozycji - i pozostaje w dolkach i na odludzie. Takie rozdrobniesie wladzy samorzadowej jest analogiczne do buszu w Afryce / tylko ze tam to tansze bo namioty i chaty z lisci drzew palmowych /.
Ktos zauwazy - ten durny facet wszystkim cos dopisal - ale tAKA JEST NAGA PRAWDA. Dzisiaj polityka to gra o wlasne interesy . Ludzie - ono oczywiscie sa potrzebni do wyborow i do roboty. Cos im dac - najlepiej obietnice lub gruszki na wierzbie. Pan Tusk to rarytas w tym dziele - coc nie z PIS - ale kiedys pil piwo z kolegami tej partii - az znalazl swoj indywidualny sposob na sukces. Ludzie uwierzyli / jak w 1989 / ze bedzie lepiej - ale w takim rozdrobnieniu to nawet slonie nie daja rady oddzielnie.
A
AD
Jest w opozycji - i pozostaje w dolkach i na odludzie. Takie rozdrobniesie wladzy samorzadowej jest analogiczne do buszu w Afryce / tylko ze tam to tansze bo namioty i chaty z lisci drzew palmowych /.
Ktos zauwazy - ten durny facet wszystkim cos dopisal - ale tAKA JEST NAGA PRAWDA. Dzisiaj polityka to gra o wlasne interesy . Ludzie - ono oczywiscie sa potrzebni do wyborow i do roboty. Cos im dac - najlepiej obietnice lub gruszki na wierzbie. Pan Tusk to rarytas w tym dziele - coc nie z PIS - ale kiedys pil piwo z kolegami tej partii - az znalazl swoj indywidualny sposob na sukces. Ludzie uwierzyli / jak w 1989 / ze bedzie lepiej - ale w takim rozdrobnieniu to nawet slonie nie daja rady oddzielnie.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie