Wrocław będzie miał kronikarza. To Niemiec

Małgorzata Matuszewska
Winfried Smaczny - dyrektor Niemieckiego Forum Kultury, Marko Martin i Rafał Dutkiewicz - prezydent Wrocławia
Winfried Smaczny - dyrektor Niemieckiego Forum Kultury, Marko Martin i Rafał Dutkiewicz - prezydent Wrocławia Kris Ćwik
Udostępnij:
Po ponad 100 latach do Wrocławia wraca „pisarz miejski”. We wtorek zaczęła się rezydencja Marko Martina, niemieckiego dziennikarza i pisarza.

Współczesny pisarz miejski nie jest kronikarzem, raczej reporterem portretującym Europejską Stolicę Kultury. Marko Martin zamieszka we Wrocławiu do sierpnia, a pisać będzie na blogu pod adresem: http://stadtschreiber-breslau. blogspot.de. Tłumaczenie na język polski będzie zamieszczane dwa dni po wpisie po niemiecku.

Nasz gość pochodzi z Bürgstadt, jest związanym z Berlinem dziennikarzem, reporterem i pisarzem. Został wybrany spośród 79 kandydatów. W swojej twórczości zajmuje się m.in. prawami człowieka.

- Poza słowem „tak” po polsku nie znam żadnego innego. Moją rolą jest opisywanie życia miasta – mówi Marko Martin.

Pisarz nie będzie chodzić po mieście z tłumaczem, zna też angielski i francuski. Dlaczego chciał zostać miejskim pisarzem? - Tu zobaczyłem życie miasta w skali mikro, zaciekawiła mnie różnorodność Wrocławia – dodaje.

Zamierza też poszukać historycznych śladów żydowsko-niemieckiego miasta.

Wrocławianie mogą się z nim spotkać i porozmawiać, można się umawiać za pośrednictwem Biura ESK, ale nie należy traktować pisarza miejskiego jak telefonu zaufania, bo autor sam wybiera tematy.

Marko Martin jest gościem ESK w ramach programu Rezydencji Artystycznych A-i-R Wro, głównym organizatorem jego pobytu jest Niemieckie Forum Kultury Europy Środkowej i Wschodniej. Pisarze miejscy rezydowali już w innych ESK, m.in. w Koszycach i Pilznie.

Wideo

Komentarze 30

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wolf
Nareszcie widać kto jest kto
W
Wojtek
Kapitał niemiecki w mediach, więc polityka historyczna niemiecka, Polacy mordercy, biedni Niemcy wypędzeni, nie chcieli wojny itd... Kronikarz Niemiec zapowiedział, że będzie pisał o śladach żydowskich i niemieckich we Wrocławiu, ale zauważ nie o śladach polskich! Kto tak popiera niemczyznę i to za nasze pieniądze? Hańba!
G
Germanofil Dupkiewicz
Germanofil Dupkiewicz najchętniej by nazwał nasze miasto "Breslau". Zresztą próbował to już zrobić w związku z Euro 2012. On chce nas zniemczyć !!! Skończmy z tym niemieckim parobkiem!!!
P
Papuas wrocławski
;-)
M
Marcinescu
tylko ci prowincjusze od Dudkiwicza & co mogli coś takiego wymyśleć
H
Harct
Już taki jeden był co napisał historię Polski inaczej.Teraz tylko są problemy jak z blaszanym bębenkiem.
r
roki
jakoś nie chcą tu rządzić.
v
viel spass
pedzacych na spotkanie z Martinem aby porozmawiac na tematy ktore on sam wybierze :)
M
Maruda
Zna angielski,francuski i niemiecki-to wystarczy do rozmow z ludzmi inteligentnymi."Patriotow" z k...i ch...musi unikac bo sa zakala narodu a uwazaja sie za jego pepek.
M
Maruda
Jak przeczytasz artykul to sie dowiesz kto zaplaci.
M
Maruda
Radze przeczytac caly artykul a potem komentowac.
G
Gość
"Na cmentarzu rosną 622 drzewa. Dęby, buki i klony. Każde kosztowało 500 marek. Przy każdym jest tabliczka z nazwiskiem fundatora (podkr. - J.R.N.). Za drzewka płaciły osoby prywatne", stowarzyszenia byłych niemieckich żołnierzy i wypędzonych to także osoby prywatne, mające prawo czcić pamięć swoich bliższych i dalszych nieżyjących, w tym wypadku akurat w naszych Nadolicach Wielkich. I tu należy wziąć pod uwagę niezaprzeczalny fakt, że nawet najgorsze kanalie nie biorą się z mchu i paproci, mają rodziny (często niestety), czyli bliskich - rodziców, dziadków, jednym słowem przodków, których się nie wybiera.
I w dalszej części tekstu:
"... tuż przed wioską Miłoszyce, też jest tablica kierunkowa. Tyle, że umieszczony na niej napis 'Cmentarz ofiar hitleryzmu' trudno dostrzec. Tablica stoi w zarośniętym chwastami rowie. Polna droga prowadzi do miejsca, w którym pochowano sześciuset więźniów filii obozu koncentracyjnego ...
... Przez wiele lat władze Wrocławia nie zadbały o odpowiednie zaopiekowanie się leżącym w pobliżu miasta, zapuszczonym, zrujnowanym cmentarzyskiem ofiar zbrodni niemieckich w Miłoszycach. Te same władze maksymalnie poparły uroczyste otwarcie niemieckiego cmentarza wojskowego w Nadolicach Wielkich"

Czyli nasze władze są złe, bo za państwowe pieniądze nie odnowiły zapomnianego przez wszystkich rodaków (najwidoczniej nawet bliskich) cmentarza i wydały pozwolenie, czy jak tu napisano - poparły "otwarcie" cmentarza zaopiekowanego przez prywatne osoby wykładające swoje pieniądze.

Nie chce mi się komentować oburzenia autora tekstu, bo nie widzę sensu odnosić się do kogoś, kto w świętym oburzeniu wytyka błędy innym, bagatelizując belkę w naszym narodowym oku.
Zastanawiam się tylko, dlaczego inni chcą i w sposób naturalny oraz skuteczny potrafią zadbać o swoich nieżyjących, a my postrzegamy to jedynie w ramach podstępnej obcej inwazji na nasze ziemie, nasz naród i nasze państwo, co powoduje, że budzi się nasze silne poczucie patriotyzmu i każe oczekiwać, a nawet żądać, by państwo (w osobach urzędników) na cmentarz z naszymi rodakami poszło i zrobiło porządek.
Artykuły i patriotyczne odezwy w gazetach i w internecie nie sprawiły (pewnie za sprawą wrogich sił), żeby tabliczka kierująca na cmentarz w Miłoszycach stała się lepiej widoczna. Może wreszcie warto przejść od samych słów do czynów bez słów.

A odnośnie artykułu o "kronikarzu" jakim pragnie go przedstawić światu Dutkiewicz, to jest to zwyczajny dziennikarz wydelegowany do innego państwa w celu relacjonowania wydarzeń przez czas określony w kontrakcie. Takimi dziennikarzami byli i są obecnie również pracownicy polskiej telewizji i polskich gazet relacjonujący nam wieści ze świata.
Dutkiewicz jak zwykle rozdyma wszystko do wielkości swojego ego.
J
Jonasz
alboś głupi, boś chory..... alboś chory z głupoty ! A kim ty jesteś po "pochodzeniu"? Chaziajem, którego rodzina z lepianek Polesia "przywędrowała do krainy normalności ?
m
mieszkaniec
Nie powinno razić używanie ich nawet wymiennie choć przyjęło się, że w języku niemieckim używamy Breslau a w polskim Wrocław.
------
Köln - Kolonia
Regensburg - Ratyzbona
New York - Nowy Jork
w
wrocławianiN
to wystarczy. Mowa może fałszować rzeczywistość.
Dodaj ogłoszenie