We Wrocławiu uczczono pamięć Marka Petrusewicza, pierwszego polskiego rekordzisty świata i medalisty ME w pływaniu

Maciej Rajfur
Maciej Rajfur
Hołd dla Marka Petrusewicza w 30. rocznicę jego śmierci. To barwna i ciekawa postać. Warto postać historię wybitnego pływaka.
Hołd dla Marka Petrusewicza w 30. rocznicę jego śmierci. To barwna i ciekawa postać. Warto postać historię wybitnego pływaka. Archiwum DUW
Delegacja Sejmiku Województwa Dolnośląskiego oraz Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego złożyła kwiaty na grobie Marka Petrusewicza, wybitnego polskiego pływaka w 30. rocznicę jego śmierci.

Marek Petrusewicz został pochowany w 1992 roku na Cmentarzu św. Wawrzyńca przy ulicy Bujwida. Był olimpijczykiem, pierwszym polskim rekordzistą świata i pierwszym medalistą Mistrzostw Europy w pływaniu, działaczem Solidarności i Solidarności Walczącej, współpracownikiem śp. Kornela Morawieckiego.

Co ciekawe, jego dwa rekordy świata, to jedyne rekordy pobite na terenie Polski do dziś. Nikt inny tego nie zrobił na terenie naszego kraju.

Hołd sportowcowi i działaczowi antykomunistycznemu złożyli: wicewojewoda dolnośląski Jarosław Kresa, przewodniczący sejmiku Andrzej Jaroch, przewodniczący Wojewódzkiej Rady Działaczy Opozycji Antykomunistycznej Krzysztof Tenerowicz, Mieczysław Perlak, reprezentujący Solidarność Walczącą, radni sejmiku: Damian Mrozek i Tytus Czartoryski, prezes Dolnośląskiego Okręgowego Związku Pływackiego Zbigniew Dubiel i pływaczka, mistrzyni Europy - Alicja Tchórz.

Marek Petrusewicz to postać niezwykle ciekawa.

Urodził się w Wilnie, tam też tato i starszy brat nauczyli go pływać w rzece. Ojca zabili Niemcy, brat wstąpił do Armii Krajowej i został wywieziony do łagru przez Sowietów. Siostra zaginęła. W 1945 roku wraz z matką i babcią przyjechał do Wrocławia. Tutaj w 1947 roku wstąpił do klubu "Zryw" a następnie do Stali Pafawag Wrocław. Tam był zawodnikiem Józefa Makowskiego, byłego żołnierza Narodowych Sił Zbrojnych. Razem postanowili utrzeć nosa Rosjanom, pobijając pływacki rekord Rosjanina w stylu klasycznym. U Petrusewicza zdiagnozowano bardzo rzadką chorobę Bürgera (zakrzepowo-zarostowe zapalenie tętnic). Ostatecznie amputowano mu dwie nogi. Mimo kalectwa nie zrezygnował z konspiracyjnej działalności.

Krzysztof Tenerowicz przypomniał wątki z życia Petrusewicza z "Solidarności". Z kolei Tytus Czartoryski wspominał, jak Petrusewiczowi choinkę wiózł na święta do szpitala.

- To człowiek ze stali. Nie miał żadnych ograniczeń i na pływalni i w działalności opozycyjnej. Niezłomny pływak, który uwierzył w siebie - mówił nad grobem Damian Mrozek radny Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wysokie dopłaty do węgla – kończy się termin składania wniosków

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie