Wrocław: Dolmed na starych fotografiach (ZOBACZ)

Hanna Wieczorek
Był w połowie lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku prawdziwie nowoczesną placówką medyczną. Charakterystyczny budynek Dolmedu na dobre zżył się z krajobrazem ulicy Legnickiej. Powstawał w latach 1974-77. Zaprojektowali go Anna i Jerzy Tarnawscy, za konstrukcję odpowiadał inż. Wojciech Święcicki, a wykonawcą było znane w mieście Wrocławskie Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego nr 2.

Kiedy już oddano go do użytku, wrocławianie szybko przechrzcili Dolmed na "Babkę Drożdżową". Bo kształtem babkę przypomina, a drożdżową od nazwiska ówczesnego I sekretarza KW PZPR - Ludwika Drożdża. Budynek miał tak futurystyczną, na owe czasy, formę, że wystąpił w fabularnym filmie fantastyczno-naukowym "Test pilota Pirxa" z 1978 roku.

Wchodząc do środka, trudno było uwierzyć, że jest się w placówce medycznej. Ściany zewnętrzne parteru wyłożone zostały bowiem klockami z łupanego modrzewia, wieża skrywająca windę otrzymała okładzinę z drobno pociętego piaskowca i mozaiki w złotym kolorze, a filary obłożono czarnym granitem. Pełen luksus. A przed Dolmedem, w fontannie pływały łabędzie - rzeźba Jerzego Boronia. O ile sam budynek przetrwał do dzisiaj w całkiem przyzwoitym stanie, otoczenie, w tym fontanna, zostało, niestety, zdewastowane.

Wnętrze Dolmedu także było supernowoczesne. W skomputeryzowanej placówce medycznej można było wykonać komplet kilkudziesięciu badań, testów i analiz laboratoryjnych u pacjentów w ciągu około trzech godzin! Dziennie można było przebadać w ten sposób 100 osób.

Co ciekawe, przed wojną na miejscu Dolmedu wznosił się ewangelicki kościół św. Pawła z 65-metrową "podwójną" wieżą. Wcześniej jednak wznosiła się tam... Kolumna Tatarska. Według legendy wzniesiono ją, by uczcić zwycięstwo mieszkańców Szczepina nad tatarskim oddziałem w 1241 roku. Dzielni pasterze i rybacy napadli na odpoczywających w gaju szczepińskim Mongołów. Tatarzy uciekli, zostawiając łupy zdobyte we Wrocławiu. Podobno uczciwi szczepinianie oddali wszystko wrocławskim mieszczanom.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jj

art. tandetny. do dzisiaj pracuja w nim ludzie ktorzy "tworzyli" ten budynek.
zero cikawych wiadomosci a "drozdzowka" wyssana z palca. mozna bylo zapytac tych ludzi o cos wiecej. przypomne ze na otwarcie tego bydunku przyjechal gierek ktory pozalatwial czy raczej pomogl wielu sprawach zwyklym ludziom co naprawde wydaje sie dosc dziwne

w
wrocławianiN

I były tam również dywany kowarskie - rarytas w tamtych czasach. Na poczatek badani przebierani byli w szlafroki i klapki i tak chodzili po tej placówce od gabinetu do gabinetu "sterowani" przez panie przy środkowym pulpicie. Grupa wyznaczona na określoną godzinę p przebraniu w szatni zaczynała od "szkolenia-informacji ". Był tez wywiad przy komputerze, dłuższy lub krótszy w zależności od udzielanych przez badanego odpowiedzi.

S
SMYK

KIEROWCY I MOTORNICZOWIE TU ROBIA CO DRUGI NIE PRZECHODZI BADAŃ

g
giec

Miałem kazję poznać Dolmed w 1978 roku, bo mój zakład pracy wysłałał mnie tam, bym zrobił badania okresowe. Dostałem długi wydruk wyników badań, prawdopodobnie juz komputerowy. W kazdym razie w jednym dniu i miejscu zrobiłem wiele badań, także tych, które nie były niezbędne do podjęcia pracy. Dość sprawnie to przebiegało.

Dodaj ogłoszenie