W restauracji nie smaruj chlebem po talerzu. I nie kładź telefonu na stole

Marcin Walków
- Czy wypada w restauracji zbierać chlebem sos z talerza? I czy można kłaść komórkę obok talerza - pyta Robert Górski, nasz Czytelnik. Odpowiedzi szukał reporter Gazety Wrocławskiej, Marcin Walków.

W restauracji nie wypada zbierać chlebem sosu z talerza. Podczas posiłku komórka powinna zostać w torbie albo w kieszeni. Oba z zachowań opisanych przez naszego Czytelnika w restauracji mogłyby zostać uznane za brak kindersztuby.

O tym, jak zachować się w restauracji pisał już Mieczysław Rościszewski w przedwojennym podręczniku "Zwyczaje towarzyskie: podręcznik praktyczny dla pań i panów". Czytamy tam, że "nie jada się nożem ani widelcem potraw płynnych, sosu zaś nie wybiera się chlebem i nie rozmazuje się go po talerzu." Warto też wiedzieć, że nie powinno się dmuchać na zbyt gorącą zupę czy drugie danie. W celu ostudzenia natomiast powinno się delikatnie poruszać łyżką.

To jednak nie ostatnie słowo w temacie łyżek. Trzeba na nie nabierać tylko tyle zupy, by się nie przelewała. "Przepisy angielskie nakazują jedzenie zupy z łyżki trzymając ją bokiem, a nie sztorcem. Również i widelec nie wtyka się nigdy w mięso z góry prostopadle, lecz nabiera się nim odkrajany kęsek trzymając go poziomo”.

Z kolei stosunkowo częstym, acz nadal uznawanym za niepoprawne zachowaniem w restauracjach w porze śniadań, jest przyrządzanie kanapek. Tymczasem wędliny, sery, warzywa powinny trafiać do naszych ust małymi kęsami z pomocą noża i widelca, przegryzane oderwanym kęsem bagietki lub chleba, posmarowanym (lub nie) masłem.

W czasach Rościszewskiego nie było telefonów, laptopów, ani tabletów. Znawcy zasad savoir-vivre nie mają jednak wątpliwości. Podczas posiłku w restauracji, nie powinny one leżeć na stole - byłby to wyraz braku szacunku dla współtowarzyszy. Wyjątkiem są tu jednak coraz popularniejsze spotkania biznesowe, tzw. biznes lunch. Gdy umawiamy się na posiłek połączony z pracą, wówczas notes, laptop czy komórka na stole nie będą uznane jako nietakt.

Ale nawet tu zaleca się, by najpierw spożyć posiłek, a do interesów przejść wtedy, gdy ze stołu znikają talerze i sztućce, a zostaje na nim kawa i deser.

Wideo

Komentarze 33

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
monkk

Bo wtedy nie bylo komórek :-D

m
monkk

Mozna ale tylko po swoich :-D

m
monkk

Mozna ale po jedzeniu a nie w trakcie. I tylko cichacza :-D

A
Ania

Nie mierz wszystkich swoja miara, nie kazdy ma czas na nauke gotowania, na to trzeba poswiecic sporo czasu, jezeli chce sie to robic bardzo dobrze, a nie wzglednie. Fajnie, kuchnia japonska, kazachska, madziarska, optymistycznie patrzac znasz jeszcze polska, ale przepraszam Cie bardzo znam sporo zawodowych kucharzy i nawet jezeli bedziesz sie uczyla gotowac 24h na dobre, 7 dni w tygodniu, to nie ogarniesz wszystkich kuchni swiata :) W kuchni polskiej nauke gotowania zaczynasz od poprawnego ugotowania jajka, czyli podstawy podstaw, zanim dojdziesz do dan popisowych na nienagannym poziomie, to mija sporo czasu, a ty mi chcesz wmowic, ze ogarniasz to w kazdej kuchni. Zreszta wiele skladnikow restauratorzy sprowadzaja bezposrednio z odpowiedniego kraju i w "almie" ich nie dostaniesz, a skoro tak dobrze gotujesz, to powinnas wiedziec, ze wysokiej jakosci skladnik to rzecz obligatoryjna ;) Porownam to do sytuacji, kiedy ktos mowi, ze "Sushi kupione w biedronce jest calkiem smaczne". Nie, nie jest. I od dobrego smaku sa dobre, sprawdzone restauracje ;)

j
jerry

Ale to wszystko,co będziesz robił,będzie świadczyło o twoim prostactwie i nieuctwie.Jeszcze gorzej,bo to przechodzi na twoją rodzinę,że jesteś wsiok i burak z pochodzenia.Może nadajesz się,żeby konsumować gdzieś w śród Buszmenów,ale i tam są jakieś kryteria zachowania.Nie wyobrażam sobie,prostaka siorbiącego i mlaskającego,zaraz mam skojarzenia z pewnym sympatycznym stworzeniem z chlewika.Smacznego!

c
cichcem...

puscic pierda????????

k
kl.

Nic nie stoi na przeszkodzie żeby się nauczyć. Dzięki temu poszerzasz nie tylko horyzonty kulinarne.
A co do zaufania i szacunku wobec własnej kuchni - pisałam o sobie nie o Tobie. To, że nie potrafią ludzie gotować to ich sprawa.
Myślę, że właśnie chodzenie do restauracji ogranicza ludzi i to w znaczący sposób - pokazuje "wy nie potraficie a my tak, dlatego zdzieramy z was kasę", "po co jeździć, po co zwiedzać jak tu macie japońskie żarcie od Polaka".
Ja ucząc się gotować japońskie potrawy uczyłam się od Japończyków mieszkających w Polsce, po kazachsku od Kazacha. Madziarską kuchnię poznałam osobiście na Węgrzech.
Ale przecież to takie ograniczające i nie do ogarnięcia.
Dalej sobie wmawiaj, że jedzenie w restauracjach jest takie odkrywcze.

f
fisherman

Podrapać po jajkach?

c
cxv

To co ku*wa wolno, jak nic nie wolno?

k
ktoś

Żeby się czasem ktoś ku..wa nie zgorszył i zawału serca nie dostał na widok tej komórki. Ja rozumiem, że w restauracji nie można się zachowywać jak świnia, ale to co tu piszą, to już z kolei przegięcie w drugą stronę. Straszna mi rzecz się stanie, jak komuś się trochę tej zupy z łyżki przeleje, albo obsmaruje sobie chlebek sosem. Żebyście się czasem nie zes..ali z wrażenia. Może najlepiej, to przez kroplówkę te dania podawać żeby się czasem ktoś nie zgorszył? Co za kretyn w ogóle wymyśla takie bzdury?

A
Ania

Kindersztuba jestem pod wrazeniem, ze potrafisz gotowac w kazdej kuchni swiata! Albo masz ubogie wymagania kulinarne. Nie widze niczego zlego w chodzeniu do restauracji, ani zadnego braku szacunku do wlasnej kuchni, ani zadufania.

r
rotfl

Mieczysław Rościszewski w przedwojennym podręczniku "Zwyczaje towarzyskie: podręcznik praktyczny dla pań i panów, na który się powołujecie, nie zabrania kładzenia komórki obok talerza :D
A propos, co mówi na te tematy podręcznik z czasów Cheopsa ?

.

jakby nie bylo powazniejszych spraw wwe Wroclawiu.

a
a d m i n

...to istotny temat dla większości Polaków, którzy bywają głównie w "restauracjach" typu makdonald. czy w takiej "restauracji" wypada iść do wc za darmo, choć teoretycznie jest płatna, czy raczej wcześniej trzeba coś kupić? a robiąc kupę - już w tej toalecie, to należy ją kąsać zwieraczem i targać na kawałeczki, czy można w jednym podejściu walnąć zdrowego kloca i szybko zakończyć wypróżnienie? co na ten temat powiedzą znawcy savoir-vivre?

k
kl.

Dobrze, a teraz Krzysiu przysiądź do zadania domowego z języka polskiego: naucz się ortografii i poznaj znaczenie słowa kindersztuba (to nie jest dobre wychowanie, tylko zachowanie wobec dzieci).
Jedną osobą, która może stosować w tym dialogu kindersztubę jestem ja.
A tak swoją drogą. To, że wolę jadać w domu, a nie w restauracjach, nie świadczy o braku wychowania. Świadczy to o szacunku do własnoręcznie przygotowanego posiłku i własnej pracy oraz do siebie.
Uważam, że restauracjach ludzie jadają tylko w nieprywatnych sytuacjach, albo wtedy, kiedy ktoś nie potrafi gotować lub jest zafajdanym leniem.

Dodaj ogłoszenie