18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

W środę koszykarki Ślęzy grają z ŁKS-em. Czarnecka: - Dano mi odczuć, że jestem tu potrzebna

Rozmawiał PK
Joanna Czarnecka podczas jednego z pierwszych treningów w Ślęzie
Joanna Czarnecka podczas jednego z pierwszych treningów w Ślęzie Piotr Zadumiński (Ślęza Wrocław)
- Od pierwszego kontaktu dano mi odczuć, że jestem tu potrzebna i jestem osobą, która może pomóc w awansie do ekstraklasy - mówi Joanna Czarnecka, podkoszowa Ślęzy, która w ubiegłym tygodniu zasiliła szeregi wrocławskiej drużyny. W środę 31-letnia zawodnicza po raz pierwszy będzie miała okazję zagrać przed własną publicznością. O godz. 17.30 w hali Uniwersytetu Medycznego przy ulicy Wojciecha z Brudzewa Ślęza zmierzy się z ŁKS-em Łódź. Wstęp wolny.

Ciężko było przekonać Panią do powrotu do Wrocławia po wielu latach koszykarskich wojaży?
Najbardziej przekonało mnie chyba to, że po kilkunastu latach mogłam właśnie wrócić w rodzinne strony. To naprawdę fajna sprawa. Oczywiście wiedziałam, że w Ślęzie tworzy się zespół z aspiracjami i to również miało znaczenie. Poza tym od pierwszego kontaktu dano mi odczuć, że jestem tu potrzebna i jestem osobą, która może pomóc w osiągnięciu zamierzonego celu, czyli awansu.

Pierwszą cegiełkę już Pani dołożyła - sześć punktów w wygranym w niedzielę meczu w Pabianicach.
Przed meczem w Pabianicach odbyłam z dziewczynami tylko trzy treningi. Poznałam główne założenia gry w ataku i obornie, ale wiadomo, że spotkanie ligowe to nie to samo i boisko pewne rzeczy weryfikuje. Do tego dochodzą nerwy i stres związane z meczem. Na szczęście ciśnienie szybko ze mnie zeszło i potrafiłyśmy znaleźć wspólny język. W koszykówce pewne zasady są stałe i to, co kiedyś zostało mi wpojone, potrafiłam wykorzystać. Z meczu na mecz będzie tylko lepiej.

W drugiej połowie meczu z Dekorexem znakomicie zagrałyście w obronie.
Zapoznałam sie z różnymi wariantami gry w obronie, ale jak jeden z nich zafunkcjonował w Pabianicach, to trener już nie kombinował. Wykorzystywałyśmy ten jeden system gry w obronie. Nie było potrzeby nic zmieniać, bo w drugiej połowie nasz zespół spisywał się bardzo dobrze i wygrałyśmy to spotkanie (61:49 - dop. PK).

Jakie pierwsze wrażenie wywarł na Pani trener Radosław Czerniak?
Trenera odbieram bardzo pozytywnie. Wiem, że krótko pracuje w koszykówce kobiecej, dopiero od roku. Myślę, że coraz lepiej poznaje specyfikę tej pracy, a przez to i współpraca z dziewczynami układa się lepiej. Tu trzeba mieć trochę inne podejście niż do pracy z mężczyznami, ale po tych kilku treningach widzę, że trener Czerniak bardzo dobrze sobie radzi. Znacznie więcej będę mogła powiedzieć po dłuższym pobycie w Ślęzie, na razie trudno mi mówić o konkretach.

W środę na mecz do Wrocławia przyjedzie ŁKS Łódź. W składzie rywalek odnajdujemy Olgę Urbanowicz (z domu Żytomirską), która w przeszłości występowała w Ślęzie. Miałyście okazję grać razem? Jest Pani od niej tylko o rok młodsza).
W seniorskiej drużynie nie miałyśmy okazji razem występować. Ale gdy połączono MOS Wrocław (tam stawiałam pierwsze kroki) ze Ślęzą, występowałyśmy razem w mistrzostwach Polski juniorek. Zdobyłyśmy srebrny albo złoty medal. Nie pamiętam dokładnie, jaki, bo ja wywalczyłam ich trzy z rzędu. Ale nie chcę mówić, który wspólnie z Olgą, żeby niczego nie pomylić (śmiech).

Podkreśla Pani, że przejście z Wisły Kraków do pierwszoligowej Ślęzy to nie jest degradacja, ale zapewne w Basket Lidze Kobiet chciałaby Pani jeszcze zagrać. Najlepiej z koleżankami z Wrocławia...
Ja mam nadzieję, że uda się osiągnąć zakładany cel. Bardzo chcemy awansować do ekstraklasy, ale wiem, że nie będzie łatwo. Kilka drużyn też tego chce i trzeba będzie walczyć do końca. Na pewno nie odpuścimy.

A jakie jeszcze cele, poza tymi sportowymi, wyznaczyła sobie Pani na najbliższe miesiące?
Studiuję inżynierię ochrony środowiska na Akademii Górniczo-Hutniczej. W grudniu albo styczniu czeka mnie egzamin obrony tytułu inżyniera. Mam nadzieję, że się uda (śmiech).

Mecz Ślęza Wrocław - ŁKS Łódź w środę o godz. 17.30 w hali Uniwersytetu Medycznego przy ul. Wojciecha z Brudzewa. Wstęp wolny.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie