Wrocław: Bank zablokował jej konto, bo uznał, że nie żyje

Bartosz Józefiak
Tomasz Hołod
Wrocławianka Katarzyna Józefowicz-Hajduk usłyszała od pracownika Alior Banku, że uznano ją za osobę zmarłą. Ponieważ system wykazał, że klientka nie żyje, jej konto zostało zablokowane - nie można było z niego wypłacać pieniędzy i dokonywać przelewów. Jak doszło do kuriozalnej pomyłki?

Alior Bank reklamuje się sloganem: wyższa kultura bankowości. Opowieść naszej Czytelniczki każe postawić przy tym haśle znak zapytania. Była ona pogrążona w żałobie po śmierci matki, gdy spotkała ją przykrość - bank na skutek ewidentnej pomyłki zablokował jej konto.

W poniedziałek 19 sierpnia pani Katarzyna zgłosiła się do oddziału banku przy ul. Białoskórniczej we Wrocławiu, gdzie konto miała ona i jej mama. - Mama zmarła kilka dni wcześniej, chciałam zgłosić to w banku. Przyniosłam ze sobą jej akt zgonu - opowiada wrocławianka. Następnego dnia chciała wykonać przelew ze swojego konta poprzez internet i mocno się zdziwiła, gdyż nie było to możliwe.

- Zadzwoniłam na infolinię, by dowiedzieć się, co się stało. W końcu jeden z pracowników zrozumiał, co zaszło. To mnie, a nie moją mamę, zapisano w systemie jako osobę zmarłą - relacjonuje klientka. Dodaje, że zależało jej, by szybko odblokować konto, bo musiała tego dnia dokonać bardzo ważnej wpłaty do urzędu skarbowego.

Naprawienie prostej na pozór pomyłki okazało się jednak drogą przez mękę. Pani Katarzyna opisuje, że kolejne telefony na infolinię nie przynosiły rezultatu, a pracownik od kontaktów z biznesowymi klientami po pewnym czasie przestał w ogóle odbierać od niej telefon. Błąd udało się naprawić dopiero wieczorem. - Słowo "przepraszam" usłyszałam po wielu godzinach walki. Wcześniej pracownicy twierdzili, że to moja wina, bo coś pomyliłam. Do dziś nikt mi nie wyjaśnił, jak to się mogło zdarzyć - denerwuje się klientka.

Co na to Alior Bank? - Do zablokowania konta doszło w wyniku pomyłki pracownika oddziału banku. Jeszcze tego samego dnia zostały podjęte działania mające na celu przywrócenie klientce pełnego dostępu do konta w możliwie najkrótszym czasie - mówi Julian Krzyżanowski, rzecznik prasowy banku. - Nasz pracownik skontaktował się z klientką telefonicznie i przeprosił za zaistniałą sytuację oraz na bieżąco informował o przebiegu sprawy. Konto klientki zostało odblokowane następnego dnia - twierdzi Julian Krzyżanowski, rzecznik prasowy Alior Banku.

Katarzyna Józefowicz-Hajduk nie zgadza się z takim opisem zdarzeń. Tłumaczy, że sama pomyłka nie była najgorsza.
- Najbardziej zdenerwowało mnie zachowanie pracowników, którzy ignorowali mnie lub traktowali arogancko - mówi.

Przemysław Barbrich ze Związku Banków Polskich podpowiada, że niezadowoleni klienci mogą poskarżyć się arbitrowi działającemu przy Związku Banków Polskich. To on rozstrzyga spory między bankami i ich klientami. Może również zdecydować o wypłacie odszkodowania klientowi, którego bank naraził na straty. - Ale jest to możliwe tylko wtedy, jeśli wcześniej wyczerpiemy inne drogi.

CZYTAJ DALEJ: JAK TRAFIĆ DO ARBITRA DZIAŁAJĄCEGO PRZY ZWIĄZKU BANKÓW POLSKICH

Najpierw skargę na pracownika trzeba złożyć w jego banku - wyjaśnia Przemysław Barbrich. Dodaje, że łatwiej jest dochodzić zadośćuczynienia, jeśli jesteśmy w stanie wykazać wymierną szkodę finansową. Ze stratami moralnymi jest trudniej, choć i takie skargi wpływają do arbitra.

Klienci mogą też poskarżyć się na swój bank do Komisji Nadzoru Finansowego. Łącznie do arbitra oraz KNF wpływa co roku około 2 tys. skarg. W sektorze bankowym pracuje w Polsce ok. 200 tys. osób. Klienci otworzyli w naszym kraju 40 mln kont i mają 35 mln kart kredytowych. Przemysław Barbrich twierdzi, że w porównaniu z tymi danymi liczba skarg klientów nie wydaje się ogromna, choć przyznaje, że błędy nie powinny się zdarzać.

Ostatnio głośno było o sporze z BRE Bankiem (właścicielem mBanku). 1247 klientów mBanku złożyło pozew zbiorowy i zażądało odszkodowania za zawyżanie rat kredytu hipotecznego. Klienci twierdzili, że zapis w umowach regulujący zmiany oprocentowania był niekorzystnie interpretowany przez bank. Sąd przyznał im rację. Sprawę wygrali w lipcu tego roku. Władze banku zapowiedziały apelację.

Bezrobocie wzrosło przez epidemię koronawirusa

Wideo

Komentarze 24

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mm

:)

m
myślący

czytając komentarze człowiek zauważa, że ma do czynienia z jakimiś ..., którzy emocjonują się sprawą, skandalem tylko, że a to sprzedawca źle zachował, albo, że klienci są nerwowi, nie potrafiąc w ogóle wyłapać istoty rzeczy między wierszami. Tu - do czego obecnie służy placówka banku, także Alior Banku, oraz jakie są zadania pracowników. Chodzi o to,że pracownik mógł Pani powiedzieć np. prawdę: proszę Pani tu jest placówka banku, każdy z nas ma tu do zrealizowania plany sprzedażowe, tj. plany kreowania comiesięcznego dłużników banku, od tego zależy nasza praca, Pani w tej chwili jest wierzycielem banku, więc Pani sprawa nie jest dla mnie ani dla nikogo priorytem, bo ja nie z tego jestem rozliczany, żeby sprawy wierzycieli załatwiać. Każdy kto myslal inaczej dawno z tego banku wylecial. Pani sprawa będzie zalatwiona "do 12" choć moglaby być w pol godziny, do 12 przeze mnie, ale decyzja nie zalezy odemnie, a nademną kazdy menadrzer ma do zrelizowania plany sprzedażowe z kilku takich placowek, więc pani sprawę w kolejkę swoją włoży, faktycznie róznie dobrze to może być do 12 za 2 dni. "Wyższa kultura bankowości" ? -prposzę Pani to jest slogan reklamowy wyrózniajacy sie na rynku pozwalajacy nam realizowac

K
Kyu

tylko, że w Dialogu. Odłączono mi internet wieczorem, bo komuś się pomyliło, że usługa miała zostać wyłączona 20.08.2014. Rok w tą czy w tą... kto by się przejmował...
A opłata za wynajem sama się nie zrobi.

e
efka

Nie o pomyłkę chodzi, a o AROGANCJĘ I BEZDUSZNOŚĆ pracowników tego pożal się boże banku. Że o twoim chamstwie - "gościu" - już nie wspomnę.

.

Pitulenie o dzieciństwie pomijam. To, jak traktuję koleżanki i kolegów też, bo nie ma związku ze sprawą, mówimy o relacji pracownik - klient i obowiązujących w nich formach zachowań. Jeżeli wyuczone i sztampowe "panie Zdzisławie, panie Krzysztofie jest dla ciebie dowodem upodmiotowienia, to gratuluję. Proponuję zajrzeć do podręczników savoir vivre (czyli dobrego wychowania). Polska co prawda była jeszcze niedawno krajem rolniczym i większość mieszkańców miast to dzieci lub wnuki chłopów, co nie znaczy żeby nie uczyć się poprawnych form dobrego wychowania. Powodzenia :)

n
neron13

Czym jest taka praca na taśmie przy sortowaniu ziemniaków wobec prawdziwych wyzwań. Nie spróbuje pracy sprzątaczki w Urzędzie Miejskim np. w takim Brzegu Dolnym - praca 24/dobę bo nawet w nocy jako strażnik w razie włączenia alarmu (start przed godz. 06.00 rano, zakończenie po 21.00 - oczywiście alarmy nocne też się zdarzają). Współpracownicy, przełożeni, klienci do urzędu - różni, w tym wredne typy. Zakres obowiązków (oprócz podstawowych) - zależne od nastroju i widzimisię przełożonego. W taki kocioł wpuścić bankowca i zobaczyć czy pływa, czy utonął, czy AT go dopiero rozbroiło...

:-o

Włącz myślenie

.

Jeśli ty tak traktujesz koleżanki i kolegów w słowie Pani Jola lub Panie Marku... to musiałeś mieć trudne dzieciństwo... Ponieważ takie firmy zanim wprowadzą jakąś zmianę w sposobie kontaktu z klientem najpierw przeprowadzą ankietę. To my klienci taką formę wybraliśmy, nie oni sami... Mnie osobiście się podoba taka forma, bo wiem że pracownik nie traktuje mnie jak jak kolejnego przedmiotu z "taśmy"... Proponuję czasem poczytać jakieś artykuły dot. zarządzania, o komunikacji itd. można się dowiedzieć wielu powodach traktowania tak klienta...

s
specjalista

Czy to pracownik banku, czy to pracownik stacji, czy sklepu... ma do czynienia z normalnymi ludźmi, ale też z IDIOTAMI!!! A tych ostatnich jest coraz więcej, niestety :( Pracownik to też człowiek i w pewnym momencie nerwy puszczają... ale to nie dzięki jednej sytuacji tylko z kilku... I się nie dziwie pracownikowi.. bo wy klienci czasem potraficie robić z igły widły i to nie na spokojnie tylko np.. lecenie do mediów itd. U mnie kiedyś klient rzucił telefonem w biurko bo nie potrafił go włączyć.... też padały wyzwiska... to tylko kilka niuansów.. WIĘC - To wy klienci się opanujcie !!!

j
jan

chyba tylko desperaci

C
Czytelnik

Nadużywanie słowa "tragiczny skutek"-to z tego komentarza dotyczy braku możliwości zrealizowania przelewu, jest nie do wytrzymania. Mnie to irytuje, podobnie jak Ci wszyscy co biegną z byle sprawą do mediów. Dziś w gazetach na pierwszym miejscu są wiadomości, ze przejechano psa, pierwsza wiadomość w tvn24, że pociąg stoi w polu już 2 godziny i "ludzie są na skraju wytrzymania", w internecie wiadomość, że samolot jeszcze nie wystartował i turyści są mocno zdenerwowani. Strach się bać co powinny znaczyć prawdziwe słowa: tragiczny, porażający, przerażający, straszny.
Jest to smutne jak ludzie dziś są mało skuteczni i bezradni. Jak brak załatwienia przez nich sprawy-gdziekolwiek-w sklepie, na lotnisku, w banku- wyzwala łatwiznę. Pójdę do gazety. Pokrzyczę. Bo na tyle mnie stać.
Więcej samodzielności, cierpliwości i spokoju.

K
Katarzyna J-H

Trudno jest przeżywać smutek i żałobę,kiedy trzeba też pracować , opłacać ważne raty- a głupia pomyłka ma tak tragiczny skutek,że musisz "kombinować" skąd "wytrzasnąć" kasę, bo twoje środki są zablokowane... Alior szybko zareagował???? O 8:00 zgłoszona pomyłka- konto odblokowane o 19:00 - mimo wcześniejszych zapewnień,że będzie to do 12:00... Wyższa kultura bankowości :(

t
taka prawda

Jak mówią Dzień Dobry z imienia znaczy że są burakami bez kultury i nie należy do tego oddziału chodzić.

.

Mówią dzień dobry z imienia, bo nikt im nie powiedział, że to niegrzeczne i że nieznajomym należy mówić "proszę pana", "proszę pani". Takie korporacyjne prostactwo rozpowszechniane wśród ludzi, którzy nie znają zasad dobrego wychowania i pracowników banków i firm telekomunikacyjnych. "Pani Magdo" można mówić do koleżanki, a nie do dorosłej, nieznajomej osoby. Ale skąd mają biedactwa wiedzieć - może szef też prostak. Takie chamskie zachowania rozpowszechniają reklamy (np. z Justyną Kowalczyk, gdzie pracownik zwraca się do nie zamiast "proszę pani" - "pani Justyno". Kolega?

.

łeb napierdziela, pić się chce, nie ma czego zazdrościć. Nie polecam

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3