Wojna z dopalaczami to nie tani populizm

Michał Karnowski
Polskapresse
Czy w sprawie dopalaczy rząd gra pod publiczkę? Przez polskie media przelewa się dyskusja na ten temat. Pytanie zresztą jest całkiem zasadne, bo z tego, co wiemy o tym rządzie, zresztą także o poprzednich ekipach władzy, pokusa używania społecznych emocji, zwłaszcza poczucia zagrożenia, do politycznych rozgrywek jest duża i z każdym rokiem silniejsza.

Coraz mniej też hamulców, poczucia, że czegoś nie wypada, że państwo i odpowiedzialność za nie to coś więcej niż redakcja prasowa dostarczająca ludziom ciekawych tematów do rozmowy. Rządowi trzeba więc patrzeć na ręce - czy to, co robi, jest odpowiednio przygotowane, ma podstawy prawne, nie jest aby formą represji czy sposobem na odwrócenie uwagi. Podobnie przecież rozmawiali ze sobą całkiem niedawno Francuzi, gdy prezydent Sarkozy postanowił zdecydowanie skończyć z nielegalnymi i społecznie dolegliwymi obozami rumuńskich Romów. Jednak w tej sprawie ekipa Donalda Tuska zrobiła to, co zrobić należało. I tak jak należało.

Po pierwsze, nie jest prawdą, że wcześniej rząd w sprawie dopalaczy nic nie robił. Jeśli już, to nie robiły nic poprzednie rządy. A przede wszystkim wcześniej był to jeden z wielu problemów, który naprawdę nabrzmiał w ostatnich miesiącach. Wtedy pojawiły się medialne doniesienia o masowych zatruciach nastolatków, a nawet całkowitych dzieciaków, tymi dziwnymi "kolekcjonerskimi" specyfikami. Wtedy też zauważono - w ostatnim czasie błyskawiczną - ekspansję tego narkobiznesu. Widać to było zresztą gołym okiem, bo niemal w każdej okolicy jakiś dotychczasowy warzywniak czy sklepik z gazetami zmieniał się w dystrybutora śmiertelnie niebezpiecznych specyfików. Wtedy stało się jasne, że dotychczasowe metody walki z dopalaczami, a więc sukcesywne uzupełnianie listy środków niedopuszczonych do obrotu, nie zdają egzaminu. Bo narkobiznes dopalaczowy (tym jest i tak go trzeba nazywać niezależnie od obłudnych gier językowych producentów) jest szybszy i zawsze będzie szybszy. Cóż miał więc zrobić rząd? Sięgnął po dotychczasowe narzędzia prawno-policyjne, przejrzał jeszcze raz prawo i znalazł sposób. Niedoskonały? Oczywiście, ale skuteczniejszy niż wcześniejsze.

Co więcej, w ślad za tym ruszyły prace nad trwałym wyeliminowaniem tych świństw z obrotu. I tu rząd musi dotrzymać słowa, ale jak patrzę na budzącą podziw skuteczność ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego, to nie wątpię, że słowa dotrzyma. Podsumowując: trzymam za rząd w tej sprawie kciuki. A tym, którzy zgłaszają wątpliwości (jak napisałem wcześniej - częściowo uzasadnione), polecam ćwiczenie, które sobie sam często zadaję: pytanie, jak zareagowaliby, gdyby to bliższa im opcja polityczna, lewicowa czy prawicowa, zderzyła się z takim problemem i podobnie zareagowała. Idę o zakład, że słyszelibyśmy pochwały. Bo nawet jeśli w tej sprawie rząd działa pod naciskiem społecznym, to ja taką uległość doceniam.

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Materiał oryginalny: Wojna z dopalaczami to nie tani populizm - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 14

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

b
bono

że rząd w sierpniu chciał zliberalizować ustawę o narkomanii, więc skąd nagle taki zwrot? Byle w pośpiechu nie sknocą tej ustawy!

b
bono

że rząd w sierpniu chciał zliberalizować ustawę o narkomanii, więc skąd nagle taki zwrot? Byle w pośpiechu nie sknocą tej ustawy!

b
bono

że rząd w sierpniu chciał zliberalizować ustawę o narkomanii, więc skąd nagle taki zwrot? Byle w pośpiechu nie sknocą tej ustawy!

s
syzyf

Nareszcie można normalnie posłuchać Trójki rano bez wyłączania na wypociny pana MK... Po 15.00 też już wszystko OK. "Tak trzymać i nie popuszczać" (JPII)

R
Richard

miałem Cię za mądrzejszego.Nawet ty dajesz sie nabrać!

N
Niniol

Dziennikarz jednak zmiennym jest. Jakoś pan redaktor zapomina, że czasowo dopalacze to raczej czas funkcjonowania obecnego rządu.

W
WP

PAJACOWANIE "PREMIERA" kretyna od dnia POczęcia, łgarza, desPOty, imbecyla oraz wtórnego analfabety, słychać w jego infantylnych wypowiedziach her TUSKA - Coraz częściej mamy do czynienia z zachowaniami, wypowiedziami i decyzjami premiera Tuska, które trudno nazwać inaczej niż pajacowanie. Wydawało się,że po niedawnym urlopie w Grecji, "Premier" powinien wrócić do pracy wypoczęty i zrelaksowany, a okazuje się,że jest coraz bardziej chaotyczny, zdenerwowany i arogancki.
1. Coraz częściej mamy do czynienia z zachowaniami, wypowiedziami i decyzjami "premiera" her Tuska, które trudno nazwać inaczej niż pajacowanie. Wydawało się, że po niedawnym urlopie w Grecji, "Premier" powinien wrócić do pracy wypoczęty i zrelaksowany, a okazuje się,że jest coraz bardziej chaotyczny, zdenerwowany i arogancki. W ciągu ostatnich dwóch tygodni prawie codziennie za pośrednictwem mediów (ciągle "premierowi" niezwykle życzliwych) jesteśmy epatowani wydarzeniami z udziałem "Premiera" her Tuska, które każą się zastanawiać, czy ma on jeszcze jakiś plan rządzenia państwem przez najbliższy rok do końca tej kadencji, czy są to działania wyłącznie pod publiczkę przygotowane przez towarzyszących mu w dzień i w nocy PR-owców.
2. Takim wydarzeniem ostatniego tygodnia jest walka z tzw. dopalaczami. Żeby było jasne jestem przeciwnikiem powszechnej dostępności tego rodzaju środków i handlu nimi ale po dużym państwie położonym w środku Europy, członku UE, spodziewał bym przemyślanych, zgodnych z prawem i skutecznych działań, które nie będą powodowały konieczności późniejszej wypłaty odszkodowań. Zamiast tego mamy nieustanny spektakl z udziałem samego "Premiera" her Tuska, który momentami zachowuje się i wypowiada się tak jakby sam miał bliski kontakt ze środkami, które tak intensywnie zwalcza. Powiedział nawet działamy w tej sprawie na granicy prawa, co w praktyce oznacza, że prawdopodobnie bezprawnie. Przecież problem tzw. dopalaczy jest znany od ponad 2 lat, a gwałtowny przyrost liczby punktów sprzedaży tych środków miał miejsce w roku 2009, a więc ponad rok temu. Nagle w nocy z piątku na sobotę odbywa się narada w Kancelarii "Premiera" z udziałem Ministrów Zdrowia, Sprawiedliwości, szefa Głównego Inspektora Sanitarnego, przedstawicieli Komendy Głównej Policji, no i oczywiście samego "Premiera" her Tuska. "Premier" żąda zamykania punktów sprzedaży na podstawie decyzji szefa GIS ale szef się opiera i sugeruje, że decyzje te będą miały wady prawne więc jeszcze tej nocy jest odwołany, a decyzje podpisuje jego zastępca, powołany na pełniącego obowiązki. W sobotę i w niedzielę razem policją wchodzą do sklepów z dopalaczami inspektorzy Sanepidu i wręczają sprzedawcom fotokopie decyzji wydanych przez szefa GIS często bez nazwisk tych których dotyczą i na ich podstawie rekwirują towar i dokonują zaplombowania sklepów. Następnie w ciągu 2 dni przygotowany jest projekt ustawy, który ma dać podstawy prawne uniemożliwiające legalną sprzedaż dopalaczy, który przyjmuje rząd, a następnego dnia podczas pierwszego czytania tej ustawy w Sejmie, "Premier" her Tusk wygłasza dramatyczne przemówienie z którego wynika, że każdy kto będzie zgłaszał wątpliwości do tego projektu będzie uznany wręcz za przyjaciela branży dopalaczowej. Ustawa ma być uchwalona w ciągu 2 tygodni i bardzo szybko podpisana przez "Prezydenta" Szczynukowicza ksywa Komorowskiego.
3. "Premier" od wczoraj urzęduje tak jak zapowiedział w swoim gabinecie w Sejmie, gdzie ma doglądać jesiennej ofensywy legislacyjnej rządu. Tyle tylko, że do tej pory jego nierząd przekazał raptem tylko 5 takich projektów. Krąży więc po Sejmie z tabunami towarzyszących mu dziennikarzy, wpadają do tego gabinetu i wypadają z niego kolejni ministrowie, ale wszystko to trudno nazwać urzędowaniem "premiera". Cała infrastruktura do sprawnego (nie)rządzenia znajduje się bowiem w Kancelarii "Premiera" w związku z tym wszystko na to wskazuje,że przebywając od rana do wieczora w Sejmie her Tusk marnuje tylko czas. No ale jak zaczynają się powoli kłopoty z chlebem to najwyższy czas na większą niż zwykle ilość igrzysk.
4. Wreszcie rzecz może nie najważniejsza ale jednak pokazująca jak szybko każe się w Platformie za uwagi wobec "Premiera". Nie minęło 2 tygodnie od słynnego wywiadu Andrzeja Halickiego, w którym mocno skrytykował "Premiera" her Tuska i bez rozgłosu przestaje on być rzecznikiem prasowym klubu parlamentarnego Platformy. "Premier" pytany o tą sprawę w Sejmie stwierdza, że nic o tym nie wie ale jeżeli się tak stało to decyzja ta nie ma żadnego związku z wcześniejszą krytyką w wykonaniu szefa sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych.
5. Wszystko to coraz bardziej przypomina raczej pajacowanie niż rządzenie dużym krajem w środku Europy. Na szczęście coraz częściej dostrzegają to media i zaczynają pokazywać PR-owskie zagrywki "Premiera" we właściwych proporcjach. Może to odwiedzie jego doradców medialnych od kolejnych pomysłów w tej dziedzinie Gdyby się tak jednak nie stało i tego rodzaju zachowania Premiera miałyby miejsce jeszcze przez cały rok jego kadencji to naprawdę trudno powiedzieć jakiego rodzaju igrzyska z jego udziałem będziemy musieli wszyscy jeszcze przeżyć.

p
pol

mam nadzieje, że to już ostatnie wypociny tego pana po przejściu do rzepy - pisowskiego matecznika

Wkrótce kolej na braciszka bliźniaka i koniec sterowania wiadomościami tvp

Gdzie wasza rzetelność dziennikarka? tą łatkę macie już na całe życie!

do widzenia panowie Karnowscy!

a
adam1959

Jaka ulga wczoraj włączyłem trójkę i o 8.15 nie usłyszałem podnóżka braci i PiSu.Nareszcie być może jest to początek odpolitycznienia Trójki,oby! bo ostatnio za sprawą min.M.Karnowskiego była tubą propagandową PiS

E
Emma

firm produkujacych dopalacze,ale wara od bezplatnego leczenia.

s
settembrini

Deklaracja premiera, jednego z najważniejszych urzędników państwowych, że instytucje państwa będą działały na granicy prawa, to coś znacznie gorszego niż populizm. To oświadczenie, że prawo jest dobre tak długo, jak sprzyja danej opcji, światopoglądowi dzierżącej władzę. To standardy rosyjskie.

E
ELA

teraz,a pozniej bedziemy placic im socjalne renty, bo beda chorzy, przez cale zycie.

A
Ali

Pan Karnowski od jakiegos czasu wypowiada sie ludzkim jezykiem. Oczywistym jest, ze opozycja kazda taka akcje nazwie populizmem, propaganda itp. Zadaniem dziennikarzy jest wlasnie takie tlumaczenie (co prawda troche niedouczonym ale takich jest wielu), ze jest inaczej.

A
Administrator

To jest wątek dotyczący artykułu Wojna z dopalaczami to nie tani populizm

R
Rupercik

Pan Karnowski najwyrażniej zmierza do Canossy

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3