We Wrocławiu protestowali przeciwko toksycznemu powietrzu (ZDJĘCIA)

Marcin Kaźmierczak

Wideo

Zobacz galerię (8 zdjęć)
Według szacunków Światowej Organizacji Zdrowia, rocznie z powodu zanieczyszczenia powietrza umiera w Polsce około 45 tysięcy osób. Na Dolnym Śląsku jest to około 3400 ofiar. Aby zwrócić uwagę na problem zanieczyszczonego powietrza, dziś w południe na skrzyżowaniu ul. Świdnickiej i Piłsudskiego aktywiści zorganizowali akcję pod hasłem Dzień Czystego Powietrza.

- W ciągu roku poprzez samo oddychanie wchłaniamy we Wrocławiu tyle toksyn, jakbyśmy wypalili 1000 papierosów – twierdzi Radosław Gawlik z Dolnośląskiego Alarmu Smogowego. - Choćby stężenie rakotwórczego benzo(a)pirenu przekraczane jest czterokrotnie we Wrocławiu i aż szesnastokrotnie w Nowej Rudzie. Znacznie przekroczone są także normy dotyczące pyłów zawieszonych PM10 i PM2,5, które doprowadzają do chorób płuc oraz nowotworów - dodaje.

Miejsce i czas happeningu nie było przypadkowe.
- Jest przysłowiowa za pięć dwunasta, aby coś zrobić na rzecz poprawy powietrza we Wrocławiu. Na rogu Świdnickiej i Piłsudskiego mamy z kolei Pomnik Anonimowego Przechodnia, a przecież problem smogu dotyczy każdego z nas i nikt nie może przed nim uciec - mówi Krzysztof Smolnicki z Dolnośląskiego Alarmu Smogowego.

Zdaniem aktywistów z DAS, działania władz Wrocławia są niewystarczające. Jedynym działaniem, które podejmuje miasto jest usuwanie kotłów na węgiel i zastępowanie ich ogrzewaniem centralnym lub gazowym.
- Miasto podaje, że we Wrocławiu jest około 30 tysięcy kotłów grzewczych. Według naszych wyliczeń jest ich znacznie więcej, bo około 50 tysięcy. Pali się w nich węglem, miałem, a czasami także śmieciami i trującym plastikiem. W ubiegłym roku wymieniono około tysiąca kotłów, więc takim tempie poprawa powietrza we Wrocławiu będzie trwała kilkadziesiąt lat - twierdzi Radosław Gawlik. - Takie tempo jest niedopuszczalne - dodaje.

W happeningu wzięło kilkanaście osób zrzeszonych w Dolnośląskim Alarmie Smogowym.

Komentarze 18

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Stanisław

Kiedyś w latach 60-tych to z Wrocławia ie było widać góry Ślęży. W pojedyncze dni w roku można było ją obserwować przez mgłę.

p
powietrze

wyjedźcie o tej porze roku do mniejszych miast powiatowych albo wiosek i zaciągnijcie się palonymi śmieciami.
We Wrocławiu mamy czyste powietrze.
Choć są smiecio-palacze np. na Sępolnie

e
edek

Ponad 80% zanieczyszczeń pochodzi z kotłów węglowych. Raport o stanie środowiska Wrocławia jest dostępny w necie, wystarczy wygooglać i poczytać.

?

to trzeba wybudować obwodnice, kilka dużych parkingów PR oraz zainwestować naprawdę grube miliony w komunikację miejską, aby zaczęła ę komunikację przypomniac. Bo na dziś to śmiech na sali i żenua.

z
znużony

Nieprawda, nie masz wiedzy, więc nie wypowiadaj się. Blisko 70 procent zanieszczyszczeń powietrza we Wrocławu pochodzi z pieców opalanych truciznami i byle czym.

b
bbb

Nie chodzi o generowanie korków tylko raczej o brak pomysłu na ruch samochodowy w mieście. Wszystkie pomysły władz są rozwiązaniami doraźnymi po fakcie - tzn. co zrobić jak się już zatkało. A drugie to takie kopiowanie wybiórcze pomysłów z zachodu - typu ograniczanie ruchu w centrum. Pomysł niby fajny, ale nie mówi się o tym, że równocześnie buduje się obwodnice (zazwyczaj w postaci pierścieni) które pozwalają dostać się w dowolne miejsce bez wjeżdżania do ścisłego centrum. U nas nie - ruch spowalnia się w centrum, żeby zniechęcić do jeżdżenia, ale przecież nie ma żadnej alternatywy objazdu. Mamy tylko fragmenty obwodnic, żadnego pierścienia po którym można przejechać.

k
kierowca

tylko olej napędowy inaczej diesel. To jest truciciel numer jeden!

w
wroclawianin

Rozumiem ci kolego choc sammam miejskie, mieszkam w centrum i mnie zlosc ogarnia jak na ul Prudnickiej od 10 kopca jak huty.
Miasto duzo wciska nam kitu a jak tu na twoim przykladzie widac to sa dzialania pozorowane. Wiekszosc z tych 50 tys piecy jest wlasnie w mieszkaniac nalezacych do UM ale ten nawet na fundusz remontow w nich nie placi wiec czego sie tu spodziewac w kwesti zamiany piecow na ogrzewanie sieciowe?

q
qwerty

Wtedy ruch będzie płynny, auta nie będą stać w takich wielkich korkach, a co za tym idzie będą wydzielać znacznie mniej spalin.

f
fd

Był smog i to jeszcze gorszy, tylko nikt w mediach o tym wtedy nie trąbił i nikt nie zwracał na to uwagi. A co z tego, że aut było wtedy mniej? Taka jedna Syrena, albo Wartburg nakopciły tyle co 20 dzisiejszych aut, nawet tych przechodzonych.

j
ja

Po pierwsze trzeba na to wyłożyć z własnej kieszeni, a to koszt nawet 12 tysięcy zł i dopiero potem starać się o zwrot od miasta, a to też nie zawsze się udaje, lub nie chcą zwrócić całości, no i mało kogo stać żeby ot tak wydać z własnej kieszeni te 12 tys, a po drugie ogrzewanie gazem jest bardzo drogie, znacznie droższe od ogrzewania węglem, a także od ogrzewania z elektrociepłowni. Tak więc, jeśli będą chcieli do mojej kamienicy podciągnąć centralne ogrzewanie z elektrociepłowni, to nie mam nic przeciwko, a nawet bardzo bym się z tego ucieszył, ale żadnych gazów nie chce, bo mnie na nie po prostu nie stać i póki nie będzie centralnego z elektrociepłowni, to będę palił węglem.

p
pieszy

Najwięcej trują samochody. Trzeba wprowadzić bardzo wysokie opłaty za jazdę po mieście autami i zaraz powietrze się poprawi. Wprowadzić symboliczną opłatę jeden złoty za jazdę mpk i będą obopólne korzyści.

K
K.

Co wieczór nie można przejść ulicą Kamieńskiego we Wrocławiu, bo wzbogacający nas kulturowo Cyganie rumuńscy palą na swoim koczowisku czym się tylko da i fetor w powietrzu jest okrutny. Patrol ekologiczny Straży Miejskiej nie widzi jednak problemu... O władzach miasta już nawet nie wspomnę...

Z
Zapraszamy na Klecinę

gromadzą drewno w ogródkach, co stwarza niebezpieczeństwo pożaru. a w starych kamienicach, po staremu, palą w piecach czym się da.

A
Anna

Jak nie szło oddychać na wakacjach? kotłów 50 tys.a aut ile?wczoraj wracałam od rodziców czekałam na tramwaj stał sznur aut oddychać nie szło po prostu nie było czym smród spalin taki że aż nas przytykało kiedyś pieców było ponad 150 tys paliło się wszystkim i smogu nie było wręcz deski malowano farbą z ołowiem a potem palono dziś zgania się na piece a w lecie na co bo jakoś cicho a powietrze gęstsze i szaro mimo zieleni wystarczy postać u zbiegu ulicy puławskiego ,Małachowskiego i zobaczyć jak z pod mostów pięknie się dymi tak się też dymi na dominikańskim

Dodaj ogłoszenie