WKS Śląsk II Wrocław rozpoczyna rundę z przytupem. Vitezslav Lavicka oglądał mecz z trybun

Rafał Hydzik
Twitter WKS Śląsk Wrocław S.A.
Na inaugurację rundy wiosennej IV Ligi WKS Śląsk II Wrocław wygrał z GKS-em Mirków. Na stadionie przy ulicy Oporowskiej padło pięć bramek, wszystkie autorstwa GKS-u. Grające w wyjątkowo mocnym składzie rezerwy oglądał z trybun Vitezslav Lavicka wraz ze swoimi asystentami.

Jakub Wrąbel, Kamil Dankowski, Mariusz Pawelec, Damian Gąska i Daniel Szczepan - Śląsk nie szczędził sił, by mocno wejść w rundę. Już w pierwszej połowie zawodnicy WKS-u trafiali pięciokrotnie. W 11. minucie Mathieu Scalet dobił wypluty przez bramkarza strzał Adriana Sobczaka. Następna bramka należała do Daniela Szczepana, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego. Wynik na 3-0 podwyższył Damian Gąska, odnajdując samotną piłkę w polu karnym i pewnie umieszczając ją lewą nogą w siatce. Następne dwie bramki należały kolejno do Scaleta i Szczepana, wieńcząc ich dublety. Szczególnie cieszyć Vitezslava Lavickę musiały bramki tego drugiego, bowiem w obu przypadkach padły po stałych fragmentach gry.

Pierwsza połowa zapowiadała wynik dwucyfrowy, natomiast po gwizdku otwierającym drugie 45 minut emocje znacząco opadły. Piłkarze GKS-u postanowili przyjąć jak najmniejszy wymiar kary, toteż pozostałe siły zainwestowali w obronę. Jakub Wrąbel między słupkami miał mniej więcej tyle samo pracy, co we wczorajszym spotkaniu pierwszej drużyny z Jagiellonią, który w całości spędził na ławce.

W kontekście pierwszej drużyny bardzo udane zawody zaliczył Mariusz Pawelec. "Mario" nie tylko był bezbłędny w poczynaniach defensywnych, ale też napędzał akcje WKS-u krosowymi zagraniami, a nawet mógł się wpisać na listę strzelców strzałem zza pola karnego. Do formy wracają też Damian Gąska i Kamil Dankowski. Pierwszy z nich potrzebował chwili, by wejść w mecz, natomiast w drugiej połowie z pełną swobodą mijał defensorów rywali.

Zwycięstwem nad Mirkowem drużyna rezerw zamyka świetny weekend dla Śląska Wrocław. Zarówno pierwsza drużyna, jak i CLJ także wygrały swoje spotkania.

Śląsk Wrocław - GKS Mirków / Długołęka 5:0
Scalet 11, Szczepan 20, Gąska 28, Scalet 35, Szczepan 40

Sklad WKS: Wrąbel; Sobczak, Pawelec, Kucharczyk, Dankowski; Kazimierowicz, Młynarczyk; Krocz, Scalet, Gąska; Szczepan

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Ggg

A potem się odzywa
Bo na głupka wuchodzisz

J
JAGEN

Jakie pięć samobójów. O czym wy mówicie? Byliście na meczu?
Sędzia słaby, ale ogólnego scenariusza by to nie zmieniło...

H
Hhhhh

A WKS wygral
Rekord swieta 5 samobojow w meczualbo pan Hydzik nie czyta tego co napisal

.

GKS strzelil sobie 5 bramek brawo!

Dodaj ogłoszenie