Wojna spółdzielni mieszkaniowych. Poszkodowani mieszkańcy. W tle duża inwestycja

Marcin Kruk
Marcin Kruk
Na konflikcie spółdzielni mieszkaniowych SM „Piast” i SM „Kuźniki” tracą mieszkańcy. Administracje pokłóciły się o użyczenie drogi. Jedna spółdzielnia nie zgodziła się na to, więc druga usypała wał z ziemi, a wkrótce całkowicie zablokuje mieszkańcom osiedla najkrótszą drogę do lasu Kuźnickiego. - To nie jest złośliwość z naszej strony – przekonuje prezes SM „Piast”. - Głupota urzędnicza – odpowiadają mieszkańcy. W tle planowana inwestycja: 5 nowych bloków.

Narasta spór pomiędzy dwiema spółdzielniami mieszkaniowymi w zachodniej części Wrocławia. W środę, 10 czerwca, mieszkańcy osiedla Kuźniki wyszli zaprotestować.

Część terenu pomiędzy łukiem ul. Sarbinowskiej a ogródkami działkowymi „Nadzieja” i lasem Kuźnickim w 2015 r. kupiła Spółdzielnia Mieszkaniowa „Piast”. Ma tam powstać 5 nowych bloków, 168 mieszkań. Żeby rozpocząć budowę, spółdzielcy potrzebują dojazdu na jej teren. W tym celu wystąpili do właściciela drogi, Spółdzielni Mieszkaniowej „Kuźniki”, o służebność drogi.

Utwardzona droga prowadząca od łuku drogi na wysokości adresu Sarbinowska 8 w stronę ogródków działkowych jest najkrótszą trasą do pobliskich terenów zielonych. Na dłuższym odcinku droga należy wraz kupioną w 2015 r. działką do SM „Piast”. Korzystający z tego przejścia mieszkańcy osiedla Kuźniki po niecałych 200 metrach znajdują się w lesie Kuźnickim i nad stawem. To zadbane zielone miejsce, teren nad stawem otoczony jest ławkami, poustawiane są kosze na śmieci, a dwa razy w tygodniu wynajęty pracownik sprząta okolicę.

- W ciepły dzień trudno o miejsce na ławce, ludzie wypoczywają na rozkładanych kocach, w stawie są ryby, przychodzą wędkarze. Całe życie kulturalno-wypoczynkowe tam się toczy – przekonuje Stanisław Grocholski, przewodniczący zarządu rady osiedla Kuźniki oraz wiceprzewodniczący rady nadzorczej „SM Kuźniki”.

Do tej drogi, wiodącej do lasu i nad staw chciała mieć dojazd SM „Piast”. SM „Kuźniki” przekonuje, że zgodzili się udostępnić drogę „Piastowi”, ale na odcinku o 100 metrów krótszym, niż „Piast” potrzebował, do wysokości ul. Puckiej. Sprawa trafiła do sądu. Spór toczy się od około 2 lat, wypowiadali się biegli, kolejna rozprawa jest zaplanowana.

Pod koniec maja mieszkańcy osiedla Kuźniki zauważyli ze zdziwieniem, że dojście do drogi, z której dotychczas korzystali, zostało zablokowane wysokimi wałami ziemnymi, wzmocnionymi betonowymi płytami. Dodatkowo sama droga została zryta koparką. Ponieważ trudno wejść na stromy wał, mieszkańcy położyli deskę pozwalającą przejść nad rowem i dostać się na pozostałości drogi. Po drugiej stronie można przecisnąć się między wałem, a ogrodzeniem ogródków działkowych. Rowerzystom, osobom z wózkami lub na wózkach oraz osobom mającym problem z poruszaniem się może nie udać się przedostać najkrótszą drogą do lasu.

- Ta droga była od kiedy na początku lat 80 budowane były pierwsze bloki. Była drogą spacerową do lasku i stawu. Drugie dojście to droga, która jest półtora kilometra dalej. Problem polega na tym, że spółdzielnia SM „Piast”, chciała, żebyśmy udostępni ulicę ul. Puckiej aż do Sarbinowskiej 8, czyli do wjazdu na tą drogę. Jako SM „Kuźniki” udostępniliśmy im na samym początku. Ale z tej racji, że Sarbinowska to bardzo wąska ulica, trudno wyobrazić sobie jeżdżący nią sprzęt budowlany i zaopatrzenie budowy. Ze względu na ten ruch mieszkańcy nie wyrażali zgody. Jest udostępniona droga w przyszłości dla Triady, która będzie obok budować 2 bloki – wyjaśnia Zdzisław Lota z rady nadzorczej SM „Kuźniki”.

- SM „Piast” dostała zgodę na wjazd 100 metrów wcześniej, ale zaplanowała sobie tam piąty budynek, w związku z tym ten wjazd przestaje mieć rację bytu i to powoduje, że sytuacja jest patowa. W odwecie został wykonany przez SM „Piast” ten wał, który pewnie ma być na stałe. Zapewne też powstanie ogrodzenie i będą jeszcze większe trudności w dostępie do lasu – obawia się Dariusz Hajduk, jeden z mieszkańców.

Jacek Albert Kludacz, prezes SM „Piast” zdecydowanie zaprzecza, żeby usypanie wałów było złośliwością czy odwetem. - Zrobiliśmy to celem ograniczenia wejścia osobom postronnym na nasz teren. Chcemy chronić naszą działkę przed ingerencją osób z zewnątrz. Musimy się zabezpieczyć, bo jeśli komuś coś by się tam stało, to odpowiedzialność my ponosimy – przekonuje Kludacz i podkreśla, że przestrzeń zostanie także ogrodzona.

Prezes SM „Piast” nie wie jeszcze, kiedy rozpocznie się budowa: - Bez służebności drogi nie możemy kiwnąć palcem. Wcześniej SM „Kuźniki” dała zgodę na służebność, potem się z tego wycofała. Gdybym od początku wiedział, że nie będzie tego dojazdu, to nie robilibyśmy naboru na mieszkania, które tam powstaną – informuje Jacek Albert Kludacz. Mieszkania, które powstaną w 5 blokach, będą sprzedawane po kosztach spółdzielcom z „Piasta” lub ich rodzinom. Na nabór zewnętrzny nie zanosi się, ponieważ zainteresowanie członków spółdzielni jest wystarczająco duże.

Dariusz Hajduk zaznacza, że najbardziej w całej sytuacji są poszkodowani mieszkańcy osiedla Kuźniki, którym zabrano dostęp do terenów rekreacyjnych.

- Usypanie tych wałów to głupota urzędnicza. Nic więcej. Wcześniej były tu piękne działki. Zlikwidowali, a ludzie musieli się z tym pogodzić. A teraz zabetonowali tą drogę nad staw. Dojście tam naokoło do prawie 2 kilometry. A jeszcze w razie czego, jakby miała nad staw dojechać straż pożarna czy pogotowie, to teraz nie ma jak – denerwuje się mieszkaniec osiedla Paweł Mizerski i podkreśla, że dla niego, jako osoby poruszającej się o kuli, taka zmiana jest szczególnie trudna do przyjęcia.

Bodnar nie może pełnić funkcji RPO

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Ile jeszcze bloków można tam wcisnąć??? Ile kolejnych aut wpuścić??? To samo na ul. Rogowskiej. Jeden wielki syf i dewastacja w wykonaniu deweloperów!

R
Rowerzysta

Niech mieszkańcy z monitorują teren bo tam od tych betonów w lewo można obejść to miejsce i nadłożyć nad staw tylko 500-600 metrów.

G
Gość

nie wiem kto daje zgode na budowanie na terenach powodziowych rzeki Sleza??? Staw o ktorym mowa to bajorko zabie a las to byly cmentarz. W tej okolicy buduja wlasnie jakies kurne chaty-a moze to schronisko dla psow bezdomnych. Wogole haos budowlany na Kuznikach to zgroza-w dodatku wpakowali magazyn Polo-zgroza

G
Gość

Mieszkańcy powinni się cieszyć. Dzięki temu może nie powstanie kolejne blokowisko.

M
Makao w kakao

Trzeba wynająć Kargula i Pawlaka, oni to rozwiążą.

Dodaj ogłoszenie