Wrocław ciągle walczy ze szczurami

Anna Gabińska
Szczur w baraku przy ul. Kościuszki. Urzędnicy nie potrafią zdycyplinować właściciela posesji
Szczur w baraku przy ul. Kościuszki. Urzędnicy nie potrafią zdycyplinować właściciela posesji Piotr Warczak
Pół tony trutki na szczury wysypali dwaj zarządcy miejscy: Zarząd Zasobu Komunalnego i Wrocławskie Mieszkania, które mają prawie 1900 kamienic, podczas wiosennej deratyzacji we Wrocławiu. Akcja zakończyła się tydzień temu.

Ale trzeba szczury dodatkowo wyłapywać, np. na podwórku przy ul. Chudoby 9-13. Tam polowanie na gryzonie miejski zarządca Wrocławskie Mieszkania urządzi w przyszłym tygodniu. Administrator jednej z tamtejszch kamienic nie przypomina sobie, by do dziury na podwórku, z której wychodziły szczury wpadło dwa tygodnie temu 6-letnie dziecko. Mieszkańcy jednak twierdzą, że dopiero dzięki tej sytuacji doczekali się interwencji zarządcy.

Szczurów w bocznych ulicach Kościuszki, takich jak Świstackiego, Więckowskiego, Chudoby zaczęło przybywać od jesieni, gdy saperzy wysadzali schrony pod Dworcem Głównym. Ostatnie stada gryzoni wywędrowały stamtąd wczesną wiosną.

Ale w kamienicach miejskich zaraz zostały poczęstowane trutkami, bo rozpoczęła się wiosenna deratyzacja. Dlaczego więc nie widać efektów? - Jest problem, by zmusić wszystkich zarządców, w tym wspólnotowych i spółdzielni, by w jednym czasie prowadzić akcję, choć jest odpowiedni przepis prezydenta - uważa Urszula Hamkało, rzeczniczka Zarządu Zasobu Komunalnego.

Ale szczurołapy gdzie indziej widzą przyczynę. Zarówno ZZK, jak i Wrocławskie Mieszkania zlecają deratyzację firmom sprzątającym. Trutki wykładane są w piwnicach. - Często zaraz za drzwiami do piwnicy albo na schodach, bo pani sprzątaczka boi się wejść do piwnicy głębiej - opowiada Sławomir Nawój, jeden z wrocławskich deratyzatorów. Jego zdaniem nie może to przynieść efektów, bo szczury nie uganiają się za trucizną. Właściwie cierpią na neofobię - boją się wszelkich nowości i muszą mieć trochę czasu, by się do czegoś przyzwyczaić. Dlatego trutka wyłożona na tacce czy w specjalnej skrzynce, do której pies czy kot nie będzie miał szansy zajrzeć, nie mówiąc o dziecku, musi być wystawia na w miejscu, gdzie często chodzą.

- W piwnicach czy na strychach można wypatrzeć ich trasy np. po odchodach, jakie zostawiają w postaci dużych bobków - opowiada inny deratyza-tor, Sławomir Kaczmarek.

Kolejny błąd zarządców to kupowanie najtańszych i ciągle tych samych trutek. - Trzeba wyłożyć najpierw trochę i obserwować, czy będą zainteresowane, czy to jedzą - tłumaczy Elżbieta Suszczyńska, zajmująca się deratyzacją od 30 lat.

Szczury można spotkać w całym Wrocławiu, tam, gdzie są wyrzucane resztki jedzenia. Zatem na tyłach kamienic w Rynku, w których mieszczą się restauracje - też. Ich populację oblicza się na 1-2 sztuki na mieszkańca Wrocławia. Nie znikną - ale chodzi o to, by było ich mniej. Przede wszystkim trzeba zamykać klapy od śmietników na podwórkach i nie dokarmiać gołębi. A z piwnic wyrzucić stare ubrania.

W Poznaniu ze szczurami walczą przez całą dobę
Z Józefem Rapiorem z wydziału gospodarki komunalnej w urzędzie miejskim w Poznaniu, rozmawia Anna Gabińska

Macie w Poznaniu problem ze szczurami?
Pewnie. Czasem pojawiają się na zieleńcach. W tym roku ludzie widzieli je na dwóch placach.

I co robicie?
Od 1998 r. przeprowadzamy deratyzację. W tym roku mieliśmy ją od 18 kwietnia do 6 maja. Rozsyłamy do większych zarządców informację przypominającą o niej. A potem robimy kontrolę, czy ją przeprowadzili. Jeśli nie, strażnicy wystawiają mandaty.

U nas też tak jest, ale słabo pomaga.
My prowadzimy wykaz sklepów z trutkami i firmami deratyzacyjnymi na stronie internetowej urzędu miejskiego. Poza tym można zadzwonić całą dobę pod bezpłatny numer 986 na straż miejską i tam dostać informację o tym, gdzie się mieści najbliższy sklep od miejsca zamieszkania. Nie lekceważymy też sygnałów, gdzie się pojawiły, bo wiadomo, że zostawione w spokoju nie znikną, lecz się rozmnożą.

Wideo

Komentarze 15

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jogurt

Dobra ekipa deratyzacja? https://www.ratapest.pl/

A
Anka

Gołębi jednak byłoby żal. Są wielokolorowe i ożywiają pejzaż miasta.

b
bubu

Trzeba ze szurów zrobić kulinarną atrakcję Wrocławia a może całej Polski na euro. Szczur po Polsku, po Grecku, po Czesku, po Radziecku itd. Kibice wszystkich drużyn poczują się docenieni. Po fazie grupowej zmieniać menu ze szczurów, zależnie od wyników... Wpieprzą wszystkie szczury! Albo otworzyć szerzej granice z rumunią i sprawa załatwiona.

b
breslauer55

A komu zawdzięczamy rozrost populacji wrockich szczurów ? Oczywiście Słońcu Wrocławia ! To on wstrzymywał akcje deratyzacyjne bo kasa była ważniejsza na promocję Wrocka jako miejsca dla Expo, a potem Euro. Teraz znów się pcha z powrotem do Wrocka. Nie zapomnijmy o szczurach, wstrzymaniu budowy mostu wschodniego, zniszczeniu układu komunikacyjnego, korkach, zapoczątkowaniu zadłużenia miasta, dewastacji stadionu i kompleksu Olimpijskiego, zablokowaniu rozwoju ZOO i wojnie z Gucwińskimi, itd, itp. Podziękujmy Utopcowi Wrocławia odpowiednio na wyborach.

k
kononnn

niech nie bedzie niczego szczurow, golebi i korkow we wro

o
otoJA

Dziekuję Panu Roamario za rzeczowy komentarz. Ten wcześniejszy keirowany do mnie przez jakiegoś skryba dowodzi,że NIE MATURA LECZ CZĘĆ SZCZERA ROBIĄ Z CIEBIE OFICERA / tak było za komuny /.
Nieznajomość elementarnych praw jak i zasad równowagi w ekosystemie jest dziasiaj w Polsce cos jakby zywcem przeniesione z okresu przed 1989 - którego wielorakie oblicza spoptykamy na każdym kroku. No choćby budowa dróg - nawt NIK wreszcei stwierdził,że zaledwie 2,5 % dróg ew Polsce odpowiada tak zwanym standardom europejskim. Związek ze szczurami ano taki,ze przy budowie dróg budowane jest też odwodnienie - stan tejże kanalizacji od roku 1945 stale jest degradowany - czego przykładem te miłe
buzie i oczy naszych jakże ulubionych szczurów. Do tego taki nowy inteligent nie widzi brudu jaki zalega w mieście / z wyjatkiem apartamentów w rejonie Rynku - ale tam tez SĄ /. Najgorsze jest to ,że zaciekłość w sprawie - której dany kretyn nie rozmumie - nawet wywołuje cos w rodzaju segregacji rasowej - murzyna sprowadzać do bicia - wystarczy wyjść po 21-ej na dowolna ulicę na przedmieściu Wrocławia. Jak jeszcze nająć tych młodzieńców aby bili profilaktycznie za myslenie ekologiczne - no to mamy WOLNOŚĆ W MORDĘ JEŻA PANIE FERDKU. Przy okazji infoirmuję,że z uwagi na chamskie ataki w odniesieniu dio zwrócenia uwagi na nękające nas we Wrocławiu problemy - rezygnuję z pisania dalszych komentarzy - za co Panu szczególnie dziekuje INTELIGENCIE SQERTEX.

d
ddd

... a smród z piwnic oraz chmary pcheł Ci nie przeszkadzają? U nas z kolei walka z kotami i panią "Kociarą" trwałą przez kilka lat. Do smrodu odchodów i innego kociego brudu w piwnicy ludzie się nawet przyzwyczaili. Dopiero gdy nie dało się przejść, żeby nie zabrać na łydkach minimum 2-3 pcheł, mieszkańcy powiedzieli VETO! Koty na wieś albo do mieszkań "miłośników", a nie do piwnic czy na klatki schodowe! Czy zdajesz sobie sprawę ile chorób one przenoszą zjadając co jakiś czas miejskie szczury i myszki?
Trutka, czystość, to szczury się wyniosą.

m
milosnikzwierzat

nalezaloby rowniez wyeliminowac czesc miejskiej populacji golebi, tez szkodnik nie mniej uciazliwy i niebezpieczny od szczorow

R
Romario

Prawda jest taka, żeby po prostu kotom udostępnić piwnicę i raczej ich nie dokarmiać - tylko nie utrudniać im życia a same zajmą się myszami i szczurami jak u nas. Jak się je karmi do syta, to nic dziwnego że wolą się wylegiwać na rurach C.O. U nas sa dwa kotki i myszy ani szczurów nie ma od kilku lat. Tylko koty mają swoje okienko na dwór dostępne, nikt ich nie gania ani nie morduje. Czasami ktoś rzuca im jedzenie koło okienka, ale generalnie żywią się samodzielnie, bo gryzoni nie ma.

G
Gusiek460

Najgorsze są te szczury żerujące na nas Polakach. Zżarły nasze zakłady pracy, nasz cały majątek narodowy i dorobek naszego życia. A teraz żrą naszą tożsamość. Tej plagi musimy się pozbyć jak najszybciej, te biegające po kanałach i różnych zakamarkach są z nami od zarania dziejów, bardziej są pożyteczne niż szkodliwe.

S
Sqertex

Lepiej zatrudnic Murzyna z pałą zeby wybijał takie pomysły ekologiczne z łbów. Przerabialiśmy z kotami które nakarmione wylegiwały sie na ciepłych rurach c.o. a na posadzce szczury grasowały w najlepsze.

S
Sqertex

Wystarczy popatrzec jak na podwórzach leży wyrzucany jest chleb i inne jedzenie niby dla gołębi ! Szczury nie są tak głupie jak rządzacy miastem i wolą jedzenie wyrzucane przez ludzi od wykładanych trutek.Trzeba walczyc z mentalnością niektórych mieszkańców jak ze szczurami !

o
otoJA

Kolejne debilizmy za pieniądze podatnika. Elementarna czystość w miejscach publicznych - równowaga ekologiczna , której doskonałymi współtwórcami w odniesieniu do wszelkich gryzoni są KOTY . Tak to KOTY - no ale koty się albo bestialsko zabijane albo zakazuje ich dokarmiania - co tylko sprzyja powstawaniu plag także szczurów. Szkoda,że brak elementarnej wiedzy - z drugiej strony ciemnota w edukacji . To prawdziwa szansa dla szczurów ,że nas zjedzą jak kiedyś Popiela / smacznego !!! /.

A
Andrzej

Nic dziwnego że są szczury. Wrocław to jest brudne miasto. Tu sprzata się tylko w ramach akcji a nie na co dzień, obsikane mury i bramy w centrum (Świdnicka, Rynek i okolice) nie zachęcają do spacerów, wszędzie kurz i brud bo nie zamiata się ulic. To ma być Europa?

x
x

co sie stanie jesli szczur przebiegnie po trawniku? Szczury zawsze zyly kolo ludzi. To naturalni czysciciele resztek pokarmow. Zamiast zabijac je w sposob niehumanitarny - pozwolic zyc obok nas kotom.

Dodaj ogłoszenie