Wrocław: Czym do pracy jeździ władza? Na pewno nie tramwajem

Malwina Gadawa
Fot. Janusz Wójtowicz (x2), Paweł Relikowski, Tomasz Hołod
Udostępnij:
Najważniejsi urzędnicy we Wrocławiu mieszkają poza granicami miasta. Do pracy nie jeżdżą ani pociągami, ani autobusami, ani tramwajami. Czym więc dojeżdża do Wrocławia Rafał Dutkiewicz, Cezary Przybylski, Tomasz Smolarz i Roman Potocki? Ile zajmuje im dojazd. Sprawdziliśmy.

Rafał Dutkiewicz - prezydent Wrocławia, Cezary Przybylski - marszałek Dolnego Śląska, Tomasz Smolarz - przyszły wojewoda i Roman Potocki - starosta powiatu wrocławskiego. Łączy ich jedno: wszyscy pracują lub, jak w przypadku posła Smolarza, będą pracować we Wrocławiu. Ale mieszkają poza miastem i dojeżdżają do pracy.

Tomasz Smolarz na pytanie, czym zamierza podróżować do Wrocławia, nie chce na razie odpowiadać. - Jest po prostu za wcześniej. Czekam na oficjalną nominację. Kwestia, jak będę dojeżdżał do pracy, jest dla mnie teraz sprawą trzeciorzędną - mówi Smolarz. Poseł PO z Dzierżoniowa przyznaje, że dojazd do Wrocławia autem, jeśli na drodze nie ma nadzwyczajnych sytuacji, zajmuje mu trochę ponad godzinę. Część trasy pokonuje autostradową obwodnicą Wrocławia.

ZOBACZ TEŻ: Z urzędu marszałkowskiego do Hali Ludowej. Miękkie lądowanie sekretarza

Rafał Dutkiewicz, Cezary Przybylski i Roman Potocki, dojeżdżając do pracy, nie korzystają na co dzień ani z pociągu, ani z autobusów, ani z tramwajów. I nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie miało się to zmienić.

Najdalej ma marszałek Cezary Przybylski. Mieszka w Raciborowicach Górnych koło Bolesławca. Do pracy ma około 116 kilometrów. Codzienna podróż do urzędu marszałkowskiego zajmuje mu około 1,5 godziny. - Do urzędu przyjeżdżam służbowym samochodem, a większość trasy pokonuję autostradą A4. To wygodna i szybka droga do Wrocławia. Czas dojazdu do urzędu wykorzystuję na zaplanowanie i ostatnie przygotowania do spotkań oraz przejrzenie dokumentów. Na szczęście korki nie są dla mnie problemem. Być może dlatego, że w urzędzie staram się być już około godz. 7 i dzięki temu wzmożony ruch na trasie mnie nie dotyczy - mówi marszałek. Kierowca nie jeździ po marszałka z Wrocławia, ponieważ pochodzi z tego samego powiatu, co Cezary Przybylski.

Czytaj też: Radna Dutkiewicza chce odejść. Bo nie może mieć własnego zdania

Prezydent Rafał Dutkiewicz, który mieszka w Ramiszowie (gmina Długołęka) tuż za Wrocławiem, do ratusza dojeżdża albo swoim samochodem, albo służbowym. Arkadiusz Filipowski, rzecznik prezydenta, tłumaczy, że wszystko zależy od planu dnia. Dojazd do pracy zajmuje Dutkiewiczowi około 30 minut.

Około 18 km do pracy dojeżdża Roman Potocki, starosta wrocławski. Mieszka w Jeszkowicach w gminie Czernica. Korzysta ze swojego prywatnego auta (toyota avensis). Starosta do Wrocławia jeździ różnymi drogami - najrzadziej przez Wojnów i Strachocin, ze względu na ogromne korki, jakie tworzą się tam rano i po południu. Dlatego próbuje różnych wariantów.
- Do pracy wyjeżdżam przed godziną 7. Jadę drogą wojewódzką nr 455, potem wschodnią obwodnicą Wrocławia - do Siechnic, i wjeżdżam do miasta od strony ulicy Opolskiej - relacjonuje starosta. - Często też jeździłem drogą przez Blizanowice i Trestno, jednak na razie jest ona zamknięta - dodaje Potocki. Czasem wybiera trasę od strony Świętej Katarzyny.

Roman Potocki otrzymuje ryczałt na dojazdy do pracy. Ile? - W tym momencie nie pamiętam, ale jest na 300 lub 500 kilometrów - mówi starosta wrocławski.

ZOBACZ NA NASTĘPNEJ STRONIE: RYCZAŁT - CZYLI ILE PŁACĄ ZA DOJAZD DO PRACY
Ile płacą za dojazd do pracy
Jeżeli kierowca wykorzystuje swoje prywatne auto, dojeżdżając do pracy, to należy mu się miesięczny ryczałt.
Stawki są określone w rozporządzeniu ministra infrastruktury. Limit ustala pracodawca, ale nie nie może on przekroczyć: 300 kilometrów - gminy do 100 tys. mieszkańców, 500 kilometrów- gminy powyżej 100 tys. mieszkańców i 700 kilometrów - gminy powyżej 500 tys. mieszkańców. Stawki za kilometr prze-biegu pojazdu nie mogą być wyższe niż: dla samochodu osobowego o pojemności silnika do 900 cm sześc. - 0,5214 zł, a powyżej - 0,8358 zł.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 96

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pedalarz
Ale dlaczego nie jeżdżą rowerami?
O
Obserwator
Używanie samochodu służbowego na dojazdy do domu po godzinach pracy to złodziejstwo. Ale praktyki te stały się już tak powszechne, że przestały już razić jeżeli przykładem największego draństwa jest używanie samolotu na trasie Warszawa - Gdańsk I sekretarza Partii PO.
f
fan
Wiadomo starosta z Jeszkowic to uczciwy gość!!!!!!
O
Obywatel Wrocławia
Od kiedy Wrocław nie jest dla mieszkańców ? Od co najmniej kilkunastu lat. A jak długo nie będzie dla mieszkańców ? Tak długo, jak do głosu nie dojdą jego Obywatele ! Król jest nagi, czas na NIEZALEŻNYCH !
z
zed
więc pozwolisz że jako uczniaka bez pierwszej klasy podstawówki to ja będe jeb...ł ciebie pajacu
C
Chilon
"Jeżeli kierowca wykorzystuje swoje prywatne auto, dojeżdżając do pracy, to należy mu się miesięczny ryczałt.
Stawki są określone w rozporządzeniu ministra infrastruktury." Kpina, po prostu kpina. Z jakiej racji należy im się jakakolwiek suma za to, że stawiają się w pracy? W dupach się poprzewracało. To jego psi obowiązek stawić się o określonej godzinie w robocie i jak dla mnie może jechać jeden z drugim nawet hulajnogą, byleby swoją własną.
W
Wrocławianin
Wyższość dutkiewicza nad zwykłym Wrocławianinem widać już od granic Ramieszowa przy wjeżdzie na Łącznik Długołęka: nad drogą wyjazdową z tego osiedla przy skrzyżowaniu zamontowano kamerę , i tak to sprytnie urządzono, aby nikt kto stamtąd wyjeżdża nie musiał stać przed krzyżówką tylko system od razu daje mu "zielone" blokując drogę poprzeczną.
wygląda to tak ,że sznur aut jadący łącznikiem dostaje nagle żółte i czerwone światło, bo od ramieszowa jedzie jakaś święta krowa i nie może minutki poczekać ,aż wszyscy przejadą, jeszcze trochę i wyborcy wezmą przykład z Ukrainy, tylko ciekawe kogo rządzący w tym wypadku poproszą o pomoc!!!
t
tantus
Myślę, że 50 minut to wariant optymistyczny ;)
W
Wrocławianin
Czyli cała władza we Wrocku pochodzi z pod Wrocka i nie wiele ma wspólnego z Wrocławiem, ciekawe gdzie płacą podatki? Może powinno być napisane,że rządzimy tam gdzie mieszkamy?!
Pierwsze pytanie wyborców do kandydatów powinno brzmieć : Gdzie mieszkasz ?
Bo co mieszkańca Ramieszowa obchodzi moja niepomalowana kamienica....
t
tantus
Wyobraź sobie, że są kraje, w których tak właśnie jest.
P
Pytajnik
...pierwszy z lewej to kibol Śląska?
t
tantus
Dokładnie. A przyczyną tak dużej liczby samochodów jest właśnie słaba i niedoinwestowana komunikacja miejska.
t
tantus
Lepiej nie można było tego ująć!
W
W-w
w zachodnich dzielnicach mieszka mała grupa nic nie znaczących(są to slamsy) obywateli więc i tak niech sie cieszą że nie muszą płacić za wjazd do Europejskiego Miasta
m
marek
a dupkiewicz stale namawia do przesiadki na komunikacje zbiorowa a sam do rynku wjezdza a przeciez moze wsiasc w pociag w dlugolece i rachu ciachu bez korkow w pół godzinki jest we wrocku - no jak tam zaprzancu pokazesz ludiom ze mozna czy tylko gadac potrafisz a sam jestes niereformowalny?
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie