Wakacyjne bestsellery: Dukan, Larsson i Máté

red.
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjne fot. Marcin Oliva Soto
Udostępnij:
Sezon w pełni. Na liście książkowych, wakacyjnych bestsellerów garść poradników (między innymi o tym, jak bezboleśnie schudnąć), dobra sensacja prosto ze Szwecji i książki o Toskanii.

Hit czytelniczy ostatnich tygodni? Wydany w 2008 roku poradnik Nie potrafię schudnąć Pierre'a Dukana, który walczy o fotel lidera z... Nie potrafię schudnąć. 350 nowych przepisów tego samego autora. Książek dla zdesperowanych posiadaczy kilku(nastu?) zbędnych kilogramów do literatury pięknej, rzecz jasna, nie sposób zaliczyć, na pewno jednak - po lekturze - odrobinę piękniejsze staje się fizis czytelników. O ile są w stanie zapanować nad osławionym efektem jo-jo.

Na punkcie diety proteinowej autorstwa Pierre'a Dukana oszaleli nie tylko Polacy. Poradnik stał się bestsellerem na wszystkich kontynentach, m.in. po tym, jak swoje chudsze o 25 kilogramów ciało pokazała światu Jennifer Lopez, stosująca się do rad francuskiego dietetyka. Jest jeszcze jeden powód bezgranicznej miłość do diety proteinowej: bezwzględny zakaz głodówek, jaki propaguje. I bardzo dobrze - na głodniaka w końcu nie sposób myśleć o odchudzaniu, o czym pewnie świetnie wiedzą wszystkie panie.

Na liście najpopularniejszych tytułów internetowych księgarń znaleźć można na szczęście także prawdziwą literaturę. W cenie są m.in. znakomite kryminały szwedzkiego dziennikarza Stiega Larssona (Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet, Dziewczyna, która igrała z ogniem i Zamek z piasku, który runął), wydane w Polsce kilka miesięcy temu. Podobnie jest w innych krajach, o czym przekonać się można, spacerując po europejskich plażach.

Bohaterem serii jest przenikliwy dziennikarz Mikael Blomkvist, wydawca niezależnego magazynu Millennium. Dzielnie partneruje mu Lisbeth Salander - pociągająca outsiderka z problemami, która współpracuje ze służbami bezpieczeństwa, a w międzyczasie mści się na mężczyznach za dawne krzywdy.

Euforia związana z trylogią jeszcze na dobre nie opadła, a już szykuje się kolejny hit: 25 sierpnia ukaże się biografia przedwcześnie zmarłego Szweda autorstwa Barry'ego Forshawa. Podobno lektura Mężczyzny, który odszedł za wcześnie jest równie fascynująca, jak lektura trylogii Millenium.

Mroczna, pełna układów na najwyższych szczeblach władzy Szwecja wyłaniająca się z książek Larssona ma jednak sporą konkurencję w postaci Toskanii. Najnowsza publikacja z tej serii - trochę przewodnik, trochę poradnik, trochę beletrystyka - Mądrość Toskanii[/i Ferenca Máté - widnieje wśród 10 bestsellerów księgarni Merlin. Trudno nie uwierzyć na słowo autorowi (od dwudziestu lat szczęśliwemu toskańczykowi), który przekonuje, że nic nie cieszy bardziej niż bliskość natury, silne więzi z rodziną, dobre zdrowie i smaczna kuchnia. Czar pryska jednak wraz z pierwszą wizytą w przepięknej, ale koszmarnie drogiej i zatłoczonej Sienie.
Magiczną, włoską krainę odkrywa przed czytelnikami również Frances Mayes w publikacji [i]Codzienność w Toskanii
(Prószyński i S-ka/Prószyński Media, miejsce 15. w tym samym rankingu). Lektura to bardzo przyjemna, być może dlatego, że zawiera dużo przepisów i śmiało można łączyć ją z popisami w kuchni. Namiastka słonecznych wakacji pośród winnic gwarantowana.

Marzący o podróżach chętnie sięgają też po napisaną w 1990 roku, ale wydaną po polsku dopiero teraz prześmieszną książkę Eduardo Mendozy Brak wiadomości od Gurba. Razem z nią lądują bowiem w rozgrzanej słońcem Barcelonie. I to dosłownie, bo głównym bohaterem jest sympatyczny kosmita, którego statek psuje się w stolicy Katalonii i który stara się zrozumieć, jak funkcjonują dziwne istoty zwane ludźmi. Książkę czyta się jednym tchem (aż szkoda, że ma tylko 152 strony), chociaż do mistrzostwa, jakie Mendoza pokazał w Niezwykłej podróży Pomponiusza Flatusa, nieco jej brakuje.

A co Ty lubisz czytać w lecie? Czekamy na Wasze opinie!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

e
ever
Ode mnie trzy książki (nie tylko na lato):
Góreckiego "Toast za przodków" (rewelacyjna reporterska opowieść o południowym Kaukazie)
Fastnacht-Stupnickiej "Zostali we Lwowie" (też reporterska opowieść o Polakach, którzy po 1945 roku nie wyjechali ze Lwowa)
Traciewicza "Jom Kipur" (boli jak się czyta, niestety...)
m
macharras2
Co czytam ?
Czytam ulotki z " markietów " . Skoro do mnie piszą , to czytam .
U
U.
A ja czytam "Kroniki wampirów" od "Wywiadu z wampirem" po "Wampira Wittoria"
Sorki za błąd w poprzednim komentarzu.
U
U.
A ja czytam "Kroniki wamirów" od "Wywiadu z wamirem" po "Wampira Wittoria"
l
lolo
Harlan Coben "Zaginiona"
F
Faffik
Ja przeczytałem trylogię Millenium - ok. 2100 stron.
Bardzo fajny kryminał na plażę :)
m
maro
Ja czytam bzdurne artykuły w gazecie wrocławskiej
S
Silesiophilus
Czechofilu, ale my wszyscy doskonale wiemy, że etykietki na butelkach od piwa to jedyne, co czytasz. Nie tylko podczas wakacji. Byłeś kiedyś u nas na portalu naszesudety.pl, pamiętasz? Też trollowałeś, ale w końcu dostałeś kopa w d... i poszedłeś z płaczem gdzie indziej...
m
matylda
jw
N
Niniol
Jeju sezon ogórkowy w pełni. Albo redaktorstwo całkiem nam już zidiociało plus Polska Agencja Plotkarska znów bzdury publikuje.

P.S.
W ramach bojkotu wspieram Grupę na literkę Ż.
c
czechofil
Ja książek w ogóle nie czytam, lubię za to piwko w domu na tarasie. Najlepsze moim zdaniem to czeskie piwo Holba. Dziwę się, jak można tracić czas na czytanie książek w lecie. Wiadomo, że książki nic nie dają, to tylko strata czasu, który można spędzić dużo przyjemniej, na przykład na piwku ze znajomymi w Jesenikach. Polecam wszystkim i wyrzućcie do pieca te wszystkie książki, którę są w domu tylko makulaturą i niczym więcej. Gardzę takimi molami książkowymi, którzy nie potrafią nawet powiedzieć, które piwo jest lepsze, tak jak by nigdy nie mieli w ustach tego złocistego trunku.
c
czechofil
Ja książek w ogóle nie czytam, lubię za to piwko w domu na tarasie. Najlepsze moim zdaniem to czeskie piwo Holba. Dziwę się, jak można tracić czas na czytanie książek w lecie. Wiadomo, że książki nic nie dają, to tylko strata czasu, który można spędzić dużo przyjemniej, na przykład na piwku ze znajomymi w Jesenikach. Polecam wszystkim i wyrzućcie do pieca te wszystkie książki, którę są w domu tylko makulaturą i niczym więcej. Gardzę takimi molami książkowymi, którzy nie potrafią nawet powiedzieć, które piwo jest lepsze, tak jak by nigdy nie mieli w ustach tego złocistego trunku.
c
czechofil
Ja książek w ogóle nie czytam, lubię za to piwko w domu na tarasie. Najlepsze moim zdaniem to czeskie piwo Holba. Dziwę się, jak można tracić czas na czytanie książek w lecie. Wiadomo, że książki nic nie dają, to tylko strata czasu, który można spędzić dużo przyjemniej, na przykład na piwku ze znajomymi w Jesenikach. Polecam wszystkim i wyrzućcie do pieca te wszystkie książki, którę są w domu tylko makulaturą i niczym więcej. Gardzę takimi molami książkowymi, którzy nie potrafią nawet powiedzieć, które piwo jest lepsze, tak jak by nigdy nie mieli w ustach tego złocistego trunku.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie