Wielkie remonty i przeprowadzki w szpitalu przy Chałubińskiego (GDZIE PRZENOSZĄ SIĘ ODDZIAŁY)

Agata Wojciechowska
KLIKNIJ I ZOBACZ GRAFIKĘ W POWIĘKSZENIU
KLIKNIJ I ZOBACZ GRAFIKĘ W POWIĘKSZENIU Maciej Dudzik
Choć wielu spisało już na straty Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 1 we Wrocławiu, to w placówce trwają remonty i przeprowadzki. Z Chałubińskiego na Pasteura, z Pasteura na Curie-Skłodowskiej, z Curie-Skłodowskiej na Chałubińskiego - sprawdź, gdzie przenoszone są poszczególne oddziały SPSK nr 1.

Kliniki Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 we Wrocławiu mieszczą się przy trzech ulicach: Chałubińskiego, Curie-Skłodowskiej i Pasteura. Do niedawna pacjenci krążyli wokół nich, szukając odpowiednich oddziałów. Rodzice z chorymi dziećmi pielgrzymowali po trzech budynkach. Wkrótce dużo się zmieni, a sam szpital stanie się bardziej przyjazny, nie tylko dla pacjentów, lecz także i lekarzy. Wszystko to dzieje się w placówce, która przez niektórych została dawno temu spisana na straty ze względu na potężne długi.

Pieniędzy jest niewiele, ale remonty trwają
"To szpital przy ul. Chałubińskiego jeszcze działa?" - z takimi komentarzami spotykają się lekarze na izbie przyjęć. Zapewniamy, że przez cały czas w nim leczą, a nawet planują remonty - co może dziwić przy obecnej kondycji finansowej placówki.

- Wielu wrocławian z zaskoczeniem pyta, czy nasz szpital przyjmuje jeszcze chorych. Odpowiadam z uśmiechem, że oczywiście - mówi Piotr Nowicki, dyrektor Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 we Wrocławiu przy ul. Curie-Skłodowskiej. Do niedawna spisywany na straty ze względu na poważne długi, szpital powoli wychodzi z zapaści. W 2012 r. długi wyniosły około 142 mln złotych, z czego wymagalnych natychmiast było 87 mln złotych. Rok później długów było 131 mln złotych, a wymagalnych - 76 mln złotych. Co najważniejsze, dług już nie przyrasta.

Czytaj też: Przychodzi Cyganka do lekarza: nie pomogli jej 4-miesięcznemu synkowi?

Szpital nie tylko spłaca zobowiązania, ale też inwestuje w remonty i przeprowadzki poszczególnych oddziałów. Zanim to jednak nastąpi, trzeba wyremontować wysłużone już pomieszczenia. Niestety, szpital musi na to wygospodarować osobne pieniądze, gdyż podlega bezpośrednio resortowi zdrowia.

Dlatego też lecznica stara się wykonywać remonty jak najtaniej. To trudne, szczególnie jeśli szpital mieści się w zabytku. Wymusza to kompromis pomiędzy wymaganiami miejskiego konserwatora zabytków a sztywnymi ramami sanitarnymi, obejmującymi wszystkie szpitale. Doskonałym przykładem są piękne, drewniane drzwi na oddziale hematologii. Nie można ich usunąć, bo... są zabytkowe. Dlatego też pokrywa się je specjalnymi impregnatami, dzięki którym łatwiej je później myć.

Co więcej, zgodnie z wytycznymi miejskiego konserwatora zabytków wszystkie okna powinny być zielone, dlatego też przy remontach szpital, by było oszczędniej, kupuje białe i sam maluje je na zielono. Farby i meble kupuje na wyprzedażach, choć to trudne, bo muszą one spełnić szereg wymogów sanitarnych.

Jak oceniają pracownicy szpitala, wystarczyłoby 5 mln złotych, aby połowę oddziałów doprowadzić do standardów europejskich. Teraz starają się, by wyremontowane oddziały wyglądały na średniej klasy szpital z XXI wieku - dodają z uśmiechem.

CZYTAJ DALEJ: KTÓRY ODDZIAŁ GDZIE SIĘ PRZEPROWADZA
Jedni się wprowadzają, inni wyprowadzają
Szpital Specjalistyczny nr 1 jest drugim co do wielkości na Dolnym Śląsku. Jeśli chodzi o endokrynologię dziecięcą czy dziecięce choroby zakaźne, są jedyną placówką w tej części Polski. Dlatego nie mogą zniknąć z mapy Wrocławia. W marcu ub. roku izbę przyjęć przeniesiono z budynku przy ul. Pasteura 4 do tego przy ul. Curie-Skłodowskiej 66. Aby było łatwiej, już w lipcu 2013 roku umieszczono nad nią oddziały: chirurgii (I piętro) i chorób wewnętrznych, geriatrii i alergologii (II piętro). Takie właśnie przypadki stanowią większość na izbie przyjęć, która działa w nocy i w święta.

W budynku przy ul. Pasteura 4 znalazło się miejsce dla pododdziału hematologicznego Kliniki Hematologii Nowotworów Krwi i Transplantacji Szpiku. Tym samym udało się zwiększyć liczbę łóżek dla chorych po przeszczepach do 12, co bezpośrednio przekłada się na większą liczbę transplantacji. Chory po przeszczepie musi przebywać w całkowitej izolacji. Każdy z nich ma osobny pokój. Dwa zamykane pokoje składają się na specjalny moduł. Jest tam krótki korytarz z lodówką i osobną kuchenką mikrofalową. Obok znajduje się pokój dla pielęgniarki, która opiekuje się tylko tymi dwoma pacjentami. W izolatkach muszą pozostać - w zależności od stanu zdrowia - od trzech, czterech tygodni nawet do kilku miesięcy.

Zobacz też: Zmarło dziecko, które urodziło się po nieudanej aborcji

Za hematologią, do budynku przy ul. Pasteura 4 przeniesiono poradnie i laboratorium genetyki. Dyrekcja szpitala będzie się starać o stworzenie własnego banku szpiku. - Ostatnio coraz więcej dawców szpiku znajdujemy w Ameryce Południowej - wyjaśnia dyrektor. - Mamy sporą bazę dawców. W najbliższym czasie będziemy się starać o status banku szpiku. Będziemy mogli pomagać osobom szukającym swych bliźniaków genetycznych - dodaje.

Będzie to także sposób na podratowanie finansów szpitala. Koszt komórek z polskiego banku dawców do jednego przeszczepu to około 10 tys. zł. W Europie płaci się za nie około 50 tys. zł, za oceanem jeszcze więcej. Dziś do niektórych transplantacji, szczególnie wymagających transportu lotniczego, placówka musi dokładać.

Ponieważ znaczna część chorych i ich rodzin przechodzi przez izbę przyjęć albo szuka tam informacji o rozmieszczeniu szpitala, przy ul. Pasteura 4 ulokowano zintegrowany punkt obsługi pacjenta. Po zakończeniu tych przeprowadzek, przy Pasteura 4 stworzono Uniwersytecką Przychodnię Specjalistyczną wraz z Poradnią Medycyny Pracy. Przy ul. Chałubińskiego 5 natomiast przygotowano kilka pokoi w hotelu dla rodzin pacjentów spoza Wrocławia.

Które części szpitala zmienią w tym roku adresy? Do końca marca Bank Krwi z budynku przy ul. Curie-Skłodowskiej 50 zostanie przeniesiony do pomieszczeń przy ul. Pasteura 2, a Poradnia Leczenia Bólu od maja będzie przy ul. Curie - Skłodowskiej 66.

CZYTAJ DALEJ: POWSTANIE UNIWERSYTECKIE CENTRUM PEDIATRYCZNE
Centrum Pediatryczne przy ul. Chałubińskiego 2
W ramach szpitala przy ul. Chałubińskiego powstanie Uniwersyteckie Centrum Pediatryczne. Będą się na nie składały wszystkie oddziały pediatryczne szpitala, które zostaną umieszczone blisko siebie. Na ten cel zaadaptowano budynek po dawnej okulistyce przy ul. Chałubińskiego 2.

Remont pomieszczeń na niektórych piętrach zakończono już w ubiegłym roku. Ściany korytarzy, po których codziennie chodzą dzieci, zostały ozdobione postaciami z kreskówek. W salach działa monitoring. - Chcemy wszystkie oddziały pediatryczne zebrać w jednym budynku, by rodzice z chorymi dziećmi od razu wiedzieli, dokąd mają przyjść - wyjaśnia Piotr Nowicki, dyrektor szpitala.

Plan ten jest sukcesywnie wprowadzany w życie. We wrześniu 2013 roku do budynku przy ul. Chałubińskiego 2 przeprowadziły się Kliniki Endokrynologii i Diabetologii Wieku Rozwojowego, które wcześniej leczyły małych pacjentów przy ul. Hoene-Wrońskiego. W tym samym budynku znajduje się Klinika Pediatrii, Alergologii i Kardiologii. Na koniec września tego roku planowane są także przenosiny do tego budynku Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych z ul. Bujwida. W ten sposób mali pacjenci będą mieć szybszy dostęp do diagnostyki obrazowej. Stworzono miejsca dla dorosłych, by mogli być z dziećmi.

Z tyłu budynku zaplanowano plac zabaw dla dzieci. Szpital znalazł już sponsora, który kupi i zamontuje huśtawki i drabinki. Z kolei w poczekalniach powstają już niewielkie kąciki z zabawkami i kolorowankami, które umilą czas oczekiwania na wizytę w poradni.
W ramach Uniwersyteckiego Centrum Pediatrycznego będzie także działało Centrum Ginekologii Dziewczęcej przy ul. Chałubińskiego 3. Niekiedy takiej konsultacji wymagają już niemowlęta zaraz po urodzeniu. Będzie to pierwszy taki ośrodek we Wrocławiu.

- To, co pediatra może przypuszczać, oceniając wygląd zewnętrzny stref intymnych dziewczynek, w pełni zdiagnozuje ginekolog dziecięcy - wyjaśnia prof. Lidia Hirnle, kierownik katedry ginekologii i położnictwa tamtejszego szpitala. - Pierwsza wizyta powinna być przeprowadzona w atmosferze spokoju i intymności, by kolejne nie były stresem dla dziecka - dodaje .

Centrum ma służyć także edukacji rodziców. Będą tam uczeni, na co mają zwrócić uwagę i jakie objawy powinny ich zaniepokoić. W związku z tym zostaną stworzone specjalne gabinety.

Opuszczone budynki wracają do uniwersytetu
Budynki, które szpital opuszcza, są przekazywane Uniwersytetowi Medycznemu. Jeden z nich - ten po dawnej pediatrii - został już wystawiony na sprzedaż. - Nieruchomość przy ul. Wrońskiego 13c, wraz z działką o powierzchni około pół hektara, została wystawiona na sprzedaż w nieograniczonym przetargu - informuje Jolanta Grzebieluch, rzeczniczka Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Ten teren nie posiada aktualnego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Co ważne dla przyszłych nabywców, budynek jest objęty ochroną konserwatorska, figuruje w wykazie zabytków. Gmachy pochodzą po części z XIX wieku i były sukcesywnie rozbudowywane do drugiej połowy XX wieku. Teren ten byłby doskonały, zdaniem Uniwersytetu Medycznego, na prywatną służbę zdrowia, hotele, biura lub usługi czy działalność dydaktyczną.

Cena wywoławcza to 7,8 mln złotych, stąd też wadium, które musi wpłacić przystępujący do przetargu, to aż 780 tys. zł.
Jednak nie wszystkie budynki zostaną sprzedane prywatnym inwestorom. - Przekazany przez szpital budynek po katedrze chirurgii szczękowej został zagospodarowany przez Uniwersytet Medyczny. Teraz znajdują się w nim, między innymi, biura i laboratoria pediatryczne - wylicza Jolanta Grzebieluch. Dodaje, że w ubiegłym tygodniu pod zarząd uniwersytetu wrócił budynek kuchni.
Szpital przy ul. Chałubińskiego działa na coraz mniejszej przestrzeni. Nie oznacza to jednak, że robi coraz mniej. Wprost przeciwnie.
- Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 1 ma być, jak sama jego nazwa wskazuje, numerem jeden - zapowiada dyrektor Piotr Nowicki. - Do tego będę dążył.

Polacy wrócili do fast foodów

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
tobo
v004m Zapraszam na nowo powstały portal z filmami online w jakości HD: tnij.com/UbCjE
z
zwrocka
Nawet gdyby przerobić plac zabaw na parking, to miesjc i tak wszystkim nie wystarczy.I tez będzie źle.
k
ktos
Wow, co za szpital, wszystko robia 'z usmiechem'. Ciekawe ile sie szczerzyli zanim gazeta zgodzila sie umiescic te reklame.
m
mama
czy ktoś pomyślał o parkingu dla, tych którzy na chałubińskego leczą swoje dzieci? przecież to jakaś kpina!!!!! człowiek przyjeżdza z dzieckiem do szpitala i nie ma nawet gdzie zostawić samochodu na czas badań, wizyt itd! plac zabaw przy szpitalu, a parkujcie i płaćcie za parking w pasażu i nieście chore dziecko na rękach do poradni! gratuluję poczucia humoru!
j
jart
Przychodzi cyganka do lekarza Z czym pani przyszla? Z ubezpieczeniem z NFZ.
A
Alinka
no cóż ja też jestem pacjentką tej przychodni, ale najważniejsze ,że lekarze są naprawdę ok. Pozdrawiam
r
realista
fajnie ,a dalej na tomografię i rezonans jezdzi się tramwajem ?
s
staly pacjent
To znaczy ,że przychodnia dla alergików będzie nadal w piwnicznej izbie?
Dodaj ogłoszenie