„Wracamy do formy!”, czyli Anna i Robert Lewandowscy zachęcają do Programu Szkolny Klub Sportowy

Materiał informacyjny PKN ORLEN
Ponad 200 tys. uczniów w całej Polsce wraz z rokiem szkolnym rozpoczęło udział w zajęciach sportowych w ramach kolejnej edycji Programu Szkolny Klub Sportowy. Poprawa kondycji dzieci i młodzieży oraz promocja aktywności fizycznej to w dobie pandemii jedno z kluczowych zadań, jakie stawia sobie Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu.

„Wracamy do formy!” – to hasło Programu SKS w roku szkolnym 2021/22. Nieprzypadkowe, bo po wielu miesiącach zdalnej nauki – mimo zaangażowania Instytutu Sportu - Państwowego Instytutu Badawczego – trzeba nadrobić czas spędzony w domach. W aktywizację dzieci i młodzieży jak zawsze zaangażowali się utytułowani sportowcy. W tym roku do grona ambasadorów dołączył wyjątkowy duet – Anna i Robert Lewandowscy.

- Moja mama prowadziła SKS-y i pamiętam, jak po lekcjach chodziłem na zajęcia. Uprawiałem różne dyscypliny. Zajęć z piłki nożnej nie było dużo, więcej było koszykówki, piłki ręcznej, lekkoatletyki i gimnastyki, dzięki której jest się lepiej skoordynowanym i bardziej gibkim. W każdym razie zawsze było super. Wam także polecam nie ograniczać się do jednej dyscypliny. Obojętnie, jaki sport wybierzecie, kluczowe jest, żeby się ruszać, bo dzięki ruchowi lepiej się też myśli – zwrócił się do dzieci kapitan reprezentacji Polski, który - dzień po zremisowanym 1:1 meczu z Anglią na PGE Narodowym w Warszawie – pojawił się na AWF, by przebić piątkę z uczniami.

Mimo zachęt, nie zdecydował się stanąć do rywalizacji na ergometrze wioślarskim. – Po wczorajszym meczu nie ma szans – uśmiechał się napastnik Bayernu Monachium. Za to oddał kilka rzutów do kosza, choć nie był w tym tak skuteczny, jak w strzelaniu goli. Natomiast z uczestnikami inauguracyjnego SKS-u chętnie trenowała Anna Lewandowska, która pro bono włączyła się w promocję akcji.

Akcja edukacyjna „Wracamy do formy!”

Aktywność fizyczna to jeden z filarów zdrowego życia. Kto opowie o tym lepiej i kto ma więcej autorytetu w tym temacie niż sportowcy z sukcesami? - Sportowcy sportowcami, ale bardzo ważną rolę pełnią też nauczyciele – zwrócił uwagę dwukrotny wicemistrz olimpijski w rzucie dyskiem Piotr Małachowski. - Przed chwilą rozmawiałem z jednym z nauczycieli, super, że znalazł w sobie motywację i zachęcił do udziału szkołę i dzięki temu dzieciaki oprócz zajęć fizycznych mogły potrzymać medale olimpijskie, spotkać się z Anią i Robertem Lewandowskimi. Nie ma lepszych ambasadorów niż sportowcy. A sam sport zaczyna się od najmłodszych lat. Aktywność dzieci jest jak „chodzenie”. Jeśli nauczymy je tego, to w przyszłości, gdy już dorosną, będą umiały „biegać”. Dzięki takim i podobnym programom ministerstwa dzieciaki mają szansę. Zazdroszczę im, bo jak ja byłem mały, takich rzeczy nie było. Mam nadzieję, że tę szansę wykorzystają. Nie chodzi o to, żeby zostały mistrzami, ale po prostu regularnie ćwiczyły dla siebie i dobrego samopoczucia – dodał 38-letni lekkoatleta, który na początku września zakończył karierę.

Poza nim wśród ambasadorów są m.in. mistrzyni olimpijska w wioślarstwie z 2016 r. Natalia Madaj-Smolińska, półfinalistka tych samych igrzysk na 400 m Emilia Ankiewicz, brązowa medalistka mistrzostw Europy w taekwondo i olimpijka z Tokio Patrycja Adamkiewicz, wioślarz Szymon Pośnik, który z wioślarską czwórką podwójną był drugi na mistrzostwach świata w 2019 r. i czwarty na ostatnich igrzyskach, a także wicemistrzyni olimpijska w czwórce podwójnej Katarzyna Zillmann.

- Sama wywodzę się z SKS-u, bo zaczęłam swoją przygodę od czwartków lekkoatletycznych. Tego typu programy są bardzo istotne. Jeśli dzieciaki mają w sobie energię, to nie ma gdzie lepiej jej spożytkować niż na zajęciach sportowych. Dla mnie Program Szkolny Klub Sportowy to mega sprawa i popularyzacja sportu, także zawodowego. W akcji bierze udział mnóstwo fajnych sportowców. Można wspólnie poćwiczyć, pogadać, zaczerpnąć jakiejś informacji czy inspiracji – wyjaśniała Zillmann, która dopingowała młodzież do szybkiego, ale poprawnego wiosłowania na ergometrze. - W kilku przypadkach po paru ruchach widać u niektórych, że mają dryg. Jest więc nadzieja w narodzie! – śmiała się.

Po nauczaniu zdalnym, gdy wśród dzieci i młodzieży zauważa się dużo problemów z kondycją fizyczną, nadwagą, uzależnieniem od mediów, depresją oraz zaburzeniami relacji społecznych, Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu oraz Instytut Sportu wychodzą ze sprawdzoną inicjatywą zaangażowania się w sport. Nie dziwi więc, że sportowcy są bohaterami akcji edukacyjnej „Wracamy do formy!”. Mają zachęcić do wstania sprzed ekranów komputerów, telewizorów, z kanap oraz foteli i podjęcia aktywności. A aktywnym można być wszędzie.

- W moich czasach nie było konsol, tabletów, social mediów itd. Hitem była piłka i trzeba było być na boisku jak najszybciej, żeby go ktoś nie zajął – wspominał Małachowski. - Z jednej strony to słabe, że trzeba namawiać do sportu, z drugiej to także rola rodziców. Dzieciaki biorą z nas przykład. Jeśli pokażemy im, że sport jest fajny, że to dobra zabawa i przez sport można się uczyć, to one będą go uprawiały. Nie mówię to jako sportowiec, ale jako rodzic. Jeśli mama albo tata będą mieli chęć, to córka czy syn nabiorą chęci do tego, żeby wyjść na dwór i się pobawić. W zajęciach po konferencji brało udział około 300 dzieciaków. Jeżeli kilku z nich weźmie do siebie, to co mówiłem i po powrocie do domu powie któremuś z rodziców, żeby poszli na rower czy pograć w piłkę, to będę szczęśliwy, bo to o to chodzi – podkreślił były już dyskobol.

Realizacja zajęć SKS

Rolę operatora krajowego Programu pełni Instytut Sportu – Państwowy Instytut Badawczy, który od lat zajmuje się pracą naukowo-badawczą w obszarze sportu oraz skutecznie wdraża ogólnopolskie projekty mające na celu upowszechnianie sportu wśród dzieci i młodzieży.

- Z badań prowadzonych przez Instytut Sportu – Państwowy Instytut Badawczy wynika, że w związku z ograniczeniami w dostępie do różnych form aktywności, wynikającymi z m.in. unormowań prawnych, które miały na celu zapobieganie rozwojowi epidemii, wyraźnie spadła sprawność fizyczna dzieci i młodzieży – zwróciła uwagę dyrektor Instytutu dyrektor Urszula Włodarczyk i dodała: - Zauważa się też wzrost masy ciała. Badania socjologiczne pokazują, że w wyniku mniejszej aktywności fizycznej, w porównaniu do lat ubiegłych, zwiększyła się ilość dolegliwości zdrowotnych, też w sferze emocjonalnej. Aktywność fizyczna ma być narzędziem do odwrócenia tego trendu. Każda możliwość podjęcia aktywności może okazać się na wagę złota. Nie bez powodu podkreśla się, że ruch to lek, a dodatkową dawkę tego naturalnego lekarstwa dzieci i młodzież otrzymują na zajęciach SKS. Akcja „Wracamy do formy!”, w której znani sportowcy zachęcają do podejmowania aktywności ma pokazać, że aktywnym można być w każdych okolicznościach. Nawet, jeżeli przez jakiś czas nie można korzystać ze zorganizowanych zajęć albo wręcz trzeba zostać w domu.

O programie

Program Szkolny Klub Sportowy ma na celu stworzenie jak największej grupie dzieci i młodzieży, niezależnie od statusu materialnego, możliwości uczestniczenia w zorganizowanych, systematycznych i atrakcyjnych zajęciach sportowych. Ten cel jest szczególnie ważny w dobie pandemii COVID-19. W ramach Programu realizowanych jest blisko 100 różnorodnych form aktywności. Odbywają się one dwa razy w tygodniu w formie 60-minutowych zajęć. Program rozwija się i angażuje coraz więcej dzieci, rodziców i nauczycieli – powiększa się SKS-owa społeczność.

Podczas zajęć uczestnicy, pod kierunkiem nauczycieli W-F, mają szansę rozwijać swoją sprawność fizyczną, zdrowie i sportowe pasje. Program Szkolny Klub Sportowy, to w obecnej edycji 202 tys. dzieci – 54 proc. chłopców i 46 proc. dziewcząt, 10,5 tys. nauczycieli, 7,5 tys. szkół, 100 proc. powiatów, 85 proc. gmin.

Program finansowany jest przez Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu, a sponsorowany przez PKN ORLEN.
- Wyzwaniem współczesnego świata, zwłaszcza teraz, w czasie pandemii, jest aktywizacja młodego pokolenia oraz walka z otyłością dzieci i młodzieży. Zajęcia w ramach Programu Szkolny Klub Sportowy zachęcają uczniów do podejmowania dodatkowej aktywności fizycznej w szkole. Tylko w tym roku Ministerstwo Kultury Dziedzictwa Narodowego i Sportu na realizację programu przeznaczyło ponad 40 milionów złotych. Zależy nam, aby Program SKS zachęcał do podejmowania aktywności coraz więcej dzieci i młodzieży tak, żeby dbanie o kondycję fizyczną stało się dla nich czymś naturalnym. Warto zastąpić kontakt wirtualny kontaktem rzeczywistym, który zapewnia m.in. wspólna aktywność ruchowa. Namawiamy do ruchu i do aktywności na świeżym powietrzu, ponieważ są to najlepsze lekarstwa na czas pandemii – przekonywał minister Piotr Gliński, który podczas konferencji na warszawskiej AWF sam dał przykład i wiosłował na ergometrze! - Mam takie urządzenie w gabinecie. Kajetan Broniewski był tak miły, że mi pożyczył. Nie ukrywam, że czasem poćwiczę. Bardzo lubię wioślarstwo, choć ze względu na warunki fizyczne nie mogłem wiosłować zawodowo, ale na kajaku trochę kilometrów przepłynąłem – wspominał wicepremier.

Szczegółowe informacje Programu, w tym jak do niego dołączyć, można znaleźć na stronie www.szkolnyklubsportowy.pl.

Wideo

Materiał oryginalny: „Wracamy do formy!”, czyli Anna i Robert Lewandowscy zachęcają do Programu Szkolny Klub Sportowy - Dziennik Bałtycki

Dodaj ogłoszenie