W Wilkowie działa hotel dla psów i kotów

Grażyna Szyszka
Monika Jasik, właścicielka hotelu dla zwierząt Canis w Wilkowie koło Głogowa
Monika Jasik, właścicielka hotelu dla zwierząt Canis w Wilkowie koło Głogowa Grażyna Szyszka
Jeśli wyjeżdżasz na wakacje i nie wiesz co zrobić ze swoim zwierzakiem, pomocą służy hotel dla psów i kotów Canis w podgłogowskim Wilkowie.

Od ponad dwóch lat prowadzi go Monika Jasik, która miłość do zwierząt postanowiła połączyć z własnym biznesem i nie żałuje, bo klientów z roku na rok ma coraz więcej.
- To już trzecie wakacje z moimi podopiecznymi - mówi. - Do połowy sierpnia wszystkie miejsca dla piesków mam już zajęte. Większość z nich już u mnie była, bo ich właściciele chwalili sobie opiekę. Ale zwierzęta trafiają do mnie nie tylko w czasie wakacji, świąt czy zimowych ferii. Powody oddania do hotelu są różne, na przykład dłuższy remont w domu, czy choroba. Canis jest czynny cały rok.

W hotelu jest po osiem stanowisk dla psów i kotów w osobnych, czystych pomieszczeniach, do którego przylega duży, ogrodzony wybieg. Latem zwierzęta mają chłód, a zimą ogrzewanie. Hotelowa doba kosztuje od 25 zł za psa, w zależności od wielkości i 20 zł za kota. W cenie, oprócz opieki mają spacery i własne, duże kojce. Wyżywienie trzeba przywieźć ze sobą, a właścicielka zrobi wszystko, by pupil jadał to, co lubi o takich samych porach jak w domu.
- Nie przyjmuję jedynie psów, które mają cieczkę i agresywnych w stosunku do ludzi - zaznacza pani Monika.
Do Wilkowa trafiają zwierzęta głównie z Głogowa i jego okolic. Ale pani Monika ma też stałych klientów z Lubina, Zielonej Góry i Wschowy. W tym roku termin w hotelu zabukowali właściciele czworonoga z Legnicy. Zwierzęta są zostawiane na tydzień lub dwa, ale bywają sytuacje, że pies zostaje przez miesiąc.
- Przed porzuceniem psa w hotelu chroni mnie pisemna umowa z klientami - zaznacza pani Monika. - Jest w niej dokładny adres i numer PESEL, więc w razie czego wiem, gdzie szukać właściciela.
Razem z psem, w hotelu zostaje jego książeczka zdrowia, a opłaty za pobyt pobierane są z góry. Bywa, że oprócz psa, klienci przywożą i inne zwierzęta - króliki, czy świnki morskie. - Nie odmawiam, bo to nie ma z nimi najmniejszego kłopotu - zapewnia Monika Jasik.

A jak wygląda dzień w psim hotelu?
- Każdy pies jest kilka razy wyprowadzany na spacery - mówi. - Tuż za domem mam pola, lasy i nadodrzański wał. Mają się też gdzie wybiegać i bawić przy domu, czy to z innymi psami, czy ze mną. Psy tęsknią za panem, ale robię wszystko, aby zwierzęta pozostawione u mnie czuły się dobrze.
W opiece nad zwierzętami pani Monice pomaga cała rodzina. Dwaj synowie - Mikołaj (17 l.) i Mateusz (10 l.) chodzą z psami na spacery, a dzięki mężowi, Grzegorzowi, udało się przygotować budynek, w którym stoją kojce. Mimo że hotel stoi w centrum wsi, nie jest uciążliwy dla sąsiadów. - Zanim go otworzyłam, rozmawiałam z nimi nie mieli nic przeciwko - zapewnia pani Monika, która sama ma dwa psy - labradora Maxa i suczkę Dabi, którą przygarnęła ze schroniska.
Od maja tego roku właścicielka hotelu jest też treserką psów. Pracuje zarówno u siebie, jak i w domu klientów. Pani Monika udziela też porad behawiorystycznych , czyli potrafi rozpoznać potrzeby i problemy zwierząt.
Hotel Canis, to w okolicy Głogowa jedyne takie miejsce, do którego, można oddać psa lub kota i wyjechać z rodziną na zasłużony urlop.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie